Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

Barcelona – miasto cudów

Posted: March 30th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | 3 Comments »

Damski fryzjer miał w sobie dużą dawkę humoru i sprytu. Z kolei Mauricio z humorem i dystansem podchodził do świata. Detektyw Flatus ciekawie wpisał się w postacie wykreowane przez Mendozę. Kogo więc zobaczymy w “Mieście cudów”?

Muzeum cudów

Onufry Bouvila to sprytny wieśniak, który jest wierną kopią naszego Nikodema Dyzmy. Przyjeżdża do Barcelony w czasie, kiedy buduje się wielka wystawa. Najpierw rozprowadza anarchistyczne ulotki, potem kradnie zegarki i małymi kroczkami pnie się na hiszpańskie salony. Onufry ma jedną słabość – ulega kobietom. Niektóre są ładne, inne brzydkie – mniejsza z tym. One również pozwalają na wspinanie się w barcelońskiej drabinie.

Znów możemy czytać Menodozę, jakiego znamy z przygód damskiego fryzjera. Pełen humoru, cięty i ironiczny przedstawia nam Barcelonę początków wieku XX.

Z dokładnością godną fascynata tego miasta prowadzi nas uliczkami, o których nie przeczytamy w oficjalnych przewodnikach. Widzimy ludzi, których nie poznalibyśmy chodząc samotnie po barcelońskich knajpach. Słyszymy rzeczy, od których włos się jeży na głowie.

Mendoza przedstawia nam Barcelonę, jakiej nie znamy. Miasto (oprócz Onufrego) jest głównym bohaterem powieści, która wciąga lepiej niż najlepsze ruchome piaski pustyni. I nawet postać głównego bohatera przy nim blednie.

Onufry oczywiście bawi, trwoży i daje naukę wybitnego robienia kariery w mieście, które dopiero się rozwija. Jest postacią barwną, która łapie za serce mimo ogromu zbrodni, jakie popełnia. I jeszcze ten język. Językowe gry i zabawy Mendozy, w których można się zakochać.

W oczekiwaniu na kolejną jego książkę czytamy “Miasto cudów”.

Eduardo Mendoza
“Miasto cudów”
Znak
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts

Warto także przeczytać:


3 Comments on “Barcelona – miasto cudów”

  1. 1 Kalarepka said at 12:08 am on April 27th, 2010:

    To rzeczywiście bardzo dobra książka. Jestem zafascynowana mendozą od pewnego czasu i “Miasto cudów” bardzo mi się podobało. Ten język, ta maniera ach! a tak serio, to czytanie Mendozy to swietna zabawa przede wszystkim, sądzę, że spodobałby się zwłaszcza osobom lubiącym humor dosadny, ale nie wulgarny. Chwilami coś w stylu… Monty Pythona? no w każdym razie polecam tę lekturę:)

  2. 2 admin said at 8:43 am on April 27th, 2010:

    jedna z lepszych książek Mendozy – nawet przygody damskiego fryzjera nie są tak dobre jak właśnie to :)

  3. 3 egida said at 3:49 pm on November 5th, 2010:

    Chętnie przeczytam. tym bardziej, ze po opisie widzę, ze czytałam już coś w podobnej konwencji. Tzn. “Hiszpański smyczek” Andromedy Romnao-Lax też rozgrywa się w Barcelonie tego samego okresu co “miasto cudów’ tylko, ze jakby wartości i postawy ludzi są zupełnie przeciwstawne. Bohater smyczka też podejmuje decyzje dotyczące jego kariery, tylko, ze są bardziej dramatyczne i bardziej altruistyczne. Ale przeczytam najpierw “misato cudów. dopiero będę porównywać.


Leave a Reply