Szare śniegi Syberii
Posted: April 19th, 2011 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: 2011., nasza księgarnia, Ruta Sepetys, Szare śniegi Syberii" | 1 Comment »
W połowie czerwca 1941 r. w bydlęcych wagonach z Litwy, tylko w pierwszym tygodniu wywieziono około 30 tys. mieszkańców, zginęło z nich – 28 tys. Szacuje się ,że za cały okres sowieckiej opupacji Litwa straciła około 800 tys. mieszkańców. Jeszcze około 300 tys. osób doświadczyło okrucieństwa reżimu koministycznego – więzień łagrów, zesłań na Syberię.
Ruta Sepetys opisuje te wydarzenia w “Szarych śniegach Syberii”. Jest to prawdopodobnie pierwsza tak dokładna relacja świadka tych wydarzeń na polskim rynku wydawniczym. Głównym narratorem jej opowieści jest Lina – dziewczyna, której rodzina doświadczyła tych wydarzeń. Ojciec – rektor uniwersytetu został zabrany i nie do końca wiadomo, gdzie jest. Wraz z matką i bratem w bydlęcym wagonie wywożeni są na Syberię, by tam doświadczyć losu, który zgotował człowiek człowiekowi.
Wrażliwa dziewczyna ma talent malarski, co widać, gdy dokumentuje życie obozowe. W swojej twórczości rysunkach ukrywa wskazówki, które mają ułatwić ojcu odnalezienie ich. Ta jej działalność jest niczym w porównaniu z tym, co dzieje się w obozie.
300 gram chleba dla ciężko pracujących ludzi jest rację zupełnie niewystarczającą. Ludzie chorują, a niektórzy umierają z powodu takich warunków. Jeszcze większym zagrożeniem jest niesamowite zimno oraz strażnicy z piekła rodem. Także zdrajcy, którzy służą oprawcy nie ułatwiają życia niewinnym ludziom.
Bo właściwie dlaczego zostali aresztowani i wywiezieni? Odpowiedzi nie potrafią udzielić nawet sami strażnicy. Takich opowieści już dawno nie było.
Czy historia kończy się dla bohaterów szczęśliwie? Czy finał jest równie mocny jak reszta książki? Czytajcie.
“Szare śniegi Syberii”, Ruta Sepetys, Nasza Księgarnia, 2011.











Do przeczytania tej książki zachęciły mnie opinie, na które trafiłam w necie. Muszę przyznać, że nie były przesadzone. Szare śniegi Syberii, podobnie jak inne książki dotykające tej tematyki, zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Lekturze towarzyszyło i przerażenie, i zdumienie, i przygnębienie. Myślę, że warto było ją przeczytać, tak jak warto sobie od czasu do czasu przypomnieć motto z Medalionów “Ludzie ludziom zgotowali ten los”.