Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

Co można zrobić z książką? – part 2

Posted: September 30th, 2009 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , , , , , , | No Comments »

Jeżeli Twoje szafy są przepełnione książkami, jeżeli dopuściłeś do tego by półki uginały się pod ciężarem makulatury a z każdego wolnego kąta spozierały na Ciebie zakurzone okładki zrób coś z tym! Oglądaj nasz serial a w kilka tygodni poradzisz sobie z książkami, które zalęgły się w TWOIM DOMU!

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Powieść Lawrence’a Grobela w Polsce

Posted: September 29th, 2009 | Author: | Filed under: Nowinki ze świata książki | Tags: , , , , | No Comments »

“Zmartwychwstanie Laytona Crossa” Lawrence’a Grobela to książka pokazująca Hollywood od kulis oczami znawcy tematu. 15 listopada 2009 – światowa premiera powieści w Polsce!

fragment

Co robisz gdy…
…wali się w gruzy twoja wielka kariera?
…jedna eks rządzi Hollywoodem, a druga eks ociera się o morderstwo?
…agent sabotuje twoją pracę, a producent podrzuca narkotyki?
…postrzeliłeś swojego biografa, a do ciebie celuje snajper?
Jeśli nazywasz się Layton Cross, grasz dalej… Ponieważ od tego zależy twoje życie.
Kim jest Layton Cross? W realiach filmowego świata Hollywood Autor osadza fikcyjną postać przebrzmiałego gwiazdora, który odcinając kupony od minionej sławy traci stopniowo kontrolę nad swoim życiem…

Autor książki, Lawrence Grobel, słynny autor wywiadów z gwiazdami (“Marlon Brando”, “Al Pacino. O sobie samym”), poznał prawdziwe oblicze Hollywood, pokazuje więc świat wielkich gwiazd od tej strony, którą najchętniej ukrywają.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


“Trzy wierzby” – opowieść o przyjaźni

Posted: September 29th, 2009 | Author: | Filed under: Nowinki ze świata książki | Tags: , , , , , , , | No Comments »

“Trzy wierzby” to najnowsza powieść autorki bestsellerowej serii “Stowarzyszenie wędrujących dżinsów” Ann Brashares. Premiera 7 października 2009!

trzy wierzby

Są takie chwile , kiedy w twoim życiu dokonują się wielkie zmiany. Czasem nie zachodzą one stopniowo, lecz wszystkie naraz. Tak właśnie było z nami

Polly, Jo i Ama przyjaźnią się od dzieciństwa. Ostatnio jednak serdeczne więzi miedzy nimi znacznie się rozluźniły. Nadchodzi lato niosąc ze sobą wielkie zmiany. Każda z przyjaciółek ma inny plan na spędzenie tych wakacji, jak się później okaże przełomowych. Przebojowa Jo, zapragnie dołączyć do grupy starszych dziewczyn, imponuje jej towarzystwo znanych i popularnych ludzi z nowej szkoły. Wrażliwa Polly próbuje odnaleźć swoje korzenie i dowiedzieć się czegoś o ojcu, którego nigdy nie znała. Ambitna Ama musi zmierzyć się ze wszystkimi swoimi lękami podczas obozu przetrwania w górach. Jedno jest pewne, to wyjątkowe lato, a przyjaźń to niezwykle cenny dar, który właśnie one otrzymały od losu.

Książce “Trzy wierzby” patronuje empik.com.

Przeczytaj fragment

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Wenecka intryga – Steve Berry

Posted: September 29th, 2009 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , , , , , , , , | No Comments »

W roku 323 p.n.e, po zdobyciu Persji, Aleksander Wielki planuje podbój Arabii. Nagle dostaje gorączki i umiera na nieznaną chorobę. Zlokalizowanie miejsca jego ostatniego spoczynku, które wciąż jest nieznane, pozostaje marzeniem archeologów i poszukiwaczy skarbów. Teraz sprawa nabiera głębszego znaczenia. A Cotton Malone, były agent amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, a obecnie antykwariusz, zostaje wciągnięty w niebezpieczną geopolityczną rozgrywkę.

