Jednocześnie czytam i słucham książki
Posted: February 10th, 2010 | Author: admin | Filed under: Rozmowy kontrolowane | Tags: audiobook, bartosz roszkowski, ebook, nexto.pl, rozmowa, rynek, wywiad | No Comments »Bartosz Roszkowski, prezes i udziałowiec Nexto.pl odpowiada na parę pytań, które wywołała informacja o zysku nexto.pl

Na książkach da się zarobić porządne pieniądze nie będąc pisarzem, który tworzy tylko bestsellery?
Myślę, że jak najbardziej. Receptą na to jest wybranie sobie swojej małej niszy na której ktoś się zna. Najłatwiej jest to zrobić osobom, które piszą poradniki lub książki fachowe. W takich wypadkach autor pisze o tym, czym się codziennie zajmuje, wzbogaca to o przypisy, dodatkowe źródła konsultacje i ma książkę. W wydawnictwie Złote Myśli najlepsi autorzy zarobili nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych na jednym tytule. Może nie są to miliony, ale na „drobne” rzeczy starczy”.
Trudniej mają autorzy książek beletrystyczny. Zarobki tych autorów są mniejsze, bo zazwyczaj trafiamy do ogółu i ludzie mogą, ale nie muszą kupić takiej książki. Powyższe bazuje na moim doświadczeniu zdobytym we współpracy z wydawnictwem www.zlotemysli.pl (mam w tym wydawnictwie udziały).
Pytam, bo 960 tysięcy złotych dochodu nexto to wynik jak dla mnie zadowalający. A dla was?
To jest dobry punkt wyjścia na 2010 rok. Oczywiście chcemy więcej. Widzimy też, że rynek ebooków i audiobooków rozwija się dynamicznie. Na Nexto.pl mamy obecnie ponad 8-9 tys. unikalnych wizyt dziennie, co oznacza, że ludzie szukają pozycji, które mamy w ofercie.
Czy w uzyskaniu dobrych dochodów program partnerski bardziej pomaga czy przeszkadza?
Jak najbardziej pomaga. Musi być jednak prowadzony z głową i z szacunkiem do partnerów. Ważne, żeby być wiarygodnym dla osób posiadających swoje strony internetowe. Nextranet.pl bardzo ładnie nam się rozwija. Mamy bazę stałych dobrych partnerów. Z każdym dniem przybywają nowi. Partnerzy ogółem generują ok. 50-60% przychodów Nexto.pl.
Eclicto to polska odpowiedź na światowy rynek e-czytników. W rozmowie z Kurasińskim wspomina się o Waszej chęci stworzenia takiego gadżetu. Jak będzie?
Będzie sporo umów partnerskich o współpracy. Jesteśmy agregatorem kontentu (zapraszam na www.nextoapi.pl), co oznacza, że jeżeli ktoś ma pomysł na księgarnię, dystrybucję czytników jesteśmy gotowi udostępnić mu nasze zasoby. Trzeba pamiętać, że nasze portfolio to ponad 2100 ebooków i ponad 1000 audiobooków. To w sumie już dwa lata ciężkiej pracy. Sami w produkcję czytników nie będziemy się angażować. Są inni, którzy są w tym lepsi. My skupiamy się na ilości tytułów i zapewniamy wsparcie marketingowe.
Jak ocenia Pan polski rynek ebooków i audiobooków? Czy chcący na niego wejść w tej chwili będą mogli uszczknąć spory kawał z tego tortu?
Jak wyżej wspomniałem. Zebranie portfolio tytułów to ponad 2 lata pracy. Ktoś nowy musi ponieść znaczne koszty agregacji kontentu, katalogowania i wgrania tych zasobów na serwery. Do tego dochodzą dodatkowe elementy w postaci DRM, znakowania wodnego. Nowi gracze będą mieli trudniej. Zdecydowanie łatwiej jest prowadzić sprzedaż wysyłkową książek w formie fizycznej.
Czy audiobook odejdzie w najbliższych czasach do lamusa? Wszak ebookowa rewolucja trwa w najlepsze za sprawą coraz ciekawszych gadżetów do czytania ebooków.
Audiobook to nie alternatywa dla ebooka. Audiobook jest uzupełnieniem książki jako takiej. Książek słuchamy tam, gdzie czytanie jest utrudnione lub niemożliwe (samochód, domowe porządki, spacer, podróż). Osobiście uwielbiam audiobooki i dzięki nim mogę mieć kontakt z dobrą literaturą 24H na dobę, a nie wtedy kiedy jestem w domu.
Co jest najlepsze z wymienionej trójki? Książka tradycyjna, audiobook czy może ebook?
Nie ma takiego podziału. Ja jednocześnie czytam i słucham książki. Jest takie powiedzenie w branży, że ci książki czytają to je także słuchają. Kwestia tylko w percepcji. Niektórzy są wybitnymi słuchowcami, a inni wzrokowcami. Tak, czy inaczej jeżeli ktoś lubi czytać, musi spróbować przekonać się do audiobooków.
Ebooki są inną forma książki. Trzeba pamiętać, że papier to nośnik treści, taki sam jak monitor, kamień, papirus. Kwestia tylko wygody korzystania z takiego nośnika i kosztów jego zakupu. Na razie papier jest stosunkowo tani. Rewolucja ebookowa to tylko kwestia czasu. I zapewniam nie chodzi tutaj o sentyment do farby drukarskiej tylko o wygodę czytania.











Leave a Reply