Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

Ludzie na walizkach. Nowe historie

Posted: July 3rd, 2011 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: | 2 Comments »

Szymon Hołownia po serii książek wyjaśniających meandry chrześcijaństwa wydał długo oczekiwaną kontynuację “Ludzi na walizkach”. Książki, która pokazuje wartość życia i sens cierpienia oraz śmierci.

Nie jest różowo. W chwili, gdy książka szła do druku dwójka rozmówców autora czeka na niego po drugiej stronie. Kim oni w ogóle są? To osoby sławne, ale i anonimowe – które spotykamy każdego dnia w drodze do
pracy czy szkoły.

Co dają nam te rozmowy? Uświadamiają nam, jak wielkim darem jest życie i zdrowie i jak niewiele trzeba, aby ten dar utracić. Hołownia prowokuje rozmówców, chcąc usłyszeć, że Bóg jest be i niedobry zabierając młode osoby, które życie mają przed sobą. To cham, który nie patrz się na otoczenie – po prostu mało daje i dużo odbiera. Rozmówcy jednak – straciwszy bliskich są jeszcze bliżej tego Boga. Miłość ich do niego jest jeszcze większa.

Ciekawa książka. Można przeczytać.

Szymon Hołownia, “Ludzie na walizkach. Nowe historie”, Znak, 2011.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts

Warto także przeczytać:


2 Comments on “Ludzie na walizkach. Nowe historie”

  1. 1 Czyt.Ania said at 3:47 pm on July 12th, 2011:

    Bardzo ciekawa książka, znając Szymona Hołownię raczej z programów rozrywkowych, można się przyjemnie zdziwić, ponieważ tym razem podejmuje tematy duchowe, zapraszając do studia w Religia. TV osoby anonimowe i publiczne, które łączy obcowanie w życiu z cierpieniem. Ich wyznania są nadzwyczajne, często cechuje ich silna wola oraz wielka wiara. Mnie ta książka nie pozostawiła obojętną.

  2. 2 dalloway said at 10:01 pm on July 17th, 2011:

    Można przeczytać, a nawet trzeba. Wiele osób pisze, że to książka podnosząca na duchu – to chyba zależy od punktu widzenia, dla mnie to przede wszystkim pobudka do wielu rozmyślenia i otworzenia oczu na wiele spraw, których na co dzień nie chce się widzieć, bo nas nie dotyczą. No i podobało mi się, jak rozmówcy zręcznie odpowiadali na nierzadko wścibskie pytania Hołowni;).


Leave a Reply