Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

Wrogowie publiczni

Posted: July 31st, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , | No Comments »

Cienizna panuje w kinie – cienizna króluje ostatnio na wydawniczym rynku. Idealny przykład – “Wrogowie publiczni” serwowani przez Prószyński i S-ka.

wrogowie publiczni

Pierwsza wyczerpująca opowieść o wojnie FBI z przestępczością w Ameryce, trwającej od 1933 do 1936 roku, o czasach powstania i upadku sześciu głównych gangów: Johna Dillingera, Baby Face Nelsona, Pretty Boy Floyda, Barkera i Karpisa, Machine Gun Kelly’ego oraz Bonnie i Clyde’a. Wszystkie te wątki łączy historia powstania i rozwoju FBI, które z nieudolnej “agencji detektywistycznej od dziwnych zadań” stało się jedną z największych agencji państwowych na świecie. Dzięki tej niezwykłej książce poznajemy niekonwencjonalne metody Hoovera, któremu nie zależało, czy dostanie gangsterów żywych czy martwych…

Tyle wydawca o książce, którą nazywa “niezwykłą”. I rzeczywiście coś w tym jest – kilkaset stron poświęconych mafii robi ogromne wrażenie na czytelniku. Autor miał prawdopodobnie dostęp do archiwów policyjnych z napisem ściśle tajne, bo skąd miałby dokładne informacje o rozstawieniu stolików i samych gangsterów w knajpie? (bo chyba nie od naocznych świadków).

“Niezwykła” jest ta książka, bo rzadko zdarza się pasjonat taki jak Bryan Burrough. Każdemu opadnie szczęka, gdy zobaczy jak długo i mozolnie musiał przechodzić przez masę źródeł. Dzieło o mafii jest zapewne jego dziełem życia i nic chyba lepszego (jednak daj mu Boże) nie stworzy.

Na tym zauważone przeze mnie “niezwykłości” się kończą (jest też fajna okładka). Książka może być doskonałym podręcznikiem dla studentów prawa/kryminalistyki czy innego kierunku lubującego się w historii mafii jednak na miano letniego (jesiennego, zimowego czy wiosennego) bestsellera nie zasługuje.

Toporność książki widać w języku (zapewne winą można obarczyć tłumaczy), wielkości i tematyce (brak jakiegokolwiek pojęcia o amerykańskiej mafii wychodzi po 150 stronach). Więc jeśli nie rajcuje nas Al Capone a Tony Soprano – dajmy sobie z tą książką spokój.

Autor w niezwykle barwny sposób przedstawia świat złodziei, hazardzistów, prostytutek i przekupionych policjantów. Jest to zarazem historia początków FBI, poznajemy niekonwencjonalne metody słynnego Johna Edgara Hoovera, któremu nie zależało, czy dostanie gangsterów żywych czy martwych…

Barwy nie zauważam chociaż reszta istnieje. Po lekturze i tak nie pamiętam prawie żadnego nazwiska, kilka faktów a ja na tyle stron to kiepsko. W związku z brakiem jakiejkolwiek choroby, która wywołała by brak pamięci książki nie polecam.

Wrogowie publiczni
Bryan Burrough
Wydawnictwo Prószyński i S-ka/ Prószyński Media

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

Warto także przeczytać:



Leave a Reply