Dziennik 1954
Posted: December 3rd, 2011 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: dziennik, leopold tyrmand | No Comments »Dzienniki zawsze wzbudzają niemałą fascynację bliskich, znajomych i fanów pisarza. Wiadomo – dziennik – sprawa osobista, a najlepiej smakuje treść wypływająca wprost z serca.
Hitem miały być dzienniki Żeromskiego, które zgodnie z zaleceniem miały być opublikowane 50 lat po śmierci pisarza. Rzeczywistość pokazała, że młody Żeromski młodość przeżywał bardzo podobnie do obecnych nastolatków – i jego problemy dojrzewania nie były wcale dalekie od problemów kasi17, która w sieci prowadzi bloga.
Dziennik Tyrmanda to jednak zupełnie co innego – to zapis dojrzałego człowieka, który pewny jest swojego ja. To nie Kijowski, który wije się, miesza i prosi o boże natchnienie, by w końcu doznać mistycznej wizji Chrystusa.
Tyrmand w Dzienniku (także tym nieocenzurowanym) nie patyczkuje się z Kałużyńskim, władzą i Polską. Jego miłością (zresztą odwzajemnioną) jest tenis, który jako jedyny opisywany jest w samych superlatywach.
I jeszcze ten obraz Warszawy. Bo któż inny mógłby napisać o Warszawiakach i tramwajach historię osobną? Kto potrafił szybko pokazać obrazki z życia autobusów i taksówek? Łatwość Tyrmanda w poruszaniu się w środowisku warszawskim godna jest podziwu. Szkoda, że musimy w tych artykułach obserwować nastrój spadający. Od euforii zwycięstwa po klęskę związaną z socjalizmem.
Dziennik trzeba umieć pisać. Tyrmand w tej formie się odnalazł, co widać, słychać i czuć. Pięknie.
Leopold Tyrmand, Dziennik 1954, Wydawnictwo MG, 2011.












Leave a Reply