Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

Siostra

Posted: April 3rd, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , | No Comments »

Żądni gotyku, intrygi i wielkich pieniędzy? Sięgajcie po książkę Mary Hooper pod tytułem “Siostra”.

Jesteśmy w wiktoriańskim Londynie,w którym rodzina Unwinów chce posiąść na własność ogromne imperium zbudowane nie do końca przez nich, nie do końca uczciwie. Tylko zbrodnia powala im zajść tak daleko – tak, by pozbawić spadku dwie dziewczyny, które prawnie na niego zasługują. Grace i Lily muszą walczyć nie tylko o przetrwanie w świecie, w którym nie mają już krewnych, ale również we własnej zabójczej rodzinie.

Autorka umie pokazywać nam grozę, do jakiej przywykli starsi czytelnicy. Mamy więc i te tajemnicze domy z wieloma korytarzami, pokojami i tajemnymi przejściami, które tylko czekają byśmy je odkryli podczas czytania. Londyn roku 1861 spowity jest mgłą, z której mogą wyjść potwory, o których się nam nie śniło. Dodatkowo niepozorna rodzina Unwinów chowa sekret mrożący krew w żyłach.

W tej atmosferze grozy mamy jednak i jasne promyki. Dziewczęta, które walczą o przetrwanie w świecie bez reguł. Cały czas czytelnik zadaje sobie pytanie – wygrają? a może czeka ich straszliwa śmierć?

Hooper do pisania przystąpiła z historią, która wydarzyła się naprawdę. Wszak dość plastycznie oddane szczegóły pozwalają sądzić, że w gazetach i księgach tamtych lat znaleźli byśmy informacje o takich zdarzeniach.

Każdy rozdział zaczyna autorka fragmentami pochodzącymi ze “Słownika Dickensa”. Aż chce się czytać. Czy może być lepiej?

Mary Hooper, “Siostra”, Nasza Księgarnia, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Adam w Edenie

Posted: April 3rd, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , | No Comments »

Adam to imię pierwszego człowieka, którego, jak powiada Biblia, Bóg powołał do życia w szóstym dniu stwarzania świata. Dawni Żydzi, twórcy Biblii, rozumieli to imię po prostu jako człowiek. Jak rozumie je Fuentes w powieści, która właśnie trafiła na księgarskie półki?

“Adam w Edenie” to, podobnie do innych książek mistrza, opowieść, która ma miejsce w Meksyku. Kraj ten poraża wszystkich swoją różnorodnością, kolorem i obyczajami, które podobać się mogą postronnemu obserwatorowi.

Głównym bohaterem jest jednak Adam Gorozpe – człowiek majętny z racji małżeństwa. Niestety jego żona zostaje odbita przez Adama Góngora, który oprócz straszliwej fizjonomii przeraża jeszcze tym, że chce piastować najwyższe urzędy w meksykańskiej polityce. Jak zachowają się obaj panowie – to temat fabuły, która wciąga tak mocno, że tylko jednorazowa lektura książki może dać nam prawdziwą satysfakcję.

Fuentes umiejętnie pokazuje nam jak polityka zmienia ludzi. Poza tym widać wyraźnie, że posiadanie biblijnego imienia tylko pozornie daje nam możliwość bycia traktowanym lepiej. Obaj występujący w książce Adamowie nie są godni noszenia tego imienia, bo każdy zapominał, co znaczy człowieczeństwo i życie z drugim człowiekiem.

Autor idzie dalej. Pieniądz ma siłę tylko niszczącą, prawdziwa miłość może istnieć a liczyć można tylko na siebie. I jeszcze jakby tego było mało – kłamstwo i gierki – zarówno autora jak i bohaterów przerażają bo człowiek oniemiały patrzy do czego zdolny jest bliźni.

Akcja nie zwalnia ani na chwilę. W dobrym tłumaczeniu i wyczuwalnym gorącym piaskiem Meksyku nawet śnieżna wiosna w Polsce niestraszna.

