Kazimierz Wolny – Zmorzyński udowadnia, że nawet fotografia jest ważną częścią dziennikarstwa. I choć dobrych fotoreporterów w Polsce nie ma tylu, co pisarzy, to jednak warto zainteresować się nią trochę bardziej.
Umieszczenie danych fotografii w odpowiednich kontekstach oraz ich chronologiczna kategoryzacja i interpretacja pozwalającą na denotację znaku jako symbolu. Dobre zagranie obrazkiem jest cenniejsze niż reportaż na kilka stron. Dlaczego?
Autor “Fotograficznych gatunków dziennikarstwa” podaje powody w każdym rozdziale swojej książki. Wychodząc od czasów najdawniejszych, gdzie fotografii nie było pokazuje jak zdobywała ona salony, by w końcu stać się najważniejszą częścią dzienników/tygodników czy miesięczników.
Kazimierz Wolny doskonale zauważa małe błędy wydawców, którzy czasem używają dość śmiesznych fotek. Szkoda, że tylko jeden fotoreporter udostępnił autorowi swoje zbiory. Większa różnorodność autorów pozwoliłaby bardziej szlifować interpretację obrazu, który dla dziennikarza jest równie ważny jak słowo.
Na plus – cenne uwagi, co do opisu fotek, ich zamieszczania i “podkręcania”.
Prasa bez fotografii istnieć nie może. Nie może też internet, co do którego autor podchodzi jednak z ostrożnością. Fotoblogi traktuje po macoszemu ujmując im gatunkowego charakteru (co uważam za błąd). Tematu ledwo dotyka, a szkoda, bo to materiał na osobny rozdział.
Pomimo powyższego kawał ciekawej książki. Polecam.
Kazimierz Wolny – Zmorzyński
“Fotograficzne gatunki dziennikarskie”
Wydawnictwo Akademickie i Profesjonalne
2007
Mało znane mi wydawnictwo Rea popełniło dziełko warte każdych pieniędzy – pokaźny tom przygód Sherlocka Holmesa.
Opowiadania o genialnym detektywie-amatorze, który potrafił rozwikłać najbardziej skomplikowane zagadki kryminalne nigdy jeszcze nie były tak blisko siebie. Najlepszy cały owoc twórczości sir Arthura Conana Doyle’a zebrało wydawnictwo Rea w jednym tomie. Dzięki temu zabiegowi możemy prześledzić drogę ekscentrycznego (ale i skutecznego) Holmesa, który detektywem (coraz lepszym) się stawał.
Zaczynamy od “Studium w szkarłacie”, przechodząc do “Znaku czterech”, poprzez “Dolinę strachów” aż do “Ostatniego ukłonu”. Wydawnictwo zadbało, by pokaźne dzieło dało się czytać. Rozwiązania edytorskie pozwalają cieszyć oko dobrze wydanym produktem. To ważne w świecie wydawniczym, który po premierze filmu “Sherlock Holmes” zasypywał rynek czymkolwiek – byle w tytule znalazło się słowo Sherlock.
Jaka jest recepta detektywa na sukces? W ściganiu przestępców pomaga Sherlockowi Holmesowi sztuka dedukcji, znajomość psychologii, chemii, prawa, literatury sensacyjnej, policyjne kroniki wypadków oraz nieodłączna fajka, a czasami gra na skrzypcach. Dodajmy do tego jeszcze Watsona, który obowiązkowo musi wysłuchiwać metod dedukcji oraz stanowić kontrast dla znakomitych umiejętności. Takie rzeczy nigdy się nie nudzą.
Chociaż czytałem opowiadania o angielskim detektywie już parę razy, często do nich powracam. Z książką “Sherlock Holmes. Dzienniki i przygody” wydanej przez wydawnictwo Rea będą to regularne odwiedziny pod adresem Baker Street 221b.
Polecam.
Sir Arthur Conan Doyle
“Sherlock Holmes. Dzienniki i przygody”
wydawnictwo Rea
2010
130 tysięcy egzemplarzy książki “Kapuściński non-fiction” Artura Domosławskiego sprzedało się w ciągu miesiąca od premiery (książka ukazała się na rynku w ostatnich dniach lutego).
