Posted: April 29th, 2012 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: książka, nasza księgarnia, nk, okropny maciuś | No Comments »
Małgorzata Strękowska – Zaręba to autorka, która uczyła już dzieci liczyć, czytać. Razem z nią poznawaliśmy przygody Emilka oraz rozwiązywaliśmy trudne detektywistyczne zagadki. Teraz nadszedł czas na bohatera, który nie należy do najgrzeczniejszyc. Okropny Maciuś wkracza do akcji.

Maciuś – podobnie do opisywanego wcześniej Emila ze Smalandii, ma niebieskie oczy, kręcone włosy i zadarty nos. Wygląda jak aniołek, ale jest naprawdę okropny… Tymczasem w domu Okropnego Maciusia pojawia się Namolna Niania, trucicielka moli, która twierdzi, że nazbyt żywego chłopca trzeba utemperować. Jak jednak głosi jego ksywka – Okropny Maciś nie da się manipulować.
Wypowiada wojnę, w której jest piratem (dobrym oczywiście) i walczy z podstępnym kapitanem i dowódcą bandery, która wiele traci na jego rządach. Przewraca nianię, straszy ją i wymyśla pułapki, których nie powstydziłby się kapitan Jack Sparrow. Wszystko po to, by niania poszła sobie i już nikogo nie temperowała. Ok – temperować może, nie Maciusia jednak.
W książce znajdziemy charaktery, które często możemy zobaczyć na polskim podwórku. Przywódcy, szare myszki, ważniaki czy osiłki rodzą się już na starcie. Z wiekiem utrwalają w sobie cechy negatywne, które obserwować można w wieku dorosłym.
Autorka nie pozostawia recepty na walkę z nimi. Jedynie sugeruje – i to też nie wprost, co można zrobić, by było lepiej. Przede wszystkim bowiem “Okropny Maciuś” to książka, która bawi. Dzieci lubią słuchać o kimś, kto jest gorszy od nich samych. A przy tym cały czas uśmiechnięty.
Niepozorna książeczka sprawi wiele radości swoim nabywcom. Warto.
Małgorzata Strękowska-Zaremba, “Okropny Maciuś i namolna niania”, Nasza Księgarnia, 2012.
Posted: April 29th, 2012 | Author: admin | Filed under: Recenzje | No Comments »
W świecie, w którym wszystko nastawione jest na szybkość i efektywność niektórzy nie wytrzymują. Jedni przegrywają i na zawsze pozostają poza obiegiem – inni zaś skutecznie i slow robią swoje. Carl Honore jest właśnie taką osobą.

W jego “Pochwale powolności” przeczytamy więc o wszystkim, co może sprawić, by nasze zabiegane życie wspomagane kolejnymi dopalaczami zmienić na lepsze, to znaczy … wolniejsze. Choć na początku trudno zrozumieć, że może to być korzystne – w miarę lektury jego myśli układają się w wywód, któremu warto zaufać.
Wykonywanie niektórych ćwiczeń na siłowni wolniej pozwala na dokładniejsze, a co za tym idzie szybsze budowanie mięśni. Godzina odpoczynku w pracy przyczynia się do aktywnego i pełnego wykorzystania pozostałych 7. Po co robić 20 rzeczy na raz? Nie lepiej skupić się na jednej, bo reszta i tak nie ucieknie?
To tylko niektóre z pomysłów pozwalające wciągnąć się w nurt “slow”. Powolne czytanie książki to radość większa niż maszynowe przerzucanie stron. Nauka językoznastwa diachronicznego w wersji zwolnionej to ponoć czysta przyjemność. Czemu nie spróbować?
Autor doskonale rozumie, że nie samym słowem żyje człowiek, a dowodami, które mówią, że to działa. Podaje więc prócz sposobów, masę przykładów, które świadczą o tym, że wolne jest piękne. Dodać należy, że robi to z gracją nie pisząc wszystkiego, co mu przyniesie na myśl życie.
Rzeczowo i konkretnie o zmierzeniu się z problemem współczesnego świata. Przeczytaj – nie bój się – walcz! Powoli oczywiście
Carl Honore, “Pochwała powolności”, Drzewo Babel, 2012.
Posted: April 29th, 2012 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: emil ze smalandii, nasza księgarnia, nk, wnk | No Comments »
Jeśli ktoś chce poznać całą ideę wychowania dzieci, jaką stworzyła Astrid Lindgren musi przeczytać “Emila ze Smalandii”.