Carlos Fuentes, Adam w Edenie, Świat Książki, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Pedofilia w kościele tematem na powieść?

Posted: April 3rd, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Ponad dwa miliardy dolarów – tyle kosztował Kościół na całym świecie skandal pedofilii wśród księży. Takie dane przedstawili amerykańscy eksperci podczas trwającego w Rzymie sympozjum na temat walki z dewiacjami seksualnymi w szeregach duchowieństwa.

Jennifer Haigh w swojej najnowszej książce pokazuje nam problem pedofilii wśród księży wpisany w dość misternie utkaną opowieść o losach pewnej amerykańskiej rodziny.

Mianowicie – mieszkająca od kilku lat z dala od swojej skomplikowanej irlandzko-amerykańskiej rodziny Sheila McGann wraca do domu, gdy jej starszy brat Art, lubiany, energiczny ksiądz dużej parafii na przedmieściach, nagle znajduje się w centrum publicznego skandalu. Czy ksiądz Arthur Breen faktycznie wykorzystał małego Aidana? Oskarżająca księdza matka chłopca sama ma problemy z prawem, ale jeśli Arthur jest niewinny, dlaczego się nie broni?

Pozornie historia nie pozostawia złudzeń. Gdy przyjrzymy się zdarzeniom, które miały miejsce niedawno – nikt w niewinność księdza – głównego bohatera powieści – by nie uwierzył. Autorka jednak postarała się, by sprawa nie była do końca tak oczywista.

Widać w książce wykorzystanie materiałów dotyczących skandali pedofilskich w kościele katolickim w Stanach Zjednoczonych. Haigh idealnie operuje liczbami, sytuacjami i emocjami. Bo przecież pewnie wiele matek oskarżało księży o takie grzechy. Wielu ojców nie mogło uwierzyć, co stało się ich pociechom. Dodatkowy cios dla nich wynikał z faktu, że były to działania księży, do których mieli pełne zaufanie.

Autorka pomimo zachowania odpowiedniego dystansu świadomie broni środowiska księży. Pomimo prozatorskiej formy powinna czytelnikowi zostawić możliwość osądu.

Dobrze napisana kontrowersyjna opowieść, która rzucona na polski grunt powinna wywołać dyskusję. Wszak najlepiej walczyć z problemami kościoła o nich dyskutując i podejmując odpowiednie kroki. Może ta książka – kolejna dotycząca instytucji – pomoże ją rozpocząć.

Jennifer Haigh, Wiara. Rodzina jest tak silna jak jej najsłabsze ogniwo, Świat Książki, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Tischner wiecznie żywy

Posted: April 2nd, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | No Comments »

Czy ktoś zajmuje się jeszcze filozofią? Czy ktoś zajmuje się jeszcze Tischnerem? Jarosław Makowski udowadnia, że można połączyć i jego i drugie. “Wariacje tischnerowskie” są tego najlepszym przykładem.

Myśl i filozofia księdza Tischnera wyłożona jest przez Makowskiego w sposób dość jasny i prosty. Sam autor – określający się mianem ucznia jednego z najbardziej popularnych księży XX wieku, starał się przedstawić je nam unikając prowadzenia wywodu naukowego. Tischnerowska koncepcja świata i człowieka ukazana w przystępnej firmie pozwala przekonać do siebie nawet zagorzałych przeciwników jego teorii.

Czytamy więc o istocie rzetelnego myślenia, prawdzie oraz błądzeniu. Razem z autorem i Tischnerem poznajemy istotę teologii politycznej. Jest także dużo myśli dotyczących holocaustu.

„On nigdy się nie zamykał, zawsze chciał rozmawiać, spierać się, poszukiwać”, mówi Makowski o swoim mistrzu w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. „Ale też zalecał pokorę: jeśli chcesz zrozumieć myśl jakiegoś filozofa, dajmy na to Platona, musisz spojrzeć na świat jego oczami. To arcyważna lekcja, której staram się być wierny. >>Wariacjami…<< chciałem Tischnerowi za to podziękować”.