wenecka intryga

Na gruzach ZSRR powstało nowe państwo. Byłe radzieckie republiki utworzyły Federację Środkowoazjatycką, której przewodzi premier Irina Zowastina, przebiegła despotka, wielbicielka krwawego sportu i historii starożytnej Grecji. Federacja wspierana przez Ligę Wenecką, tajemnicze i potężne stowarzyszenie, stworzyła zgromadziła zatrważający arsenał broni biologicznej. Zowastina w każdej chwili może zdecydować o zdziesiątkowaniu ludności innego kraju, lecz jest coś, co powstrzymuje ją przed rozpoczęciem śmiertelnego zwycięskiego pochodu. To cudowna lecznicza mikstura, której tajemnicy strzeże starożytna zagadka i którą odnaleźć można wraz ze zmumifikowanymi szczątkami Aleksandra Wielkiego w grobie, o którym zapomniano na piętnaście stuleci.

Cotton i jego przyjaciele muszą przechytrzyć zjednoczone przeciwko nim siły. Niebezpieczne poszukiwania zawiodą ich na wybrzeże Danii, do zabytkowej Wenecji, a potem w odludne góry Pamiru w Azji Środkowej. Muszą poradzić sobie z zagadką, której rozwiązanie przyniesie milionom ludzi zagładę lub ratunek, w zależności od tego, kto pierwszy odnajdzie zaginiony grób Aleksandra Wielkiego.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Nowa książka – Ludwik Dorn bez retuszu

Posted: September 29th, 2009 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , , , , , , , | No Comments »

Rozrachunki i Wyzwania – Ludwik Dorn Amelia Łukasiak i Agnieszka Rybak – nowa książka Prószyński i S-ka

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Książka o pingwinach gejach

Posted: September 29th, 2009 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , , , , , , | No Comments »

Działacz organizacji Kampania Przeciw Homofobii Robert Biedroń wydaje książkę o homoseksualnych pingwinach, które wychowują małe pingwiniątko. Książka “Z Tangiem jest nas troje” to przekład amerykańskiej bajki “And Tango Makes Three” i jest opartą na faktach historią związku dwóch pingwinów z nowojorskiego zoo, które wspólnie wychowały młode o imieniu Tango.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Jan Grzegorczyk o swojej książce “Chaszcze”

Posted: September 29th, 2009 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , | 1 Comment »

Jan Grzegorczyk opowiada o swojej książce “Chaszcze”

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Tajemnice Jana Pawła II

Posted: September 28th, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje, Videoblog | Tags: , , , , , , , , , , , | No Comments »

O książce:

tajemnice jana pawła II

Wieloletni przyjaciel Karola Wojtyły, kardynał Andrzej Deskur, wyjawia autorowi niezwykłą informację. Okazuje się, że pontyfikat Jana Pawła II ma jeszcze jeden, dotąd nieodkryty przez biografów wymiar:Karolowi Wojtyle od 26. roku życia towarzyszyły niezwykłe doświadczenia mistyczne!
“Jakich tajemnic strzegł Karol Wojtyła? O czym wiedział?” – pyta autor i rozpoczyna niecodzienne śledztwo.
Podąża tropami tajemnic z Fatimy, związków z Ojcem Pio, przepowiedni i objawień Maryjnych, wydarzeń z Medjugorie i wielu innych nadprzyrodzonych znaków towarzyszących posłudze – jak określa sam autor – Jana Pawła Wielkiego.
Konfrontuje je z relacjami świadków, watykańskimi dokumentami, opiniami bliskich Papieżowi osób. Wyniki tego śledztwa są absolutnie zaskakujące! Rzucają zupełnie nowe światło na rolę jaką odegrał
Jan Paweł II w dziejach świata, nie tylko jako wybitny przewodnik duchowy, ale i człowiek który miał realny kontakt z Bogiem w wymiarze, który trudno sobie wyobrazić…

Antonio Socci
Tajemnice Jana Pawła II
wydawnictwo Rafael
2009

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Ciało i krew

Posted: September 28th, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , | No Comments »

Masterton w najgorszej możliwej formie pokazuje dlaczego czasem warto dać sobie siana z pisaniem właśnie w “Ciało i krew”.

ciało i krew

Pragnąc uratować dzieci od straszliwego przeznaczenia, ojciec ścina im głowy sierpem. Lisa i George odziedziczyli bowiem geny tajemniczych istot, pół-ludzi, pół-roślin, które w dawnych czasach nachodziły rolników, oferując im urodzaj – za cenę seksu z ich kobietami. Niepokornych czeka okrutna śmierć, która polega na wyjadaniu przez potwory ich wnętrzności po uprzednim odcięciu i przymocowaniu głowy.

