Od najmłodszych lat uwielbiam odczuwać ten tak zwany bezpieczny strach, jaki przywołują horrory
Posted: April 6th, 2010 | Author: admin | Filed under: Rozmowy kontrolowane | Tags: grasshopper, kazimierz kyrcz, książka, robert cichowlas, rozmowa, wywiad | No Comments »Robert Cichowlas opowiada dobrze skrojonych horrorach.

Dlaczego właśnie horror a nie inny gatunek wybrał Pan sobie do obrabiania?
Od najmłodszych lat uwielbiam odczuwać ten tak zwany bezpieczny strach, jaki przywołują horrory. Poza tym interesuje mnie parapsychologia i demonologia. W efekcie mogę pisać o tym, co naprawdę lubię, a to przecież największa frajda.
Skąd pomysł na „Koszmar na miarę” – książkę, która ukaże się nakładem wydawnictwa Grasshopper?
Przez dość długi czas pracowałem w salonie z ekskluzywną odzieżą i pewnego razu pomyślałem sobie, że fajnie byłoby napisać horror w podobnych klimatach. Wiesz, centrum handlowe, rąbnięty kierownik, opustoszały salon nocą… jakiś stwór czyhający w magazynku na wieszaki… Zacząłem pisać tę powieść, a potem opowiedziałem o niej Kazkowi i zaproponowałem, aby przyłączył się do zabawy. Chyba zainteresowałem go swoimi opowieściami, bo ostatecznie powstała książka, z której obaj jesteśmy bardzo zadowoleni. To rasowy horror – wiele się dzieje od pierwszych stron, intryga daje po oczach, leje się krew, odpadają głowy, a na naszych bohaterów polują jaszczuropodobne bestie, przypominające warany z Komodo!
Nie boi się Pan, że właściciel pewnej galerii będzie ciągał was po sądach?
Nie rozumiem dlaczego miałby to robić. Za to, że umieściliśmy część akcji powieści w Starym Browarze? A to nie wiedzieliśmy, że to jest karalne. Czy gdybyśmy zmienili Browar na Plazę, byłoby lepiej? Cholera, muszę zadzwonić do redaktorki…
Jakich nawiązań do wielkich dzieł gatunku możemy się spodziewać sięgając po zgrabnie uszyty koszmar?
Są pewne nawiązania, choć wraz z Kazkiem jesteśmy indywidualistami jeśli chodzi o pisanie i ani nie wzorujemy się na nikim, ani nie staramy, aby nas wkładano do szuflady z innymi autorami horroru. „Koszmar na miarę” jednak bliski jest stylistyką starym horrororm Grahama Mastertona, na których obaj się wychowaliśmy i którego twórczość cenimy. Nasza powieść jest takim słowem „dziękujemy”, swoistym hołdem dla tego twórcy.
Z Kazimierzem Kyrczem tworzycie doskonały duet. Rzadko zdarza się, by wydać więcej jak jedną książkę wspólnie. Jaka jest recepta na sukces?
Recepta jest jedna – potrafić osiągać kompromis. Ani Kazek ani ja nie lubimy się kłócić, a sytuacje stresujące staramy jak najszybciej likwidować. Gdy obmyślamy plan na opowiadanie czy powieść jesteśmy tak samo zaangażowani, tak samo zdeterminowani i dążymy do identycznej pionty, która brzmi – to ma być najlepsza rzecz jaką do tej pory napisaliśmy. Zanim zaczynamy pisać, wiemy już jak dany kawałek będzie wyglądał, co pozwala nam podczas tworzenia nie zaprzątać sobie głowy zastanawianiem się nad fabułą. Możemy za to mieszać style, kombinować nad portretami psychologicznymi bohaterów, ozdabiać pewne rzeczy. Po prostu działamy według schematu, który odpowiada nam obu.
Wraz z Kyrczem prowadzicie bloga. Czy obecność w internecie jest teraz nieodłączną częścią współczesnej działalności pisarskiej?
Za ten blog to będziemy się musieli na poważnie zabrać, bo jak na razie jest jakiś taki goły i bezjajowy. Pierwszy krok – mamy nadzieję, że skuteczny – już zrobiliśmy, ogłaszając konkurs na najlepszy groteskowy dowcip. Do wygrania są egzemplarze „Koszmaru na miarę” (Ilość odsłon nam podskoczyła, dobry omen!) (śmiech). A tak bardziej na serio – zarówno Kazek jak i ja prowadzimy również swoje autorskie blogi. Nie wiem jak mój współpiszca, ale ja lubię odczuwać swoistą presję i zobowiązania wobec odwiedzających moją stronę. Wiesz, co jakiś czas trzeba jednak coś napisać, poinformować o jakimś fajnym wydarzeniu. A żeby to robić, trzeba mieć o czym gadać. To mobilizujące do działania. Nie przepadam za spotkaniami ‘live’, a na blogu mogę sobie pogadać z sympatycznymi ludźmi, powymieniać się uwagami na ten czy inny temat. Poza tym Internet to dobra forma promocji. Coraz bardziej popularna i skuteczna.
Kiedy następna książka – może tym razem nie w duecie?
W duecie. Z Kazkiem mamy kilka planów wydawniczych, ale póki co poczekamy chwilę z opowiadaniem o nich. W ostatnim roku wydaliśmy trzy książki, nie chcemy, aby już mówiło się o kolejnych – bo zamieszamy Czytelnikowi w głowie (śmiech). Na koniec roku planujemy jednak opublikować powieść, która znowu podniesie Wam ciśnienie i kłaki na biodrach.
Robert Cichowlas bio:
Urodził się w 1982 roku w Poznaniu, gdzie ukończył kulturoznawstwo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Pisze, odkąd sięga pamięcią, koncentrując się głównie na opowiadaniach horroru.
Jest redaktorem portalu literackiego Fabrica Librorum, twórcą oficjalnego polskiego bloga poświęconego brytyjskiemu pisarzowi Grahamowi Mastertonowi, a od czasu do czasu także agentem literackim. Współpracuje z Domem Wydawniczym Rebis i dwutygodnikiem Grabarz Polski.Publikuje w prasie („Czachopismo”, „Science Fiction”, „Fantasy i Horror”, „Magazyn Fantastyczny”…), w Internecie (Horror Online, Carpe Noctem, Nowa Gildia, Pinezka…) oraz w antologiach. W marcu 2009 ukazał się zbiór opowiadań grozy Sępy, który napisał z Jackiem M. Rostockim. W 2008 roku podjął współpracę z innym autorem horrorów Kazimierzem Kyrczem Jr, czego efektem jest antologia Twarze szatana. W przygotowaniu znajdują się kolejne książki. W 2008 roku na podstawie jego opowiadania Jestem głodny został nakręcony film krótkometrażowy w reżyserii Patryka Jurka. Obraz otrzymał wyróżnienie na Festiwalu Filmowym „Drzwi” w Gliwicach.
Oficjalna strona autora: http://www.rcichowlas.blogspot.com/















Leave a Reply