Pokora jest wyczuwalna w tekstach Makowskiego, który nie mówi do nas z pozycji wszechwiedzącego badacza i dziennikarza. To również sprawia, że jego teksty zebrane w "Wariacjach Tischnerowskich" są tak przekonujące i ważne.

Dobra rzecz, która uświetnia kolejną rocznicę z księdzem związaną.

Jarosław Makowski, “Wariacje Tischnerowskie”, Świat Książki, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Wejście smoka Zorana Drvenkara

Posted: April 2nd, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | No Comments »

Zoran Drvenkar książkami “Sorry” oraz “Ty” powinien na stałe znaleźć miejsce w sercach polskich czytelników. Takich thrillerów nie wydaje się na pęczki – na takie książki czeka się, niestety, latami.

Klimat “Sorry” – pierwszej powieści, która zawitała na polski rynek przypomina “Piłę” i jej najlepsze momenty. Berlin i jego niesamowite pomysły pozwalają nam zobaczyć drogę, która mrozi krew w żyłach. Okazuje się bowiem, że biznes – jakikolwiek by nie był – wyzwala w ludziach bardzo negatywne emocje, które mogą zabić. Albo gorzej – zmuszają nas do popełniania zbrodni, których statystyczny Kowalski nie byłby w stanie popełnić.

“Ty” to z kolei opowieść, w której Niemcy nie kojarzą się już z czystym krajem, ładnymi drogami i trochę gorszymi kobietami. W tej książce okazuje się, że zemsta nie jest najlepszym rozwiązaniem problemu, a brnięcie w takim postanowieniu może nas zabić. Szybko i skutecznie. Dodatkowo jeszcze będziemy gwiazdą w serialu, którego reżyser siedzi gdzieś wysoko i nas obserwuje bawiąc się przednio.

Drvenkar to nie kolejny pisarzyna, który rzuca słowa na wiatr układając proste opowieści o jednym mordercy i paru ofiarach. W obu książkach trudno mi znaleźć jakikolwiek skrawek schematu pozwalającego nam wiedzieć kto, gdzie i kiedy już po paru stronach lektury.

U Drvenakara cały czas toczy się gra, w której czytelnik chcący wygrać musi się skupić. Czasem wszak okazuje się, że ofiara nie jest taka znów pokrzywdzona. Z kolei złoczyńca może mieć więcej serca niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. I choć wielu nie rozwiąże zagadek samemu – satysfakcja będzie gwarantowana.

Mroczny klimat opowieści, w których możemy nareszcie widzieć inny niż Szwecja kraj pozwala na parę dni doskonałej lektury. Jakość pisarstwa Drvenakra jest tak dobra, że wypada mieć nadzieję na kolejne polskie przekłady jego powieści – wraz z książkami dla dzieci, które również stworzył.

Czekam.

Zoran Drvenkar, “Ty”, Telbit, 2012.
Zoran Drvenkar, “Sorry”, Telbit, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Co się przydarzyło tej małej dziewczynce?

Posted: April 2nd, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , | No Comments »

Szwedzki kryminał w formie książkowej czasem może przerazić – nie tyle okrucieństwem zbrodni ile wielkością i objętością. Wydany przez Świat Książki debiut Asy Lantz to pierwsza część audiobookowej trylogii, która może pobić Larssona i jego opowieść.

Słuchamy więc o losach Yi Young, która w wieku piętnastu lat opuszcza swoją biedną chińską rodzinę i zwiedziona rządową obietnicą dobrego wykształcenia emigruje do Szwecji. Niestety kraj ten nie okazuje się tak przyjazny, jak piszą na oficjalnej stronie. Yi spotyka los, którego chciałaby uniknąć każda emigrantka. Niestety, rząd zamiast walczyć ze zbrodnią, próbuje zamieść ją pod dywan.