Opowieść ta to niekończące się perypetie chłopca, który z wyglądu przypomina anioła. Jego blond włosy, niebieskie oczy i przysadzista figura tworzą z niego skandynawskiego herubina, w którym zakochać powinni się rodzice, sąsiedzi i wszystkie koleżanki z klasy.
Niestety, pozory mylą. Emil jest największym rozrabiaką, jakiego nosiła ziemia Smalandii w historii. Psoci, przeszkadza, płata figle, które sprawiają kłopot. Na dodatek nie naprawia ich – tylko z charakterystycznym uśmieszkiem mówi, że to nie jego wina.
Bądźmy jednak sprawiedliwi – Emil jest przykładem chłopca, którego dorośli nie zrozumieją. Nie mogą, bo nie pamiętają już czasów swojego bycia małym. Zapomnieli już, co to ciekawość świata i rzeczy, które są zabronione. Pewnie dlatego ojciec po każdej wpadce zamyka Emila za karę w swoim warsztacie. Z jednej strony to okrutne – z drugiej zaś dobre dla chłopca, który ma rzeźbiarski talent.
Astrid narodziła się chyba tylko po to, by pisać książki dla dzieci. Jej bohaterowie nie nudzą, wciągają i sprawiają, że każdy chciałby się z nimi identyfikować. To nic, że w tej Smalandii nie ma komputera, telewizora czy PS3. Przygód tam tyle, że życia nie starczyłoby na przeżycie choćby połowy z nich.
Czy Emila zrozumieją polskie dzieci? Myślę, że zapadnie on w pamięć na długo umysłom wychowanym w XXI wieku. Oby – bo takie bajki już się nie zdarzają. A jeśli są – to jeszcze na nie nie natrafiłem.
Posted: April 28th, 2012 | Author: admin | Filed under: Recenzje | No Comments »
Za moich czasów w piątek punkt 19:00 zasiadało się przed telewizorem, by obejrzeć kolejną część przygód stworów rodem z Finlandii. Ciekawy był ten kraj widziany przez pryzmat Muminków – teraz przypominany przez Naszą Księgarnię – “Muminki – księga pierwsza”.

Znawcy piszą, że Muminek to hipopotam dwunożny rodem z Finlandii. Rzeczywiście – swą budową zarówno Muminek, jak i Tata Muminka oraz reszta gatunku nie różnią się niczym od stwora z Nilu. Są jednak inteligentniejsze, mieszkają w domku, który skrywa miliony tajemnic i prowadzą życie, którego zazdroszczą im dzieci (i dorośli) na całym świecie.
W pierwszym tomie “Muminków” znajduje się pięć książek: “Małe trolle i duża powódź”, “Kometa nad Doliną Muminków”, “W Dolinie Muminków”, “Lato Muminków” oraz “Zima Muminków”. Poznajemy, oprócz Muminków, Ryjka, Włóczykija, Pannę Migotkę, Piżmowca i Paszczaka. Galeria postaci, które noszą cechy – pozytywne i negatywne nas – ludzi.
I choć stwory te mają problemy i sprawiają kłopoty to i tak nie da się ich nie lubić. Razem z nimi śmiejemy się i płaczemy, bawimy i obserwujemy z uwagą, wspominamy i odkrywamy nowe lądy. Pewnie bajka ta nie mogłaby powstać gdyby nie wojna i chęć stworzenia czegoś optymistycznego, czegoś, co mogło dawać pocieszenie innym.
Klasyka, która nigdy się nie zestarzeje.
Tove Jansson, “Muminki – księga pierwsza”, Nasza Księgarnia, 2012.
Posted: April 28th, 2012 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: krowa matylda na czatach, książka, media rodzina, recenzja | No Comments »
Krótka aczkolwiek niezwykła opowieść o pewnej krowie, której marzeniem było…

Codziennie rano już przy dojeniu Matylda niecierpliwie wyglądała na podwórze. Było bowiem coś, co krowa Matylda kochała nad życie. Był to … listonosz, który codziennie odwiedzał jej gospodarstwo, chociaż nigdy nie miał dla niej paczki czy nawet małego listu.
“Krowa Matylda na czatach” to ciekawa książka o zawadiackiej krowie, przeganianym listonoszu i gospodyni, która chciałaby dostawać niezniszczone paczki mieści się na kilkunastu stronach książki. To jednak duży atut opowieści, którą można czytać już z małym – rocznym – dzieckiem. Sugestywnie narysowane obrazki z dobrze dobranym tekstem powodują, że radość z lektury i oglądania jest podwójna.
Krowa dobrym bohaterem literackim? Okazuje się, że poczciwa krasula w kolorze zebry da się lubić, a jej imię zapada w pamięć. To już nie tylko zwierzę dające mleko a inteligentna i dążąca do celu bestyjka. I jeszcze sprawnie rozdaje listy oraz paczki.
“Krowa Matylda na czatach”, Alexander Steffensmeier, Media Rodzina, 2012.
Posted: April 28th, 2012 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: malgorzata gutowska adamczyk, Małgorzata Gutowska-Adamczyk rozmawia z czytelniczkami cukierni pod amorem, pwn | No Comments »
“Cukiernia pod Amorem” dla wielu jest opowieścią, która nigdy się nie skończy. Dla wielu jest ona synonimem dobrego pisarstwa, które charakteryzuje autorkę – Małgorzatę Gutowską-Adamczyk. Dlatego nie dziwi mnie, że z rozmów o książce powstało coś więcej – coś, co określiłbym mianem głosu zwyczajnych Polek w dyskusji o kraju, jego współczesności i przyszłości.

