Jego tak zwane życie
Posted: December 16th, 2009 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: markus zusak, moje tak zwane życie, opinia, posłaniec, recenzja | No Comments »Cześć! To ja. Cameron Wolfe. Nieudacznik. Ktoś, kto nie ma kumpli. Ani dziewczyny. Ani forsy. Ktoś, kto ma kapitalne pomysły, z których nic nie wychodzi. Ktoś, kto chciałby być kimś. Ale czuje się nikim…

Fragment pierwszej książki Zusaka nie robi na mnie wrażenia. Wyrwany z kontekstu jest przykładem jakiegoś tam pamiętniczka, którego w podobnej formie tworzą miliony chłopców na świecie. A jednak ten pamiętniczek zyskał sobie miliony fanów pozwalając autorowi na stworzenie “Posłańca” czy “Złodziejki książek”. Dlaczego?
Powodów jest kilka. Przede wszystkim Cameron Wolfe i cała reszta rodziny jest bardzo typowa. Nie są bogaci (choć nie klepią strasznej biedy). Nie są intelektualistami (choć się starają). Nie są idealni, ale to właśnie sprawia, że tylu ludzi zaczytuje się w tej opowieści. Wszak zawsze lepiej poczytać o kimś, kto ma gorzej.
Nie ma tu wielkiej przygody, jest zwyczajność, przeciętność i nijakość. Jest przepaść dzieląca bohatera od otoczenia, osamotnienie i rozczarowanie. Nie ma wiary w siebie, miłości, perspektyw ani nadziei. Jest jednak działanie głównego bohatera, który chce nadać sens swojemu tak zwanemu życiu. Wysiłki i skutki warto sobie poobserwować.
Minimalna dawka australijskiego humoru nie przypada do gustu. Co nie znaczy jednak, że nie jest śmiesznie. Warto przeczytać i zobaczyć, jak rozwijał się pisarski nos pana od ‘Posłańca’.
Polecam.
Markus Zusak
Moje tak zwane życie
“Amber”
2003











Leave a Reply