Propozycja Lantz to ekscytująca i głęboko wstrząsająca opowieści o handlu ludźmi, niewolnictwie i miłości. Poznajemy żądnych władzy rodziców, cyniczny przemysłowców, odważnych bliźnich i tchórzliwe władze. Te ostatnie są prawdopodobnie jednym z najczęściej nękanych we współczesnej powieści grup. Nie ma (nie tylko szwedzkiego) kryminału, w którym to samotny jeździeć nie narzeka udowadniając jednocześnie, jak słaba i nic nie warta jest ekipa rządząca.

Audiobook a książka drukowana to zupełnie inna bajka. Opowieść Lantz czytana przez Andrzeja Mastalerza – występującego na deskach Teatru Studio w Warszawie pozwala jeszcze mocniej wczuć się w tą mroczną opowieść. Charakterystyczny głos to kolejna przyjemność dla ucha. Taka interpretacja może się podobać.

Mroczna rzecz, której słuchać można nie raz. Kolejna ciekawa propozycja Świata Książki z serii książek do słuchania. Oby więcej takich!

Asa Lantz, “Co się przydarzyło tej małej dziewczynce?”, czyta Andrzej Mastalerz, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Maestro Papieża

Posted: April 2nd, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | No Comments »

Dzisiaj kolejna rocznica śmierci Jana Pawła II – kolejna, w której dowiemy się pewnie nowych, nieznanych dotąd faktów z jego życia i pontyfikatu. Książka Sir Gilberta Levine pokazuje, że tak może być naprawdę.

Książka to opowieść o światowej sławy dyrygencie z Nowego Jorku, Gilbercie Levinie, przyjacielu Jana Pawła II, który nie tylko stworzył pod auspicjami Papieża wiele niezapomnianych widowisk muzycznych, ale przeszedł też metamorfozę duchową i wrócił do swojej żydowskiej wiary.

Autor był dobrym znajomym Jana Pawła II oraz kardynała Dziwisza, dzięki czemu książka zawiera wiele informacji nieznanych dotąd szerszej publice. Jest więc życie Watykanu, podróże do Polski i nasz kraj widziany oczyma obcokrajowca oraz postać Karola Wojtyły, który pomógł mu wrócić na drogę wiary.

Gilbert zwraca uwagę na fakt, że polski papież jak nikt inny rozumiał tragedię holokaustu. Ważny dla niego jest również informacja autora dotycząca dbania o dialog ekumeniczny. Wspomina również, że słabość fizyczna nie odbiła się nigdy na zdrowiu psychicznym.

Najważniejsza w książce jest muzyka. Bez niej trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek uroczystości religijne. Muzyka łagodzi obyczaje oraz pozwala przedstawić istotę danego obrzędu. Gilbert Levine udowodnił nie raz, że jego koncerty pozwalały na bycie dobrym wstępem oraz zakończeniem dla słów papieża, który miał wyczucie dotyczące tej dziedziny sztuki.

Książka pokazuje nam niesamowitą drogę, której finał nie zaskakuje – daje do myślenia.

Sir Gilbert Levine, “Papieski maestro”, Świat Książki, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Zapiski Luzaka – skazany na sukces

Posted: April 2nd, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | No Comments »

Lincoln Peirce – autor Luzaka wiedział, jakiego bohatera potrzebują starsi i młodsi czytelnicy XXI wieku. Zapiski Luzaka to opowieść o gościu, którego pech go nie opuszcza, Natan zawsze zachowuje zimną krew. Przecież jest wspaniały. Dowiedział się tego z ciasteczka z wróżbą.

Umiejętne połączenie krótkich opowieści tekstowych i obrazkowych sprawia, że ten nietypowy komiks czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Dziecięcy bohater, który modny w czasach raczkowania sztuki komiksu powraca, by znów bawić a jednocześnie uczyć.

“Zapiski luzaka” to książka, która czytelnikom z pewnością przypominać będzie Fistaszki. Choć nie zawsze Natan i jego przyjaciele wychodzą cało z kłopotów oraz trudno znaleźć u niego myśli złote to zabawa, którą nam serwuje jest przednia.