Pięć czytelniczek miało okazję podzielić się swoimi przemyśleniami z autorką “Cukierni pod Amorem” na temat szczęścia, życia, dobrych rad, kobiet, religii czy myśleniu pozytywnym. Na pierwszy rzut oka człowiek nie spodziewa się nic szczególnego – gdy jednak zaczniemy czytać – okazuje się, że zwykłe Polki mają więcej racji niż wielu przewodników po współczesnym duchowym życiu Polaków.
Czytamy więc o marzeniach, które trzeba realizować, a nie tylko marzyć. Z samego bowiem bujania w obłokach nic dobrego się nie urodziło. Porażka boli? I dobrze, bo to znak, że żyjesz. Zawsze można się po niej podnieść i wygrać jeszcze więcej niż się straciło. Feminizm kończy się wtedy, gdy trzeba wnieść meble na czwarte piętro. Rodzic nie ma nigdy wakacji.
To tylko mała część myśli, jakie znajdziemy w tych rozmowach. Okazuje się bowiem, że Polki wyzwolone to nie takie, które samotnie realizują się na manifestacjach feministycznych, a te, które wychowują dzieci i męża oraz czerpią radość z wykonywanej pracy. Miło jest przeczytać, że jeszcze istnieją takie kobiety niewybite przez współczesny model wyzwolonej i modnej.
Jakby wyglądała Polska rządzona przez takie kobiety? Im nie potrzeba parytetów, nowego prawa czy wiecznej pomocy państwa. One dają sobie doskonale radę z problemami i zmieniają świat – ten wokół nich, by pewnie w przyszłości wypłynąć na szersze wody. Bez niczyjej pomocy.
Zakończenie książki to pytania (ponoć najciekawsze) do Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Po raz kolejny potwierdza się to, o czym wielokrotnie pisałem gdy natrafiałem na jej książki. Autorka spełniona, twórczo płodna i niezwykle ciekawa życia, które pięknie przelewa na papier. Dobry przykład pisarki wiedzącej, że trzeba pisać, by być na topie. Trzeba walczyć nie oglądając się na pomoc ze strony wydawnictwa, państwa czy Bóg wie jeszcze kogo i czego.
Bardzo pozytywna książka wydana nakładem PWN-u. Co jednak nie jest zaskoczeniem, gdy przeczyta się ją od pierwszej do ostatniej strony. Warto.
Małgorzata Gutowska-Adamczyk, “Małgorzata Gutowska-Adamczyk rozmawia z czytelniczkami cukierni pod amorem”, Nasza Księgarnia, 2012.
Posted: April 28th, 2012 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: dania z anegdota, hanna szymanderska, książka, książki, świat książki | No Comments »
Hanna Szymanderska zmierzyła się (z pozytywnym skutkiem) z tematem, który nurtuje wielu. Mianowicie – co jadali wielcy tego świata? Czy miało to wpływ na ich nietuzikowe kariery?

