Księga bez tytułu
Posted: May 18th, 2009 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: anonim, księga bez tytułu, opi, opinia, recenzja, wydawnictwo świat książki | No Comments »Autor straszył, że przeczytanie tej książki grozi pewną śmiercią (i problemami po). Jak jednak widać – nadal dycham (choć pewien kłopotów w życiu po życiu pewnym być nie mogę). Niemniej “Księga bez tytułu” jest wylaszczoną propozycją dla każdego – nawet najbardziej wybrednego bibliofila.

“Ci, którzy przeczytają tę książkę, mogą nigdy więcej nie ujrzeć światła dziennego…” – ostrzega autor w szalonej powieści sensacyjno-przygodowej, łączącej thriller, horror, czarną komedię i… bardzo soczysty język. W obskurnym barze w Santa Mondega spotykają się m.in.: dwaj mnisi, kobieta wybudzona ze śpiączki, para zakochanych, morderca przebrany za Presleya i super zabijaka Bourbon Kid. Wszyscy chcą zdobyć “Oko Księżyca” – magiczny kamień, który zniszczy świat, jeśli posiądzie go Władca Ciemności. Ale kto nim jest?!
Początek opowieści nie jest za ciekawy, jednak później następuje totalne nakręcenie akcji, która zaskakuje swoją absurdalnością a jednocześnie uświadamia nam, że halou – to przecież żywy obraz naszej pop kultury (której absurdalności zdajemy się nie zauważać na co dzień).
Samo poszukiwanie cennego kamyka jest tylko przykrywką dla całej zabawy. Chodzi o pokazanie w krzywym zwierciadle wszystkiego, czemu kłanialiśmy się nisko i zjadaliśmy bez słowa krytyki tylko ze względu na autora i polityczną poprawność, że przecież to klasyka.
Są krwawe masakry a’la Tarantino, są żywe i nieżywe trupy Kinga i Mastertona. Dorzucamy do tego jeszcze Elvisa, który jednak kończy jak prawie wszyscy bohaterowie książki (w grobie) oraz Burbona Kida – syna kurwy i opata pewnego klasztoru, który robi w tej powieści za Strażnika Teksasu. Wspomnijmy także o święcie Absurdalne? Może na pierwszy rzut oka – w całości jest to logiczne do szpiku kości.
Motyw księgi (jakby mogło być inaczej) wkracza gdzieś pod koniec właściwego toku narracji, ale to on rzuca trochę światła na gęsto siejącego się trupa. Soczysty język, z jakim opisana jest cała historia stawia tylko kropkę nad “i” w “Księdze bez tytułu”
Chociaż Świat Książki wydawał ostatnio nieciekawe rzeczy, to jednak winy swoje odkupił “Księgą”. Czy będziemy mieli okazję czytać coś lepszego podczas tegorocznych wakacji? Mam nadzieję, że tak i … będzie to kontynuacja książki opisanej powyżej.
Księga bez tytułu
Anonim
wydawnictwo Świat Książki
2009











Leave a Reply