Miało być mrocznie, a jest komicznie. Mordercze świnie, liście które zabijają i 30 srebrników dających życie wieczne to za mało, jak na Mastertona. Niestety autor się nie popisał i wypuścił gniota jakich mało.

Akcja plącze się sama w sobie i pewno autor wie, o co mu w kilkudziesięciu miejscach chodziło. Język jest zagmatwany a seksualne opisy Mastertona zeszły już do poziomu, gdzie nic nie puka (seks ze świniami). Bardziej to obrzydliwe niż nowatorskie – szkoda.

Legendy czeskie o Zielonym Janku nie trzymają się kupy, jednak bajka o przeszczepianiu fragmentów mózgu człowieka świni jest już poza wszelkim kanonem.

W skrócie nic ciekawego, w całości prawie 500 stronnicowej również. Masterton nie wspiął się tutaj na wyżyny horroru – ba nie wspiął się na wyżyny czegokolwiek więc nie warto poświęcać 30 złotych na taki shit. Nie polecam.

Ciało i krew
Graham Masterton
wydawnictwo Albatros
2008

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Dawid Juraszek autor powieści “Xiao Long. Biały Tygrys” w 48 numerze SFFiH

Posted: September 28th, 2009 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , , | No Comments »

W 48 numerze miesięcznika Science Fiction Fantasy i Horror publikujemy tekst Dawida Juraszka “W ludzkiej skórze”. Autor powieści “Xiao Long. Biały Tygrys” zdradza, co znajdziemy…

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Paweł Zuchniewicz o swojej książce “Jan Paweł II: Będę szedł naprzód”

Posted: September 28th, 2009 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , , , , | No Comments »

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Rafał Królikowski czyta książkę “Hakawati. Mistrz opowieści”

Posted: September 28th, 2009 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , , , , , | No Comments »

Rafał Królikowski czyta książkę “Hakawati. Mistrz opowieści”

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Homo bimbrownikus

Posted: September 25th, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , , | 2 Comments »

Czyli jak zabić nawet ciekawego bohatera literackiego – tę odpowiedź na Conana Barbarzyńcę? Tłumaczy Pilipiuk w bodajże 6 części przygód Jakuba Wędrowycza.

homo bimbrownikus

Jakub Wędrowycz polską odpowiedzią na Conana Barbarzyńcę. (Andriej Bielanin) Że bimbrownik, degenerat i społeczny pasożyt? A kto ochronił ludzkość przed Golemem i skrzyżowaniem wąglika z chorobą wściekłych krów? Dzięki komu doszło do obrad Okrągłego Stołu? Kto niby w 1948. uratował Świętego Mikołaja przed komunistami? Wędrowycz żywi, poi, ubiera, Wędrowycz nigdy nie umiera. Właśnie rusza na podbój stolicy.

No właśnie – ruszają z poczciwym Semenem do siedziby wszelkiego zła, inkwizycji, dziwek i w ogóle popapranych ludzi. Niestety, nie są to już ci sami ludzie, co we wcześniejszych opowieściach Pilipiuka.

Są za inteligentni, mają za dużo manier i gadają polszczyzną tak czystą, że aż strach. Dodatkowo parę razy dostają w czapę (może wiek już nie służy?). Nudą wieje w tym tytułowym opowiadaniu, które wydaje się być przedłużane na siłę i do którego finału dotrwać trudno.

Język, który stanowił ważną część opowieści jakiś przyblakły i nudny. Wędrowycz nie rzuca już filozoficznymi twierdzeniami – ba czasem gada od rzeczy. Czy pomysł na Jakuba jest już wypalony? Szkoda mówić, ale tak. Mimo usilnych zapewnień, że Wędrowycz poi, żywi, ubiera, Wędrowycz nigdy nie umiera” w “Homo bimbrownikus” możemy obserwować jego szybki pogrzeb.

Wcześniejsze trzy krótkie opowiadania poprzedzające opis wyjazdu do stolicy mają coś z dawnego uroku, który zachęcał do kupowania kolejnych przygód Wędrowycza.