Natan uczęszcza do szkoły, która uwzięła się na niego. Nic mu się nie udaje do czasu wróżby, która mówi, że przyćmi wszystkich. Więc stara się pomóc szczęściu – niestety z marnym skutkiem. Niech świadczy o tym plama tuszu na nowej koszuli pana Galvina.

Relaks wiosenny zapewniony.

Lincoln Peirce, “Zapiski luzaka” Nasza Księgarnia, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Bogactwo narodów i inne książki ważne dla potomności

Posted: April 2nd, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

W czasach, kiedy ekonomia odgrywa ważną rolę w życiu statystycznego Kowalskiego warto wiedzieć, jakie teorie i ludzie wpłynęli na jej rozwój. Doskonałą ku temu okazją jest seria wydawnictwa Studio Emka, która prezentuje nam najwybitniejsze (a czasem i bardzo kontrowersyjne) dzieła powstałe na przełomie lat.

Pierwsze książki z serii Tezaurus Idei to “Kapitał” Marksa, “Bogactwo narodów” Smitha oraz “Książe” Machiavelliego.

Co łączy tych ludzi? Stworzyli podstawy do ważnych dzisiaj gałęzi gospodarki. Wszak “Książe” to podstawy polityki firmy czy działań zwanych public relations. Marks to wizja przyszłości, która nie jest uwikłana w żadne konflikty czy finansowe problemy. Smith to z kolei ojciec klasycznej ekonomii. To ludzie, bez których nauka posuwałaby się do przodu.

Autorzy opracowań tych klasycznych tekstów – Karen McCreadie, Steve Shipside czy Tim Phillips to osoby, które umiejętnie interpretują spuściznę klasyków tłumacząc nam ich myśli ważne w świecie współczesnym. Adam Smith piszący o kosztach banków daje jasno do zrozumienia, że warto odkładać w nich pieniądze na procent. Służy to nam jak i instytucjom. Marks w “Kapitale” pokazuje, że organizacja nowego przedsięwzięcia dobrze zaplanowana pozwala na odniesienie wielkiego sukcesu. “Książe” z kolei wysuwa tezę o pozytywnym wykorzystaniu złych emocji na drodze odnoszenia sukcesu. Jesteś zły – wyżyj się kreatywnie. To oczywiście mała część tego, co znajdziemy w serii Tezaurus Idei.

Co uderza czytając te fragmenty ponadczasowych traktatów? Lekkość i łatwość formułowania myśli przez autorów. Trafność przeprowadzanych obserwacji oraz doskonały dobór słów, które przecież nie zawsze potrafią oddawać istotę spraw – w szczególności tych dotyczących ekonomii.

Pierwsze trzy książki to zapowiedź doskonałej serii, którą warto mieć. Choć warto to mało powiedziane – to pozycja obowiązkowa.

Polecam.

Tim Phillips
Seria TEZAURUS IDEI. Niccolò Machiavelli. KSIĄŻĘ
wydawnictwo Studio Emka

Steve Shipside
Seria TEZAURUS IDEI. Karol Marks. KAPITAŁ
wydawnictwo Studio Emka

Karen McCreadie
Seria TEZAURUS IDEI. Adam Smith BOGACTWO NARODÓW
wydawnictwo Studio Emka

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Dokąd zmierza kościół?

Posted: March 31st, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | No Comments »

Kościół katolicki kojarzy się w XXI wieku dość negatywnie. Skandale, problemy z finansami czy też mocny kryzys wiary – to tylko niektóre z problemów, jakie muszą zostać rozwiązane, by instytucja ta funkcjonowała nadal realizując zadania wyznaczone przez założyciela.

Kryzys instytucjonalny, za który ponoszą odpowiedzialność Episkopaty i Kuria Rzymska. Kryzys w stosunkach ze współczesnością, z kulturą świecką.

