Najlepsze książki pod choinkę 2010
Posted: December 14th, 2010 | Author: admin | Filed under: Nowinki ze świata książki, Recenzje | Tags: co pod choinke, gwiazdka, książk, książka, książki, Recenzje | 1 Comment »Zbliża się ostatni przedświąteczny weekend. Ostatni czas, by sięgnąć po książkowe prezenty – niekoniecznie w papierowej formie. Oto lista kilkunastu najlepszych pozycji, które zadowolą miłośnika literatury oraz czytelnika dopiero co początkującego.
1. “Czarny sakrament. Prawdziwe historie opętań i egzorcyzmów” – zaczynamy ostro, jednak bardzo konkretnie. Autentyczne historie, które dla katolika są potwierdzeniem istnienia szatana, a dla ateisty potwierdzeniem olewania nauk medycznych w cywilizowanym świecie. No i najlepsze – w myśl amerykańskiej zasady – wiemy za co płacimy. Starczy nam na kilka wieczorów czytania.
2. “O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” – Murakami jest i pewnie będzie modny. Jednak ta książka obala mit pisarz skomplikowanego, o wielu możliwościach interpretacji. Ot, trzy paczki fajek się paliło – czas na zdrowy tryb życia. Zaraża bardziej i działa lepiej niż dieta Dukana. Gdy dotrzemy na ostatnią stronę z pewnością poczujemy się jak po dobrym maratonie.
3. “Sztuka pierdzenia” – Sztuka pierdzenia ukazała się we Francji w roku 1751. Wtedy wywoływała emocje prawie takie, jak Harry Potter w Watykanie. Teraz jest ciekawym przykładem tego, że mimo upływu lat nasza wiedza w niektórych dziedzinach stoi w miejscu (a może się cofamy?)
4. “Kapuściński non – fiction” – co ten Domosławski zrobił naszemu mistrzowi? – wołało wielu. Teraz na szczęście nastała cisza i można spokojnie samemu ocenić – Kapuściński wielkim reporterem był czy nie?
5. “Podróżnik WC” - pamiętam jak Cejrowski zarzekał się, że pisać nie lubi, nie chce i w ogóle pisanie odpada. Na szczęście dla nas możemy kowboja nie tylko oglądać ale i czytać. Rzadko lecz porządnie. I o to chodzi.
6. “Czarna bezgwiezdna noc” – Stephen King umie pisać – tu Ameryki nie odkrywam. Jego najnowszy zbiór opowiadań udowadnia, że najlepsze są dla niego zbiory opowiadań. Czytane na Kindle nie tracą nic ze swojej kingowatości.
7. “Trylogia Millennium – pakiet 3 książek” – dlaczego warto przeczytać Larssona? Nie trzeba chyba udowadniać. Ciekawiej byłoby napisać, dlaczego tych 3 książek mieć nie warto. Czekam na taką dyskusję.
8. “Stokrotki w śniegu” – opowieść wigilijna z XXI wieku. Doskonała rzecz – szkoda, że wywołuje emocje tylko raz w roku. Lepiej jednak czytać stokrotki niż po raz kolejny wałkować Dickensa.
9. “Baśnie dla dzieci i dla domu” – Bracia Grimm doczekali się porządnego wydania made by Media Rodzina. Coś takiego udowadnia, ze książka drukowana nie powinna umrzeć (przynajmniej od razu).
10. “Kobieta z wydm” - nie tylko Murakami w Japonii pisać potrafi. Abe Kobo jest dla niego mistrzem niedoścignionym. Jak można tak pięknie pisać o problemach z piaskiem? Do dzisiaj jestem pod wrażeniem.
11. “Przypadek Victora Frankensteina” - stary, poczciwy doktor i jego hybryda w nowej formie. Mniam.
12. “Twarz Hitlera” - początkowo książka dziwna. W miarę czytania sprawa wydaje się być niezwykle ważna. Na dodatek pisać o II wojnie bez utartych stwierdzeń? Okazuje się, że można. Trzeba poznać.
13. “Niespokojny człowiek” – wszyscy wielcy kiedyś odchodzą. Tak ma się i rzecz z Wallanderem. Jednak jakie to odejście! Długo jeszcze będę go wspominać.
14. “Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa” – Wallander swoją drogą jednak Holmes pozostaje postacią niedoścignioną. Ten szyk, pomysły i Watson! COŚ przez duże C.











Niektóre z tych propozycji są dość niekonwencjonalne:) Ale to może i dobrze, bo i oryginalne. Ja natomiast już wybrałam dla mojej mamy coś bardziej tradycyjnego, mianowicie “Cukiernię pod amorem” Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk i myślę, że będzie bardzo zadowolona.