Niestety to za mało, by płacić 33 złote za książę z nawet ciekawą zakładką i bohaterem, którego blask gdzieś się zapodział.

Andrzej Pilipiuk
Homo bimbrownikus
wydawnictwo Fabryka Słów
2009

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


To co moje

Posted: September 25th, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje, Videoblog | Tags: , , , , , , , , | No Comments »

Dziewięcioletnia Emilia zaginęła w drodze ze szkoły do domu. Znaleziono jedynie jej plecak i bukiet kwiatów podbiału. Sześć dni później mały Kim zostaje porwany nocą ze swego pokoju. Wkrótce powraca do rodziny – nieżywy i z przypiętą kartką, na której widnieje zdanie: “Dostajesz to, na co zasługujesz”.

Naukowiec Inger Johanne Vik, matka małej Kristiane, jest wstrząśnięta zniknięciem dzieci, podobnie jak cała Norwegia. Ale kiedy komisarz Yngvar Stub? prosi ją o pomoc w rozwiązaniu zagadki, początkowo odmawia, mimo że ma za sobą przeszłość w FBI zarówno jako prawnik, jak i psycholog. I wtedy znika bez śladu kolejne dziecko – z autobusu pełnego pasażerów. O dziwo, nikt jednak nie zauważa niczego podejrzanego. Kim jest zwyrodnialec, który tak okrutnie postępuje z dziećmi? Bo nie ulega wątpliwości, że to ta sama osoba. Jaki może mieć motyw? Czy między jego ofiarami istnieje jakiś związek? Inger Johanne Vik zgadza się pomóc Yngvarowi Stub? w rozwikłaniu tej sprawy, by nie dopuścić do kolejnej tragedii.

to co moje

Anne Holt (ur. 1958) jest popularną norweską pisarką. Z wykształcenia prawniczka, pracowała jako dziennikarka telewizyjna, starszy radca policji w Oslo i adwokat. W latach 1996-1997 sprawowała funkcję ministra sprawiedliwości w rządzie socjaldemokratycznym. Zadebiutowała w 1993 roku powieścią Blind gudinne, która odniosła ogromny sukces czytelniczy. Za swoją drugą powieść kryminalną, Salige er de som t?rster, otrzymała Rivertonprisen, prestiżową nagrodę norweską dla literatury kryminalnej. Obie powieści zostały sfilmowane. Anne Holt ma już w swoim dorobku 13 powieści, przetłumaczonych na wiele języków i wydanych w 20 krajach świata.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Dr House. Całkowicie bez autoryzacji

Posted: September 25th, 2009 | Author: | Filed under: Nowinki ze świata książki | Tags: , , , , , , , , , , , , , , | No Comments »

“Dr House. Całkowicie bez autoryzacji” to zbiór szokujących, jak sam główny bohater, artykułów pod redakcją Leah Wilson na temat serialu “Dr House” i jego bohaterów.

dr. house

Analizując różne aspekty tego popularnego serialu, m.in. postać i umysł Gregory’ego House’a, autorzy esejów zebranych w książce “Dr House. Całkowicie bez autoryzacji” zastanawiają się, dlaczego House jest takim draniem, jak myśli, dlaczego kłamie, kradnie, wymyśla niestworzone historie i łamie wszelkie reguły, dlaczego tak naprawdę zatrudnił Foremana, Cameron i Chase’a i czy faktycznie potrafi uczyć.

Umysł House’a, przynajmniej dla większości z nas, pozostaje zagadką, dlatego autorzy jednego z esejów poddają analizie proces podejmowania decyzji w medycynie i odsłaniają podobieństwa między metodą diagnostyczną doktora House’a a tą, którą posługują się lekarze rodzinni.

Zadaniem doktora House’a jest stawianie diagnozy i szukanie przyczyn, których nie potrafi znaleźć nikt inny. Ale czasami nawet on potrzebuje konsultacji. Tym razem dwójka psychologów podejmuje się rozwikłania zagadki zagadek… i stawia diagnozę samemu doktorowi House’owi.

