Głowa minotaura
Posted: June 4th, 2009 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: book, głowa minotaura, książka, marek krajewski, opinia, recenzja, rewiev, wydawnictwo wab | No Comments »Czyli Mock opuszcza swoje ukochane Breslau by złapać seryjnego mordercę w Lwowie.

Breslau, 1 stycznia 1937 roku, kwadrans na piątą rano. Eberhard Mock niespodziewanie dostaje rozkaz poprowadzenia śledztwa w sprawie morderstwa. Ofiarą jest młoda kobieta – okaleczona, zgwałcona i zabita, jej ciało znaleziono w podrzędnym hotelu, znanym jako miejsce schadzek. Była cudzoziemką, a w jej skromnym bagażu znajdowała się maszyna do pisania z francuskimi znakami. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będą kolejne morderstwa. Na (nie)szczęście dla Mocka sprawa przenosi się do Lwowa, gdzie trzeba współpracować z polskim kolegą po fachu – Edwardem Popielskim.
Całe szczęście, że Krajewski znów powołał do życia mojego ulubionego detektywa. Jego dwie ostatnie powieści napisane wespół z Czubajem były dobre, jednak cały majstersztyk autora można zobaczyć przede wszystkim w serii opowieści o detektywie z Breslau.
Mock nie traci nic ze swoich cech (co zarzuca wielu czytelników powieści Krajewskiego), za które pokochali go czytelnicy będąc na obcym dla siebie terenie. Kawał porządnego detektywa, któremu nie obce są wszelakie sposoby, by znaleźć sprawcę przestępstw nie poraża Lwów, który musi odkrywać od podszewki. Całe szczęście, że za przewodnika ma detektywa Popielskiego, który jest porte parole naszego wrocławskiego stróża prawa – również zakochany w czasach starożytnych, również nieustępliwy, również chcący za wszelką cenę złapać mordercę.
Trzeba jednak przyznać, że Lwów a Wrocław to dla Krajewskiego dwie bajki. W tej drugiej czuje się zdecydowanie lepiej pod każdym względem. Niemniej klimat kresowego miasta został oddany w pełni i tylko znawcy tego miasta mogą przyczepiać się do szczegółów i historycznego klimatu miasta. Zawsze jednak warto pamiętać, że chodzi o czytelniczy fun – którego z Krajewskim (i z Mockiem) z pewnością nie zabraknie.
To zabawne, literatura piękna od popularnej różni się często długością zdań. Powieści sensacyjne zdają się bać zdań podrzędnie złożonych. napisał Jerzy Pakosz na twitterze. Trudno się z tym nie zgodzić – jeśli jednak chodzi o Krajewskiego – to zdanie nie ma zastosowania. Popularna seria o Mocku zawiera wszystko, czego chcemy zarówno od literatury pięknej jak i tej popularnej. Język jest kolejnym (jak zwykle) atutem tej powieści, dla którego powinniśmy po nią sięgnąć.
Mam nadzieję, że doczekamy się kolejnych opowieści o śledztwach kapitana z Breslau i nie przyjdzie nam długo na nie czekać. Wszak wiele spraw jest jeszcze do rozwiązania – nieprawdaż panie Marku?
Głowa Minotaura
Marek Krajewski
wydawnictwo W.A.B
2009











Leave a Reply