Do wydawnictwa wciąż spływają zamówienia na kolejne dodruki.
- To absolutny fenomen – mówi redaktor naczelny “Świata Książki” Paweł Szwed. – Najodważniejsze osoby wewnątrz wydawnictwa zakładały, a i to z przymrużeniem oka, ze sprzedamy 100 tysięcy egzemplarzy. Tymczasem wygląda na to, ze do końca roku możemy sprzedać blisko 200 tysięcy.
Książka jest wciąż na pierwszym miejscu listy bestsellerów Merlina i na drugim w Empiku.
Wersja audio sprzedała się dotąd w nakładzie ponad 3000 egzemplarzy.
Po prawie 90 latach do Stumilowego Lasu powraca Miś o Bardzo Małym Rozumku!
„Powrót do Stumilowego Lasu” to pierwsza oficjalna kontynuacja „Kubusia Puchatka” i „Chatki Puchatka”, stworzonych w latach 20. XX wieku przez A.A. Milne’a. Nowe przygody najpopularniejszego misia świata napisał znawca tematu David Benedictus, twórca adaptacji audio przygód Misia. Autorem ilustracji jest Mark Burgess, znany jako ilustrator wcześniejszych wydań Kubusia Puchatka oraz wielu innych książek dla dzieci.
Książkę przetłumaczył Michał Rusinek.
Z okazji premiery „Powrotu do Stumilowego Lasu” przygotowaliśmy także nowe, eleganckie wydania „Kubusia Puchatka” i „Chatki Puchatka” – z kolorowymi ilustracjami!
Wszystkie trzy części przygód Misia Puchatka ukażą się również w wersji do słuchania – w znakomitej interpretacji Janusza Gajosa.
Crass to jedna z najbardziej inspirujących brytyjskich kapel anarchopunkowych stworzona przez perkusistę Penny’ego Rimbaud i wokalistę Steve’a Ignoranta w 1977 roku.
Słynni z nieszablonowych tekstów, prowokacji obyczajowo-politycznych, działalności społecznej (m.in. wspierania ruchu na rzecz rozbrojenia atomowego) oraz artystycznej (charakterystyczne kolaże). Wierni punkowej idei DIY stworzyli własną wytwórnię. Po zakończeniu działalności nadal aktywnie brali udział w życiu społecznym. Przez wiele lat prowadzili wiejską komunę (skłot) pod Londynem.
Uznawani są za prekursorów antyglobalizmu. Po latach odsłaniają kulisy działania zespołu, udostępniają niepublikowane wcześniej zdjęcia i wywiady.
Właśnie oni tego rock’n’rolla, jako muzykę buntu i głos pokolenia, przez cały czas starali się reanimować.
Uszaty, Nikt Nic Nie Wie
W latach 80., w czasie największej popularności Crass, pracowałem w londyńskiej placówce Amnesty International. Dopiero gdy przybyło do nas kilku pracowników z Polski, zrozumiałem, co znaczą ideały, o które sam do tej pory walczyłem. Zrozumiałem, co punk oznaczał w niewolonej przez system Polsce, a jak inaczej rozumiany był w Londynie. Teraz, dzięki mojej partnerce, znam Polskę lepiej. I mam nadzieję, że ta książka jeszcze bardziej rozbudzi w Was chęć kultywowania idei wolności i pokoju, które są w naszych sercach, m.in. dzięki Crass.
Geogre Berger, pisarz z punkrockowym DNA, członek zespołów Anabolic Steroids oraz Flowers In The Dustbin. Pisywał m.in. dla „Sounds”, „3:am. Magazine” oraz dla Amnesty International(o prawach człowieka ). Jest także autorem biografii zespołu Levellers.
Neil Gaiman, bestsellerowy pisarz, od dawna należy do grona najwyżej cenionych autorów. Tworzy książki dla czytelników w każdym wieku. Słownik Biografii Literackich wymienia go wśród pierwszej dziesiątki najważniejszych żyjących pisarzy postmodernistów. Jest laureatem ponad 50. międzynarodowych nagród.
