Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

Żulczyk o wielu talentach

Posted: January 25th, 2011 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Po doskonałym “instytucie” czekałem na kolejną książkę Jakuba, która znów podniosłaby mi ciśnienie i ochotę na czytanie tego gatunku. Mamy “Zmorojewo”, które choć nie tak dobre i gdzieś obok wysokiej literatury potwierdza talent autora.

W roli głównej Tytus Grójecki – miłośnik horrorów i fantasy, który pomimo tak ciekawego hobby prowadzi normalne życie. Chodzi do szkoły, za którą nie przepada, nie posiada zbyt wielu znajomych,a rodzice nie do końca rozumieją swojego syna serwując mu codziennie mrożonki i zastępcze środki wychowawcze. Nawet na wycieczkę do Meksyku nie chcą go ze sobą zabrać.

W zamian jedzie do dziadków na Mazury. Na całe szczęście nie trąci tam myszką, bo w okolicy dzieją się rzeczy nadprzorodzone. Znikające miasto dostarczać będzie bohaterom (i czytelnikom) zabawy aż do samego finału.

Umie Żulczyk poruszać się po gatunkach. Najpierw “Instytut”, teraz “Zmorojewo”. Różni czytelnicy, inne wymagania i standardy. Jednak autor znajduje się w każdej sytuacji. Miesza znane nam polskie legendy z grami na playstation i dodaje ciut nowoczesnych opowieści grozy. Wychodzi z tego powieść, która momentami chłodzi krew nawet wytrawnego miłośnika creepystories.

Polskie klimaty w takich opowieściach to dodatkowy smaczek. Widać, że Mazury to region, w którym diabeł mówi dobranoc i jemu należy się miano polskiej stolicy horroru. Jeziora, lasy – lasy, jeziora i wszystko to dziewicze i pogrążone jeszcze czasem w średniowiecznym mroku. Czegóż chcieć więcej?

To ponoć początek przygód Tytusa pióra Jakuba Żulczyka. Mimo lat 26 czekam na kolejne, bo warto.

“Zmorojewo”, Jakub Żulczyk, Nasza Księgarnia, 2011.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts

Warto także przeczytać:



Leave a Reply