Za sprawą House’a ból jest obecny w każdej niemal scenie serialu. Jak to jest ciągle odczuwać ból? W jaki sposób ból wpływa na postrzeganie, nastrój, relacje z innymi, ocenę sytuacji? Książka opisuje kontekst, dzięki któremu możemy lepiej zrozumieć House’a i to, jak radzi sobie z bólem.

Nie jest tajemnicą, że inspiracją dla postaci Gregory’ego House’a był Sherlock Holmes, dziewiętnastowieczny mistrz dedukcji. Ale być może House to także Benjamin Franklin “Sokole Oko” Pierce XXI wieku? Autor jednego z esejów przeciwstawia sobie tych dwóch lekarzy, omawia podobieństwa i różnice między nimi i dochodzi do zaskakujących wniosków.

Autorami esejów są: Nick Mamatas, Craig Derksen, Lois Winston, Karen Traviss, Glenn McDonald, Donna Andrews, Jill Winters, Joyce Millman, Shanna Swendson, Robert T. Jeschonek, Geoff Klock, Jillian Hancock, Steven Rubio, Brad Sinor, Virgina Baker, Susan Engel i Sam Levin, James Gilmer, Mikhail Lyubansky i Elaine Shpungin, Linda Heath, Nancy Franklin.

Przeczytaj fragment:

Mimo że ból jest za sprawą House’a obecny w każdej niemal scenie serialu (już choćby ból towarzyszący House’owi przy chodzeniu), pozostaje on prawdopodobnie najmniej zbadanym aspektem całego widowiska. Jak to jest ciągle odczuwać ból? W jaki sposób ból wpływa na postrzeganie, nastrój, interakcje społeczne? James Gilmer ma wiedzę z pierwszej ręki i opisuje kontekst, dzięki któremu możemy lepiej zrozumieć House’a i to, jak radzi sobie z bólem.

CZY BÓG KULEJE?
James Gilmer

Świat Zachodu, a w szczególności Ameryka, ma specyficzny stosunek do bólu. Być może wypływa to z judeochrześcijańskiej koncepcji, że cierpienie jest dobre dla duszy, z domieszką purytańskiej etyki pracy na dokładkę: cierpienie Adama i Ewy, po tym jak opuściła ich łaska Pana. Ciekawa jest też relacja świata zachodniego do profesji medycznych: lekarze przedstawiani są jako postaci autorytarne i wszechwiedzące, które roztaczają boski dar wiedzy i uzdrawiają, stojąc wprost przy łóżku agonalnie ściskającego prześcieradło pacjenta.
Prowadzi nas to wprost ku postaci doktora Gregory’ego House’a – uzależnionego od pigułek geniusza, który przeżuwając vicodin, rozwiązuje kolejne medyczne zagadki; powiew świeżości w formule dramatu medycznego. House radzi sobie z bólem dzięki kombinacji hydrokodonu i acetaminofenu, występującej w Stanach pod handlową nazwą vicodin. Hydrokodon powoduje rozdrażnienie, jest to półsyntetyczny opioid uzyskiwany z kodeiny i tebainy.

Tak więc w naszym społeczeństwie, w którym cierpiącego od uśmierzenia bólu dzieli tylko gabinet lekarski (jak przekonują nas reklamy), nagonka na ten akurat lek wydaje się zastanawiająca. Dlaczego tyle szumu robi się wokół tego, że House, który funkcjonuje na nim dobrze, zażywa go po to, by sprawnie działać i wykonywać swoje zadania? Dlaczego jego najlepszy przyjaciel próbuje namówić go na inne terapie lecznicze? Dlaczego tenże przyjaciel, onkolog stykający się z bólem cierpiących na różne postacie raka pacjentów, ciągle walczy z House’em i namawia do odstawienia środka? Czy przy całej swojej inteligencji i wiedzy House nie jest czasem doktorem z kompleksem Boga, okaleczonym bogiem politeistycznego panteonu, który cierpiał ludzkim cierpieniem, lecz wyniósł je wysoko ponad ludzkie masy? A może jedynie bystrym doktorem, który cierpi na straszną przypadłość?

HOUSE: Mówiłem już, że jestem uzależniony. Ale nigdy nie mówiłem, że mam z tym jakiś problem („Detox” – Detoks, 1/11).
Prawdopodobnie nic nie powie nam ogólna informacja, że zachowanie House’a przy łóżku pacjenta nie zdradza specjalnej pogody ducha. Nie jest to efekt zażywania vicodinu, jak zapewnia nas jego była dziewczyna, Stacy. Więc dlaczego wszyscy wydają się zaniepokojeni faktem zażywania przez House’a tych pigułek? Co to za hałas o ten lekki narkotyk?

