Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

Zigzag w WNK

Posted: January 16th, 2010 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , , , , , , , | 6 Comments »

Pewnej grudniowej nocy 1942 roku na jednym z pól Cambridgeshire wylądował nazistowski spadochroniarz. Nazywał się Eddie Chapman i miał za zadanie sabotować wojenny wysiłek Brytyjczyków. Szybko jednak został agentem Zigzagiem, tajną bronią Wydziału Piątego.

agent zig zag

Elegancki, ale o wątpliwej reputacji, odważny, ale nieprzewidywalny. Był zdrajcą i bohaterem, złoczyńcą i człowiekiem sumienia. Gdzie kończył się jeden Chapman, a zaczynał drugi, nie wiedział ani on sam, ani jego liczne miłości czy przełożeni. Ben Macintyre splata ze sobą diariusze, listy, wspomnienia i wyciągi z najtajniejszych akt Wydziału Piątego, aby stworzyć barwną opowieść o najsławniejszym angielskim podwójnym agencie.

Książka do nabycia w wydawnictwie Nasza Księgarnia

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

Warto także przeczytać:


6 Comments on “Zigzag w WNK”

  1. 1 lotka said at 2:36 pm on January 17th, 2010:

    Książka jest bardzo sensacyjna, ale i prawdziwa. Nie czytałam chyba czegoś tak niewiarygodnego. Aż trudno uwierzyć, ze tacy ludzie istnieli. Eddie to cwaniak, ale i ktoś niezwykle odważny, bez względu na to co robił, bo nie zawsze były to moralne rzeczy.

  2. 2 iob said at 11:11 am on January 19th, 2010:

    Hehe, to, co robił, z reguły było raczej niemoralne;) Co nie zmienia faktu, że ten typowy “schwarzcharakter”w niezrozumiały sposób wzbudza autentyczną sympatię;) No ale cóż, widać żeby zostać szpiegiem (podwójnym!), trzeba mieć naprawdę wiele twarzy;)

  3. 3 lotka said at 5:22 pm on January 25th, 2010:

    Oj tam, wiele twarzy nie tylko zawodowo. Chapman prywatnie też nie był święty jak się okazuje

  4. 4 admin said at 9:50 pm on January 25th, 2010:

    ale czytałem lepsze książki o nim w wyd. dolnośląskim

  5. 5 Amigos said at 1:01 am on January 30th, 2010:

    A ja nie wiem która książka jest lepsza. Obie mają z góry założone jakieś tezy. Macintyre popełnił swoją książkę wcześniej bo w 2007 roku i jako pierwszy dotarł do zamkniętego archiwum. Booth za to jest chyba bardziej obiektywny.

  6. 6 admin said at 10:32 am on January 30th, 2010:

    ależ oczywiście – książka Wyd. dolnosląskiego ma plus w postaci bogatszej dokumentacji fotograficznej, której brakuje WNK


Leave a Reply