Książka Giana Franco Svidercoschiego jest nie tylko aktem oskarżenia czy oburzenia, ale także wyrazem miłości do Kościoła. Autor chyba jako jedyny widzi dość pozytywne działania Benedykta XVI, którego działania mają na celu ratowanie kościoła. Reformy, zmiany na stanowiskach czy powrót do możliwości odprawiania mszy po łacinie mają pomóc kościołowi w realizacji jego zadań.

Autor zna się na rzeczy, kiedy mówi o wewnętrznych konfliktach w kościele, niechęci niektórych hierarchów czy homoseksualiźmie. To przykład wierzącego, który naprawdę stanowi część wspólnoty. Z troską patrzy na przyszłość starając się coś zmienić.

Jedna z lepszych – o ile nie jedyna – książka zajmująca się problemami kościoła katolickiego. Warto przeczytać. Warto wyciągnąć wnioski.

Svidercoschi Gian Franco, “Dokąd zmierza kościół?”, Świat Książki, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Wytwórnia wód gazowanych

Posted: March 27th, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , | No Comments »

Dorota Combrzyńska – Nogala jak przystało na absolwentkę filologii polskiej przygotowała nam lekturę, w której widać stosiki książek do przeczytania przed egzaminami. Obszerna lektura nie nudzi – wręcz przeciwnie – wciąga i kończy się zawodem – że była zbyt krótka.

Eleonorę Jarecką czytelnik poznaje jako Babkę w chwili jej gwałtownej i tajemniczej śmierci. Potem narracja cofa się o sto lat do momentu narodzin, dzieciństwa, czasu pierwszych miłości… Relacje Eleonory z innymi nigdy nie są letnie, zawsze pragmatyczne, jak w przypadku ocalałego z zagłady Żyda Bluma, którego Eleonora namówi, i to w czasach realnego socjalizmu, do reaktywacji zniszczonej wytwórni wód gazowanych.

Autorka już na samym wstępie zaskakuje. Pozwolić zejść ze sceny głównej bohaterce – w dodatku w okolicznościach śmierci niejasnych? Tego nie robi się czytelnikowi. Na dodatek, tak jak pisze wydawca, od razu jesteśmy rzuceni w wehikuł czasu. Cofamy się w przeszłość, która kryje jeszcze większe tajemnice.

Eleonora już w czasie wojny daje się poznać jako osoba odważna i bezkompromisowa. Jest przykładem kobiety wyzwolonej, która nie boi się działać i zawierać przyjaźni wyrachowanych na długofalowe przyjaźnie.

Dorota Combrzyńska – Nogala rozumie doskonale potrzeby czytelnika tego typu literatury. Właściwie każdy znajdzie coś tam dla siebie. Jest ciut komedii z domieszką powieści sensacyjnej. Cechy thrillera zawierają się w “Wytwórni wód gazowanych” także. Wszystko buzuje jak bąbelki w dobrej mineralnej, by w finale wybuchnąć z nową siłą.

Po okresie, w którym wydawnictwo MG przypominało nam klasykę polskiej literatury mamy okazję do przeczytania czegoś świeżego. Gratulacje dla autorki.

Dorota Nogala – Combrzyńska, “Wytwórnia wód gazowanych”, MG, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Kiedy pieniądz umiera…

Posted: March 27th, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , | No Comments »

Kryzys, z którym obecnie borykają się światowe gospodarki przypomniał o wstrząsającej historii Republiki Weimarskiej, którą w książce „Kiedy pieniądz umiera” przeanalizował Adam Fergusson.

Po przeczytaniu tej książki nie zadaje sobie człowiek pytania, czy jest kryzys czy go nie ma. Zaczyna myśleć, w jaki sposób Republika Weimarska mogła wpaść w tak olbrzymie kłopoty finansowe, które dotknęły najbardziej najmniej zarabiających obywateli.

