Zemsta Wrocławia
Posted: May 18th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: erynie, krajewski, kryminał, marek krajewski, znak | No Comments »“Erynie” Marka Krajewskiego miały być hitem. Prawda okazała się boleśniejsza.

Lwów, maj 1939 roku. W strasznych męczarniach ginie mały chłopiec. Wieść o rytualnym mordzie dokonanym przez Żydów obiega miasto. Wybucha panika. Czyje dziecko będzie następne? Całe miasto liczy na komisarza Edwarda Popielskiego. Jednak komisarz nie chce poprowadzić sprawy. Nie tym razem.
Marek Krajewski jak ryba w wodzie czuje się w motywach mitologicznych. Pomysł na wykorzystanie Erynii jest przedni i czytający kupuje go od razu. Również Lwów anno domini 1939 ma coś w sobie ciekawego. Opisane przez Krajewskiego uliczki i ludzie na długo zapadają w pamięć. Chciałoby się pomieszkać w tak magicznym mieście…
Niestety sama zbrodnia tak ciekawa i wciągająca nie jest. Męczarnie męczarniami, ale oprócz tego nic ciekawego. Popielski, który prowadzi śledztwo nie leżał obok Mocka z pierwszych opowieści Krajewskiego. Bezbarwny, nieprzyciągający i słaby glina snuje się po Lwowie wywołując bardziej współczucie niż podziw całego środowiska.
Nudności może wywoływać również narracja, którą snuje się jak flaczki z olejem. Nawet wspomniana mitologia i Lwów blednie przy tak niezaangażowanym słowie.
Szkoda, że Krajewski zrezygnował z Wrocławia. To było coś… “Erynie” to zemsta Wrocławia? Innej odpowiedzi nie ma…
Marek Krajewski
“Erynie”
Znak
2010











Leave a Reply