Ktoś powiedział narkotyk? Ano właśnie, i od razu mamy pod ręką gotowe skojarzenia: zapuszczone meliny heroinistów, gęste od dymu ze skrętów. Tymczasem narkotyki są wykorzystywane w każdym amerykańskim szpitalu w leczeniu pacjentów uskarżających się na przewlekły i ostry ból.

Termin „narkotyk” początkowo odnosił się do środków, które uzyskiwano z maku lekarskiego, ale zgodnie z postanowieniami ustawy o substancjach kontrolowanych na liście narkotyków znajdują się również inne substancje, niewywodzące się z opium.
Vicodin, jedna z handlowych nazw, pod którymi sprzedawany jest hydrokodon, jest jednym z najszerzej znanych i najczęściej przepisywanych leków przeciwbólowych w Ameryce. Osoba nieodczuwająca chronicznego bólu po zażyciu tego leku byłaby na haju, jako że jednym z jego skutków ubocznych jest euforia, jak również redukcja napięcia, zmniejszenie niepokoju i złagodzenie agresji.
Czy ten opis przypomina House’a? A może House nie żyje jednak w świecie bezustannej euforii? No cóż, oto haczyk: osoby cierpiące chroniczny ból – tak jak doktor House – nigdy nie zaznają tego przyjemnego uczucia. Gdyby House chciał zażyć większą dawkę, niż jest potrzebna do tego, by uśmierzyć ból, mógłby to zrobić, jednak widzimy, że nadal kuleje, a z jego twarzy nie schodzi grymas bólu. Ani śladu euforycznego otępienia.

Owszem, kilka razy zdarzyło nam się widzieć House’a po przedawkowaniu, kiedy porusza się i reaguje w zwolnionym tempie, ale widzieliśmy również, że kiedy jest wzywany do przypadku, powstrzymuje się przed zażywaniem nadmiernej dawki leku (jak wtedy, kiedy już miał wstrzyknąć sobie potajemnie działkę morfiny, ale zadzwonił telefon i House został wezwany do szpitala, dokąd karnie udał się, powłócząc chorą nogą).

[...]

HOUSE: Nie ma niczego takiego! Nasze ciała psują się, czasem kiedy mamy dziewięćdziesiątkę, czasem zanim jeszcze przyjdziemy na świat, ale to dzieje się zawsze i nie ma w tym za grosz godności. Nieważne, czy możemy chodzić, czy widzimy, czy możemy podcierać sami tyłek. To zawsze jest niesmaczne – bez wyjątku. Z godnością można tylko żyć, ale nie umierać („Pilot”, 1/1).
Ileż to osób powtarza, że chciałoby odejść we śnie, szybko i bezboleśnie. Łatwiej nam zaakceptować niesienie ulgi umierającym niż ulgę w cierpieniu dla żywych.
Ból i śmierć często idą ze sobą w parze. W trzecim sezonie, w odcinku „One Day, One Room” (Jeden dzień, jeden pokój, 3/12), Cameron miała przypadek bezdomnego, który życzył sobie umrzeć w agonii przekonany o tym, że cierpienie nada jego życiu sens. Dla wielu ludzi ból musi coś znaczyć. Wilson często mówi House’owi, że jego ból to dobry znak, że może on oznaczać regenerację komórek nerwowych. Jednak dla samego House’a, niezależnie od tego, jaka jest jego przyczyna, jest to wciąż tylko ból.
Nie ma godności w umieraniu, jak elokwentnie ujął to w pilotażowym odcinku serii House.
Nie chcę tu umniejszać śmierci ani agonalnych cierpień, ani powiedzieć, że jeden typ cierpienia jest gorszy od drugiego, ale raczej że wszystkie są podobne. Ból to ból, ale postaci serialu rozwodzą się na temat odchodzenia w godności, spychając na dalszy plan kwestię, czy podobne traktowanie nie należy się również House’owi.