Co jakiś czas pojawia się książka przypominająca nam o magicznych zaklęciach, które mogą rzucać na nas takie historie — oszałamiać, bawić i uczyć. Oto Księga tysiąca i jednej nocy naszych czasów — napisana z rozmachem epopeja fantastyczna, która wciągnie Was od pierwszej strony.
Ukrywająca się w ogrodzie samotna dziewczynka opowiada historie zaciekawionemu księciu: nadzwyczajne wyczyny i niesłychane losy splatają się na gobelinie tkanym jej słowami. Każda z opowieści wytatuowanych na jej powiekach stanowi element układanki, którą są dzieje samej narratorki.
“Dlaczego mężczyźni wolą milczeć, a kobiety nie chcą się z tym pogodzić?” w prosty sposób tłumaczy różnice pomiędzy kobietą a mężczyzną. Na szczęście też nie zatrzymuje się na warstwie cielesnej i idzie dalej. Aż do śmierci.
Beate M. Weingardt bardzo często odwołuje się do przedstawienia pod tytułem Jaskiniowiec ( w Polsce adapotowanego i granego przez Emiliana Kamińskiego). Opowieść jest o nas drodzy panowie – w skrócie prymitywizm nasz pochodzi od przodków i nie ma na to rady. Można się tylko z tym pogodzić.
Tragicznie nie jest. My nie lubimy dużo mówić, z kolei kobiety uwielbiają nawijać. Treści jednak i w naszych i w ich mowach tyle samo (rzecz potwierdzona naukowo). I o nie najwięcej jest kłótni. Nieporozumienia, złe interpretacje prowadzą do konfliktów – czy to w związkach partnerskich, małżeństwach, rodzeństwach. Warto dowiedzieć się, co kłótnie wywołuje i jeśli nie eliminować, to zrozumieć.
Pisząc o tym, że autorka nie zatrzymuje się na warstwie cielesnej idealnie oddaje cytat z Goethego: “Małżeństwo nigdy nie jest rzeczą ostateczną, skończoną, lecz jest okazją do dojrzewania.” Co robić, by nie zanudzić się do śmierci, a życie przeżyć wesoło i radośnie? Odpowiedź nie tkwi w książce, a w samych małżonkach. Autorka daje tylko tropy, którymi należy podążać.
Ciekawa naukowa myśl ubrana w proste słowa. Polecam – nie do końca jaskiniowiec.
“Dlaczego mężczyźni wolą milczeć, a kobiety nie chcą się z tym pogodzić?”
Beate M. Weingardt
Edycja św. Pawła
2010
Mark Breier chce udowodnić, że co nagle, to zajebioza. Niestety, nie przekonuje.
Zaczyna więc Mark od opowieści, jak to zrezygnował z pracy w Amazonie, wtedy najlepiej rozwijającym się internetowym przedsiębiorstwie. Okazuje się, że szybki w podejmowaniu decyzji nie był, bo parę tygodni zajęło mu dogadywanie szczegółów przejścia do innej firmy. To jednak pikuś.
Idziemy dalej. Mark jest prezesem i uczy nas, jak wysyłać maile. Nie ma się co rozpisywać, a odpowiedzi winny brzmieć: tak, nie, nie wiem. Zatrudniając kogoś bierzemy pod uwagę jego szybkość reakcji. Doświadczenie i inne umiejętności (wykształcenie nie jest potrzebne) pomijamy. Oczywiście wszystko robimy szybko, wliczając w to posiłki, fizjologię i parę mniej ciekawych spraw.
Narracja typowo amerykańska. Po przeczytaniu zaczyna boleć głowa od ilości zupełnie niepotrzebnej sieczki. Ból sprawia też myśl, ilu podobnych autorowi monstrów narodziło się w Polsce. Szybko, niechlujnie i skrótowo. Posługując się doświadczeniem, stwierdzam, że sporo.