Powstaniu Republiki Weimarskiej towarzyszyła klęska Niemiec i kryzys gospodarczy. Państwo niemieckie stało przed dwoma wyzwaniami : spłata reparacji i hiperinflacja. Uderzyła ona głównie w drobnych właścicieli i pracowników najemnych. Realna wartość płac i rent spadała z dnia na dzień. Gigantyczne kolejki przed sklepami były spowodowane nie tylko problemami z zakupem podstawowych artykułów spożywczych ale i olbrzymią ilością banknotów, które przed dokonaniem zakupu, należało przeliczyć i porównać z aktualną wartością marki.

Fergusson analizuje tą sytuację na chłodno starając się dość nie tylko do przyczyn tamtej porażki, ale również porównać to z sytuacją, która uderzyła w świat parę lat temu i trwa nadal. Dlaczego w pewnym momencie niektóre z państw stały się niewypłacalne. Czemu słowo bankructwo stało się niezwykle modne? Czy jest jeszcze ratunek dla państw, które są w kryzysie?

Można się z nim zgadzać lub też nie – jednak fakty, które przytacza każą wybrać opcję numer jeden. Mocna książka. Mocna i potrzebna w dość niepewnych ale ciekawych czasach.

Adam Fergusson, Kiedy pieniądz umiera, Studio Emka, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Biali też kiedyś byli na sprzedaż

Posted: March 27th, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , | No Comments »

Wiele książek powstało mówiących o czarnych niewolnikach w Stanach Zjednoczonych. Pomimo upływu lat jeszcze wielu autorów gani potomków, którzy nie mieli wpływu na decyzje swoich pradziadów. A co mają powiedzieć potomkowie ludzi porwanych przez piratów i uwięzionych w Maroku?

W książce “Białe złoto” czytamy historię, która mrozi krew w żyłach. Otóż latem 1716 roku jedenastoletni Thomas Pellow zostaje wraz z resztą załogi statku „Francis” schwytany na morzu i dostarczony do Meknesu, ówczesnej stolicy Maroka. Podarowany jednemu z synów władcy, jest poddawany nieludzkim cierpieniom, które mają go skłonić do przejścia na islam.

Następnie trafia na dwór, gdzie może przyglądać się z bliska poczynaniom chimerycznego sułtana Mulaja Ismaila, fanatyka religijnego i okrutnego tyrana. Owładnięty manią wielkości władca marzy o wzniesieniu – rękami białych niewolników – najwspanialszego na świecie pałacu. Jako strażnik haremu Thomas przeżywa przygodę, która mogła go kosztować życie.

„Nos Edwarda Trencoma” był pierwszą powieścią w dorobku Gilesa Miltona, znanego wcześniej z reportaży historycznych. Już tamta książka przyjęta była przeze mnie owacyjnie – z nadzieją, że są pisarze, którzy mają zdolność przedstawiania faktów historycznych w tak przedniej formie.

W przypadku “Białego złota” jest podobnie. Autor buduje fabułę w sposób oryginalny, bo przeplata w jej ramach elementy różnych gatunków. Jego język jest stylizowany na ówczesną mowę – nie ciąży jednak niewprawionemu czytelnikowi i daje możliwość zagłębienia się w lekturę – poczucia klimatu tamtych czasów.

Kolejna książka autora, która daje do myślenia. Wszystkim bez wyjątku i bez wskazywania winnych.

Giles Milton, Białe złoto, Noir sur Blanc, przeł. A. Grabowski, Kraków, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Mendoza gani, bawi i uczy

Posted: March 27th, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , | No Comments »

Eduardo Mendoza dał się poznać czytelnikom jako człowiek, który przede wszystkim umie bawić. Jego fryzjerskie przygody, polityczne potyczki czy kosmiczne opowieści do dziś bawią i uczą młodych adeptów pióra jak pisać zyskując sobie wiernych czytelników. Tym razem jednak dostajemy książkę, która nad wszystkie inne zalety przedkłada jedną – pokazać ten świat i jego problemy. Problemy, które zżerają nas od środka jak przeterminowany szampon.