W toku serialu niemal każdy z lekarzy miał okazję wygłaszać kazania w kwestii praw swoich pacjentów do śmierci albo dyskutować na temat gotowości pacjentów do przejścia na tamten świat. Człowiek na wylocie dostaje bilet do morfinowego raju, ale jeśli przyszło mu żyć z bólem, to powinien to życie od początku do końca przeboleć.
Fizykoterapia, akupunktura, chiropraktyka, akupresura, masaż, terapia psychologiczna, przyczepianie elektrod na plecach i przepuszczanie prądu w celu zablokowania impulsów przenoszących informację o bólu, bezpośrednie naświetlanie promieniami rentgenowskimi, hormonalne zastrzyki w rdzeń kręgowy… do tego wszystkiego posuwają się ludzie i lekarze, zamiast zgodzić się na niewielką białą tabletkę.
Masz bóle? To je sobie rozchodź. Bez pracy nie ma kołaczy. Ból to lęk opuszczający twoje ciało.

[...]

HOUSE: Nie martwcie się, bo w przypadku większości z was moją robotę mogłaby wykonywać małpa z butelką motrinu. ? propos, jeśli zdarzy wam się szczególnie mnie zirytować, możecie być świadkami, jak sięgam po to. To vicodin… Nie, nie mam problemu z radzeniem sobie z bólem… Choć kto wie? Może i się mylę. Może jestem zbyt nawalony, żeby móc to ocenić. A więc, kto pierwszy? („Occam’s Razor” – Brzytwa Ockhama, 1/3)
Zwykle House wydaje się bardziej szczęśliwszy po zażyciu vicodinu. Wszyscy muszą umierać z ciekawości, czy to dzięki przytłumieniu nieustępliwego bólu. Czy to przypadek, że kiedy House nie zażywa vicodinu, nie jest w stanie sprawnie myśleć? I o ile wiąże się to częściowo z oczyszczaniem organizmu z toksyn, to z pewnością odgrywa tu też rolę nieuchronnie powracający ból. Jego przełożona, Cuddy, wręczyła mu raz receptę na vicodin, stwierdzając przy tym otwarcie, że lepiej pracuje, kiedy go zażywa.

Dla House’a ból staje się centrum jego świata. Ból więzi go. Zachłannie pożera wszystkie myśli. Zapomnijmy o vicodinie, który powoduje lekkie zaćmienie umysłu. Pomyślmy o bólu przeszywającym na wskroś wszystkie kości. Wyobraźmy sobie borowanie młotem prosto w krzyż albo rozpalone ostrza powoli zatapiające się w nodze. Ciągnące się nieprzespane noce, kiedy co pół godziny wyrywa nas ze snu fala nadpływającego bólu.
Podejście Wilsona do bólu, jakiego doświadcza jego przyjaciel, jest zadziwiające. Z jednej strony, łamiąc prawo, chętnie zwija jointy dla potrzebujących pacjentów, a drugiej utrzymuje, że ból House’a ma charakter psychogenny i że vicodin nie jest mu do niczego potrzebny. Zapewne House mógłby obejść się bez narkotyków, ale nie zapominajmy, że jego ból jest prawdziwy. Tym bardziej niezrozumiałe jest zachowanie Wilsona, który robi wszystko, żeby uśmierzyć ból u pacjentów, tylko House’a traktuje wyjątkowo. Zdaniem Wilsona, House powinien zaakceptować swój ból i pozwolić, by ten odmienił go na lepsze. Czy to nie brzmi znajomo? Cierpienie jako transformacja? Cierpienie jako odkupienie?

Mogliśmy zauważyć, jak dobrze to się sprawdzało w sezonie trzecim, kiedy House tymczasowo odzyskał władzę w nodze i zaczęły nachodzić go skurcze, zwiastując prawdopodobny powrót bólu. Bez vicodinu ból zyskał na sile, a House nie mógł skupić się na sprawie, aż do chwili, kiedy nie spadł na niego deszcz endorfin po biegu, do jakiego się zmusił. Zaryzykował leczenie, co do którego nie miał żadnych sprawdzonych przesłanek, które podpowiadał mu jedynie instynkt. Nie przypadkiem rozwiązanie problemu przyszło do niego waśnie po wysiłku, kiedy wydzielają się endorfiny i uaktywniają naturalne mechanizmy kontrolowania bólu.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.