W skrócie herlequin dla yuppi menedżerów.
jak napisał jeden z mądrych recenzentów. Odradzam – rzecz toksyczna.
“Sceny z życia wiejskiego” Amosa Oza kojarzyć mogą się z sielankowym obrazem świata. Mogą mieć coś z Reja, Kochanowskiego czy Szymonowica. Prawda jest jednak bardziej krwawa.
Starą, ponad stuletnią wioskę Tel Ilan otaczały plantacje i sady. Ziemia jest żyzna i nadaje się do uprawiania najlepszych w Izraelu winogron, z których wino mogłoby odnosić międzynarodowe sukcesy. Zieleń i inne oazy przyrody niosą ukojenie każdemu, kto zajrzy w te strony. To prawdziwa żydowska Toskania.
Jednak jej mieszkańcy nie mogą zaznać spokoju. Dręczą ich duchy przeszłości, o których usilnie starają się zapomnieć. Bohater pierwszego opowiadania – Ari Celnik stara się zapomnieć o żonie, która porzuciła go dla zakładu odnowy biologicznej. Benny Avni wspomina żonę, a także aborcję, do której namówił ją w okresie narzeczeństwa. Gili Steiner wspomina siostrzeńca, którego niegdyś pobiła i który zaginął.
Bohaterowie spotykają się na głównych drogach wioski i rozmawiają. Mowa ma mieć właściwości terapeutyczne. W tym wypadku jednak rozgrzebuje rany i nie prowadzi do rozwiązania konfliktów, problemów i rzeczy, które są bardziej poplątane niż gordyjski węzeł.
Nie bez przyczyny Amos Oz uważany jest za współcześnie najlepszego pisarza izraelskiego. Tworząc po hebrajsku wie, jaką siłę ma melodia słowa. Bohaterowie, miejsca, czasy i obyczaje opisane w tym języku w pełni oddają uczucia, jakie się z nimi wiążą. Radość, strach, niepewność czy spełnienie ukazują się w słowie. Wielka to rzecz, która robi wrażenie. Dla tej melodii…
Kiedyś nie będzie już takiego Izraela. Na szczęście zostaną takie dzieła jak to. Polecam.
Wydawnictwo Bauer przygotowało nową kolekcję dla młodszych klientów – audiobooki z lekturami szkolnymi dla gimnazjalistów i licealistów.
Od dziś w sprzedaży dostępny jest pierwszy z trzech audiobooków – „Pan Tadeusz”. Kolejne, czyli „Przedwiośnie” i „Ludzie bezdomni” ukazywać się będą co dwa tygodnie. Płytom CD towarzyszyć będą opracowania lektur, m.in. ze streszczeniem oraz prezentacją najważniejszych wątków i bohaterów. Każda część kolekcji ma kosztować 9,99 zł.
Prawdziwe historie pacjentów, którzy wbrew najgorszym rokowaniom, wrócili do zdrowia.
Książka, napisana przez wybitnych polskich specjalistów różnych dziedzin medycyny, przedstawia historie ludzi, którzy wracali do zdrowia, mimo że z medycznego punktu widzenia było to niemożliwe. Czytelnik znajdzie tu relacje z prekursorskich operacji. Przeżyje grozę i radość sukcesu pierwszego, udanego przeszczepu kobiecej twarzy. Zadrży przy dramatycznych decyzjach podczas najtrudniejszych z operacji i zamyśli się nad cudownymi ozdrowieniami. Pozna kulisy heroicznej walki lekarzy o ludzkie życie. Cud w medycynie to wielowątkowa opowieść, która przywraca nadzieję.
Wybitni lekarze, specjaliści różnych dziedzin medycyny: prof. Z. Religa, prof. M. Siemionow, prof. B. De Barbaro, prof. A. Bochenek, prof. J. Lubiński, prof. C. Szczylik, prof. W. Jędrzejczak, prof. T. Trojanowski, prof. J. Zaremba, prof. B. Rutkowski, prof. J. Skalski, prof. J. Imiela, dr M. Edelman, dr M. Wasielica.