“Prześwietny raport kapitana Dosa” to dziennik pokładowy, który pokazuje nam życie na wahadłowcu pod wodzą niejakiego Horacio Dosa. Niestety, nie panuje on za bardzo nad pasażerami oraz tym, co dzieje się na wahadłowcu. Wybuchające bunty, romanse czy skandale to i tak nic w porównaniu z tym, że nikt nie wie dokąd zmierzają. Współrzędne celu zostaną mu podane dopiero w finale całej podróży.

Jest śmiech, są łzy i zaskakujący finał – czyli to, za co kochać można Eduardo Mendozę. Pisarz jest dość cięty w swojej ocenie świata, więc drogie panie, dostaje się Wam. I my nie jesteśmy bez grzechu, bo mężczyzn na wahadłowcu jest dostatek – a niektórzy z nich … szkoda gadać. Psy na baby i staruszkowie – to najgorszy rodzaj człowieka, jaki kiedykolwiek nosiła ziemia.

Już w “Braku wiadomości od Gurba” Mendoza dał nam ocenę społeczeństwa, które w oczach przybysza z inne planety nadaje się tylko do zaorania. W wypadku “Prześwietnego raportu” nie jest lepiej – nie pomylę się, jeśli powiem, że ludzkość zaczęła się cofać. Bo problemy braku kosmetyków czy kolejnych gadżetów problemami być nie powinny.

Jak zwykle Mendoza dobrze przetłumaczony na język polski zachowuje te zalety, które przyciągnęły do niego wiernych czytelników z kraju nad Wisłą. W tym także mnie.

Polecam “Prześwięty raport…” – przepraszam – niejakiego Kapitana Dosa.

Eduardo Mendoza, “Prześwietny raport kapitana Dosa”, przeł. M. Tadel, Kraków, Znak, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Jak uczyć się angielskiego przyjemnie?

Posted: March 27th, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Jak uczyć się języka skutecznie? Czy nadal internet rządzi, a może warto powrócić do klasycznej książki? Propozycja wydawnictwa Telbit sprawia, że nauka języka nabiera nowego znaczenia. I dodatkowo uczymy się go z Sherlockiem Holmesem.

Książkę tą możemy traktować na dwa sposoby. Po pierwsze jest po ciekawa lektura dla osób średnio i zaawansowanych w nauce języka angielskiego. W majątku Baskerville Hall ginie właściciel, sir Charles Baskerville.

Według legendy krążącej od dziesięcioleci pośród członków rodziny jego śmierć jest wynikiem klątwy, jaka spadła dawno temu na cały ród. Była ona efektem zbrodni i gwałtów, jakich dopuszczał się jeden z Baskerville’ów, sir Hugon. Od jego czasów rodzinę prześladuje ponoć piekielny czarny pies, który zionie ogniem z pyska i zabija każdego Baskerville’a po kolei. W tę historię nie wierzy jednak doktor Jakub Mortimer, przyjaciel dziedzica majątku, sir Henry’ego, i zleca zbadanie sprawy Sherlockowi Holmesowi.

Gdy już zaspokoimy potrzeby estetyczne i rozrywkowe możemy przejść do kursu opracowanego przez Martę Fihel i Dariusza Jemielniaka. Dzięki ciekawym ćwiczeniom możemy szybciej i łatwiej uczyć się nowych słówek, powtarzać zapomniane gdzieś, a przydatne struktury gramatyczne.

Wszystko to podane jest w kontekście oryginalnego tekstu, który nie nudzi. Kiedy przypomnę sobie sztuczne opowieści z pierwszych podręczników angielskiego – włos jeży się na głowie. Oj, jeży…

Warto przy okazji wspomnieć, że to nie pierwsza … a piąta taka propozycja wydawnictwa do nauki angielskiego. Czekam teraz na wersje z niemieckiego oraz włoskiego. Literatury oryginalnej jest wszak pod dostatkiem.

Sherlock Holmes i pies Baskervilleów… z angielskim – Arthur Conan Doyle, Marta Fihel, Dariusz Jemielniak, Telbit, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts