Heaven is for real

Cały czas zastanawia mnie, dlaczego tytułowa książka nadal znajduje się w czołówce bestsellerów Amazona. Niestey, nawet po jej kilkakrotnym przeczytaniu trudno jest polskiemu czytelnikowi uwierzyć w to, co jest tam napisane.

Książka jest zapisem opowieści 4-letniego syna pastrona z Nebraski, który podczas operacji przeżył coś, co zwą życiem po życiu/tunelem czy obcowaniem z Absolutem. Chłopak twierdzi, że był ponad swoim operowanym ciałem, widział, co się dzieje i co mu robią. Machał do tatusia i mamusi, którzy modlili się w pokoju obok, a przede wszystkim poznawał Anioły i inne Święte Stworzenie.

Pisze więc, jak wyglądają ludzie w niebie (wszyscy są młodzi – nie ma starych). Opisuje Jezusa, który nie ma skrzydeł, a porusza się ruchem windowym (tak opisuje to 4-letni chłopak). Mówi o fakcie pocieszania go przez anielskie zastępy, które śpiewały mu “Chwała, chwała …”, by nie czuł lęku. Szkoda, że nie zaśpiewały “We will rock you”, jak prosił je chłopak.

Prawie każde słowo chłopca potwierdza bibilia, co też widzimy w przywołanych w książce fragmentach. Co więcej – chłopak o niektórych wydarzeniach nie wiedział (poronienie matki) i sam z siebie opisał spotkaną w niebie siostrę, która poszerzyła grono aniołków.

Wszystko jest piękne i chciałoby się w to uwierzyć, gdyby jednak chłopak nie pochodził od tak głęboko wierzącego pastora. To on jest tu ogniwem, które być może wpłynęło na chłopca, by mówił takie a nie inne rzeczy. Nie ma też oficjalnych informacji z kościoła na temat tak dokładnych opisów zjawiska widzenia raju.

Można przeczytać, jednak jest wiele lepszych książek o tej tematyce.

Do pobrania na Kindle tutaj.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts

Comments

comments

Powered by Facebook Comments

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

4 Comments

  • August 5, 2011

    Boba Fett

    Z całym szacunkiem, ale kompletnie nie zgadzam się z autorem przedmiotowej “recenzji”. Przede wszystkim, nie powinien on uzurpować sobie prawa wypowiadania się w imieniu “polskich czytelników” oraz ich wiary.
    Po drugie, nawet kilkukrotne przeczytanie książki nie oznacza, że się ją zrozumie.
    Opowieść Coltona jest niezwykle wzruszająca, krzepiąca i..fascynująca. W dziecięcej niewinności i naiwności przedstawia nam wizję Nieba. Czy było to objawienie? Nie nam osądzać.
    Książkę z czystym sercem polecam wszystkim, wierzącym i niewierzącym, tym, którzy poszukują, tym, którzy czują pustkę, a także tym, którzy kogoś utracili.

    btw.Każdy ma prawo do swojego zdania, jednak “zabawne uszczypliwości autora” wobec wiary, są co najmniej nieeleganckie. Szczególnie, gdy wspomni się słowa Wolanda do Berlioza “Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie”…Warto zatem pamiętać słowa 4-letniego Coltona: Niebo istnieje..Naprawdę!

  • August 7, 2011

    admin

    Boba – wiara jest każdego indywidualną sprawą, podobnie zresztą jak polskość. Takich książek jak “Heaven is for real” jest wiele – smuci tylko fakt, że z komentarza, jak się domyślam, gorliwego katolika, zostaje przeprowadzona na mnie napaść lekkiego kalibru. A szkoda, bo katolik napadający katolika źle wróży na przyszłość :D Więcej krytycyzmu wobec wiary oraz własnej myśli – mniej cytatów, cudzysłowia a od razu zrobi się lżej :) mi i Tobie – drogi Boba.

  • September 26, 2011

    An

    Właśnie intensywnie poszukuję polskiego wydania tej książki, bo przeczytałam tylko połowę “Heaven is for real” będąc za granicą i strasznie bym chciała ją dokończyć… Nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego po tej książce – tak jak pisał admin – chłopczyk jest synem pastora i spodziewałam się, że to będzie kreować jego światopogląd, a jednak: Colton ma 4 lat kiedy trafia do szpitala ze źle zdiagnozowanym zapaleniem wyrostka robaczkowego i chłopiec niemalże umiera! Cudem wraca do zdrowia po 2 ciężkich operacjach. Potem, po czasie zaczyna sobie przypominać sceny z …Nieba… opisuje je w sposób zupełnie nie odbiegający od wizji biblijnych, co jest dość zaskakujące jak na 4-latka. Na pytanie “Jak wygląda Jezus?” odpowiada bez namysłu, że “Jezus ma znaki/tatuaże”. Tata pyta o co mu chodzi, a on na to “ma takie czerwone tatuaże tu (pokazuje na środek dłoni) i tu (na stopy)”. Jako 4-latek wychowany w protestanckiej rodzinie raczej nie widział nigdy postaci Jezusa ukrzyżowanego, ani obrazu Jezusa zmartwychwstałego… (protestanci nie używają wizerunków Jezusa a ich krzyże są ‘puste’ – to tylko kształt krzyża bez figurki). 4-latek zapewne słyszał pojęcie ‘ukrzyżowany’ ale bez szczegółowych wyjaśnień, jak się przybija człowieka gwoździami do krzyża… i zauważył te “tatuaże” nie wiedząc czym one są… Poza tym Colton poznaje w niebie dziewczynkę, która mówi, że jest jego starszą siostrą… okazuje się, że jego mama poroniła w czasie poprzedniej ciąży, ale o tym szczególe z rodzinnego życia nigdy nie wspominali pozostałym dzieciom… Tego typu ‘szczegóły’ jakich dowiadujemy się od Coltona, który mówi niezwykle prostym, właściwym tylko dzieciom językiem, sprawiają że książkę ‘pochłania się’ jednym tchem i nawet jeżeli ta historia miałaby nie być w 100% prawdziwa, to miło spojrzeć jest na sprawy nieba oczami dziecka. A do takiego Nieba, jakie opisuje Colton, ja chciałabym trafić :)

  • September 29, 2011

    admin

    w Polsce na razie jej brak :) ale wiem, że jedno z wydawnictw kupiło już do niej prawa – kiedy jednak premiera – nie wiadomo. Polecam Kindle i Amazon – najpewniejsze źródło dobrych zagranicznych książek.

Leave a Reply