Zmarł Krzysztof Teodor Toeplitz, pisarz, publicysta, autor scenariuszy filmowych, wykładowca Państwowej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Warszawie i PWSF w Łodzi. Miał 77 lat.
Toeplitz był współpracownikiem wielu czasopism m.in. “Świata”, “Nowej Kultury”, “Przeglądu Kulturalnego”, “Kultury” oraz “Polityki” a redaktorem naczelnym “Szpilek” i dziennika “Nowa Europa” oraz “Wiadomości Kulturalnych”. Były felietonista w “Przeglądzie”. Publikował Trybunie.
„Pasja” Mela Gibsona spowodowała, że ludzie tłumnie sięgnęli do źródeł jego wizji męki Chrystusa.
„Pasja” Katarzyny Emmerich jest niesamowita. I nie chodzi tu o opisy i nieprawdopodobne przytaczanie słów bohaterów opisów znanych nam tylko z biblii.
Autorka przedstawia nam rzeczy, o których milczą nawet apokryfy. Przywołajmy modlitwę w Ogrójcu i niepojęte ilości złych widzeń i myśli, jakie dotykały Chrystusa. Można się tylko domyślać, co widział zbawiciel, bo język ludzki słabo oddaje takie szczegóły.
Podobnie jest z fatalizmem. Jezus był skazany na taki los. „Jeśli możesz, oddal ode mnie ten kielich” – te słowa wpisane były w scenariusz, który musiał wypełnić się w całości. Nawet przebicie boku, którego nie miało być, zostało spowodowane przez siłę wyższą.
Wszystko to opisane zostało z punktu widzenia narratora wszechwiedzącego, osoby, która widziała więcej niż inni. Podobnie z myślami. Katarzyna Emmerich dostąpiła takiego zaszczytu – mogła widzieć ludzką myśl, która czasem przeraża bardziej niż scena rozgrywająca się przed oczyma.
I pewnie w tym roku któraś z telewizji puści nam ten film. Czy w pełni oddający to, co „widziała” Katarzyna? Wątpię…
Damski fryzjer miał w sobie dużą dawkę humoru i sprytu. Z kolei Mauricio z humorem i dystansem podchodził do świata. Detektyw Flatus ciekawie wpisał się w postacie wykreowane przez Mendozę. Kogo więc zobaczymy w “Mieście cudów”?
Onufry Bouvila to sprytny wieśniak, który jest wierną kopią naszego Nikodema Dyzmy. Przyjeżdża do Barcelony w czasie, kiedy buduje się wielka wystawa. Najpierw rozprowadza anarchistyczne ulotki, potem kradnie zegarki i małymi kroczkami pnie się na hiszpańskie salony. Onufry ma jedną słabość – ulega kobietom. Niektóre są ładne, inne brzydkie – mniejsza z tym. One również pozwalają na wspinanie się w barcelońskiej drabinie.
Znów możemy czytać Menodozę, jakiego znamy z przygód damskiego fryzjera. Pełen humoru, cięty i ironiczny przedstawia nam Barcelonę początków wieku XX.
Z dokładnością godną fascynata tego miasta prowadzi nas uliczkami, o których nie przeczytamy w oficjalnych przewodnikach. Widzimy ludzi, których nie poznalibyśmy chodząc samotnie po barcelońskich knajpach. Słyszymy rzeczy, od których włos się jeży na głowie.
Mendoza przedstawia nam Barcelonę, jakiej nie znamy. Miasto (oprócz Onufrego) jest głównym bohaterem powieści, która wciąga lepiej niż najlepsze ruchome piaski pustyni. I nawet postać głównego bohatera przy nim blednie.
Onufry oczywiście bawi, trwoży i daje naukę wybitnego robienia kariery w mieście, które dopiero się rozwija. Jest postacią barwną, która łapie za serce mimo ogromu zbrodni, jakie popełnia. I jeszcze ten język. Językowe gry i zabawy Mendozy, w których można się zakochać.
W oczekiwaniu na kolejną jego książkę czytamy “Miasto cudów”.