Niska cena książki jest możliwa
Posted: June 7th, 2010 | Author: admin | Filed under: Rozmowy kontrolowane | Tags: book, książka, nasze debiuty, rozmowa, rynek eksiazki, rynek książki, social media | No Comments »Piotr Bryczkowski z naszychdebiutów.pl opowiada o samym pomyśle, jego mocnych stronach i przyszłości tego młodego projektu. Zaznacza również, że kwestie dotyczące przyszłości i wizji rozwoju np. rynku książki elektronicznej, roli internetu itd są moja opinią nie koniecznie zbieżną ( jak też nie
koniecznie rozbieżną ) z opinią kolegów – współtwórców fundacji NaszeDebiuty.pl. Czy jednak nie ma racji?
Czym jest projekt naszedebiuty.pl?
Projekt założenia organizacji, która mogłaby wydawać i promować autorów-debiutantów był tematem wielu naszych dyskusji od kilku lat. Zdawaliśmy sobie sprawę ze złożoności problemu gdyż czynnie uczestniczyliśmy w rynku książki w Polsce. Staraliśmy się jednocześnie spojrzeć na problem okiem autora, który ma w szufladzie tekst i marzy o jego wydaniu, ale nie wie jak. Nawet gdyby udało się debiutantowi wydać samodzielnie książkę, to bez współpracy z wydawcą funkcjonującym na rynku nie zapewni jej właściwej dystrybucji, a tym bardziej obecności na półkach w księgarniach. Najlepszym weryfikatorem jakości książki jest czytelnik. Bez jego oceny autor nie wie czy jego praca powinna być kontynuowana.
Po wielu spotkaniach, dyskusjach i przyjęciu rozlicznych krytyk, uznaliśmy, że najlepszą formą działalności jest fundacja, którą nazwaliśmy „NaszeDebiuty.pl” i zarejestrowaliśmy w marcu 2009 roku.
Do kogo kierujecie swoją ofertę?
Oczywiście jak wskazuje nazwa fundacji do debiutantów którzy wydali jeszcze żadnej książki. Chcemy dać szansę tym wszystkim którzy piszą „do szuflady” i uważają że ich pisanie jest zainteresuje czytelników. Tym, którzy odbili się od drzwi kilku wydawców usiłując zainteresować ich swoją twórczością.
Zwracacie dużą uwagę na cenę książki. U was kosztować ma ona 13,90. Dlaczego więc większość literatury jest o wiele droższa?
To prawda, że większość książek jest droższa. Powód jest prosty – celem każdego wydawnictwa komercyjnego, jak zresztą i każdej innej działalności gospodarczej jest osiągnięcie zysku finansowego. Wiadomo że koszty druku książki to tylko kropla w morzu wydatków jakie trzeba ponieść na jej wydanie. Do tego dochodzą koszty korekty i składu, projekt okładki a i tak lwią cześć z ceny jaką płaci czytelnik pochłania dystrybucja. Nie wspomnieliśmy jeszcze tu o kosztach marketingowych.
Przyjęliśmy założenie, że nasze książki muszą być wydane starannie, w charakterystycznej stylistyce graficznej ale co chyba najważniejsze z punktu widzenia potencjalnego czytelnika , w jak najniższej cenie. Aby to osiągnąć musieliśmy przekonać najważniejszych partnerów do działań non profit.
Dzięki temu, że od początku projektu włączył się do prac koncepcyjnych EMPIK, udało się wypracować czytelną, wspólną koncepcję handlowo – marketingową. Niska cena książki to również zasługa grona wolontariuszy którym z tego miejsca chcemy bardzo serdecznie podziękować.
Co dostają współpracujący z wami pisarze?
Dostają szansę zaistnienia na rynku, szansę „bycia zauważonym”. Dziś każdy kto ma na to środki finansowe może wydać książkę – ważne jest to co się z nią stanie już po wydaniu. Jeśli nawet trafi do księgarń poprzez jakąś sieć dystrybucji to zapewne wyląduje na regale numer siedemnaście na drugiej półce od dołu.
Dzięki sponsoringowi EMPIK’u książki naszych debiutantów przez trzy miesiące stoją na specjalnie oznaczonej, eksponowanej półce w najlepszych salonach sieci EMPIK w całej Polsce i istotne nie grzbietem ale zwrócone okładką w stronę klienta.
Niska cena książki powinna sprawić że więcej osób zainteresuje się naszymi pozycjami wydawniczymi co przełoży się na większe zainteresowanie twórczością naszych debiutantów wśród czytelników.
Macie już na koncie pierwsze sukcesy?
Dopiero startujemy. Pierwsze pięć pozycji zostało wydanych i trafiło na półki księgarskie a kolejne są przygotowywane do wydania. O efektach w postaci sukcesów wydawniczych naszych autorów będziemy więc mogli powiedzieć za kilka miesięcy.
Oczywiście niewątpliwym sukcesem na dziś jest dla nas samo urzeczywistnienie pomysłu fundacji NaszeDebiuty.pl – to że udało nam się namówić do współpracy grono wolontariuszy i współpracowników oraz pozyskać takiego sponsora jak EMPIK bez którego realizacja tego projektu była by niezmiernie trudna.
A e-rynek? Czy i tutaj widzicie swoją misję – profesjonalne wydawanie ebooków, obsługa medialna, etc.?
Tak oczywiście, myślimy o tym intensywnie i prowadzimy ustalenia z partnerami co do sposobu wprowadzenie e-booków na rynek. Chcemy nawet aby wolumen wydawanych w ten sposób pozycji był większy niż książek papierowych. Nie jesteśmy w stanie wydać wszystkich napływających do nas książek i część z nich mogłaby się ukazać właśnie w wydaniach elektronicznych.
Czy internet zwiększa szansę pisarzy na bycie zauważonym?
Oczywiście że zwiększa. Umożliwia dotarcie do dużej liczby odbiorów przy niewielkich nakładach.
Dziś ludzie szukają informacji głównie w internecie. Kiedy chcę iść do kina najpierw siadam do komputera, oglądam „trailer” filmu, czytam streszczenie, potem recenzje i opinię internautów. Myślę że to samo dotyczy w coraz większym stopniu również książki.
Social media promują literaturę czy przeciwnie – przez nawał informacji zmniejsza się zainteresowanie książką drukowaną?
Social media zastępują dziś grono znajomych z którymi dzielimy się swoimi spostrzeżeniami i które wywiera na nas wpływ poprzez kreowanie trendów. W serwisach społecznościowych powstają grupy zainteresowane różnorodną tematyką, to nie serwisy kreują te grupy tylko ludzie kreują te serwisy. Myślę więc że to pytanie o czytelnictwo w ogólności bo to ono będzie miało odzwierciedlenie w social mediach a nie na odwrót.
Jak widzicie swój projekt za 10 lat – nadal będziecie mieli w swoim celu wydawanie książki drukowanej?
Przy dzisiejszym, ciągle rosnącym tempie postępu technicznego trudno przewidzieć, co będzie za te 10 lat. Myślę że książka drukowana się obroni i będzie istnieć obok e-booków tak jak dziś istnieją kina pomimo powszechności DVD a wcześniej video które miało podobno doprowadzić do upadku kina. Książka elektroniczna była by już dziś znacznie bardziej popularna gdyby dobry czytnik kosztował na poziomie 200 złotych. Myślę że wystarczy poczekać na rozwój technologi wytwarzania e-papieru, spadek cen czytników aby powszechność e-booków stała się faktem.











Leave a Reply