“Dania z anegdotą” to książka, w której przepisy połączone są z opowieściami dotyczącymi danej potrawy. Zaczynamy więc od sosów, poprzez sałaty, drób, ryby, przekąski, na deserach kończąc. Czytamy więc o naleśnikach a la Gundel nadziewanych masą orzechowo-migdałową, polane czekoladą i koniakiem. Ślinka cieknie nam na myśl o Stroganowie, który nazwę wziął od rodowego nazwiska rosyjskich bojarów. Mamy też dania, w których głównym składnikiem … jest przyprawa. Więc nie dziwmy się, gdy czytamy o curry z bakłażanem czy baraniną.
Miało być jednak o wielkich, sławnych i bogatych. Czytam więc ze smakiem o Chateaubrandzie, który był wielbicielem jedzenia wykwintnego i drogiego. Jego przepis na ziemniaki już sam w sobie jest daniem głównym i deserem – w naszych warunkach możemy dodać do niego jakiegoś smażonego mięsiwa.
Dobry musi być karp a la Pomian, którego nazwa pochodzi od autora – Edwarda Pożerskiego, który był uznanym autorytetem jeśli chodzi o kuchnię we Francji. Jest i zupa hrabiego Rumforda zaskakująca znakomitymi połączeniami i smakiem, który czuć z kart książki. Wszystko to opisane i wplecione w plotki z wielkiego świata, którego już nie ma.
Każdy przepis – choć niektóre mają już trochę lat da wykonać się we współczesnej kuchni. To doskonała odskocznia od tradycyjnych schabowych. Wielu twierdzi wręcz, że potrawy te są zdrowsze niż nasze współczesne. Cóż – jeść coś, co mógł wcinać Napoleon – bezcenne… Polecam na majówkę – niekoniecznie z grilla.
Hanna Szymanderska, “Dania z anegdotą”, Świat Książki, 2012.
Posted: April 28th, 2012 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: album, książka, lasy równikowe, morza i oceany, recenzja, sawanny, świat książki | No Comments »
Kiedyś, kiedy jeszcze nie było Internetu, albumy bogato ilustrowane zdjęciami pozwalały nam poznawać życie w Afryce, Brazylii czy Australii.
Zapach kredowego papieru, po którym krążył palec pokazujący mieszkańców Nowej Zelandii, zwierzęta z afrykańskiego buszu czy lasów równikowych pamięta zapewne wielu. Potem przyszedł czas szybkiej informatyzacji życia, która wszystko wrzuciła do sieci. Wspomnienia jednak pozostały.
Budzi je do życia Świat Książki, który niedawno wypuścił na rynek serię albumów zawierających niesamowite zdjęcia z “Sawanny”, “Lasów równikowych” oraz “Mórz i oceanów”. Wzajemnie uzupełniając się książki te dają nam obraz świata, który przez zmiany klimatyczne kurczy się i sprawia, że wiele gatunków możemy podziwiać już tylko na fotografii.

Oglądamy więc sawanny wschodniej Afryki, na których spacerują sobie nosorożce spiczasto i tęponose. Widzimy sprawne koziołki skalne, które jako nieliczne ze zwierząt partnera/partnerkę wybierają sobie raz na całe życie.Są i psy dingo prześladowane przez hodowców owiec, a uwielbiane przez dzikie plemiona.

W lasach równikowych poznajemy drzewołaza karłowatego, który skrzek składa na liściach. Widzimy indrysy – hałaśliwe duchy drzew, które przypominają bohaterów współczesnych filmów animowanych dla dzieci. Są i też dzikie koty, bez których trudno wyobrazić sobie te tereny.

Na koniec zostawiamy “Morza i Oceany”, które zajmują największą powierzchnię ziemi. Ile bogactwa kryją w sobie zobaczymy zapewne w małej części, ponieważ trudno zmieścić wszystko na ograniczonej liczbie stron. Są więc rafy koralowe, matronicowe, omułki czy morza Arktyki.
Co łączy te trzy albumy? Przede wszystkim dobrze dobrane zdjęcia i tekst, który stanowi dobry wstęp do dalszego poszerzania naszej wiedzy z zakresu tych zróżnicowanych biotopów. Wszystkie zwierzęta pokazano w ich naturalnym środowisku – przeglądając więc te książki z dwuletnim prawie synem – wiem, że większość gatunków na żywo zobaczy w ZOO albo … tylko na zdjęciach.
Co ciekawsze pojęcia czy informacje z historii wzięte zostały w osobne ramki, co czyni te trzy książki także użytecznymi podręcznikami do szkoły. Żegnaj wikipedio, żegnaj Internecie! Nareszcie coś z jajem.
“Morza i oceany”; “Sawanny”; “Lasy równikowe”, Świat Książki, 2012.
Posted: April 28th, 2012 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: dr oetker, książka, pyszne zapiekanki, świat książki, warto przeczytac | No Comments »
Według Encyklopedii zapiekanka w podstawowym znaczeniu jest to rodzaj jednogarnkowej potrawy – mieszaniny różnych produktów (makaronów, mięsa, jarzyn, serów) zapiekanych razem w piekarniku, często z dodatkiem sosów.

Książka wydana nakładem Świata Książki pokazuje, że sposobów na jej przyrządzenie może być tyle, ilu gości zdołamy usadzić przy jednym stole. Na dodatek wszyscy najedzą się i mile będą wspominać wieczór spod znaku zapiekanki właśnie.
Moim faworytem jest zapiekanka z owocami morza. Szybka, zdrowa i niesamowicie prosta w przygotowaniu nadaje się na wtorkową kolację i niedzielny obiad pod krawatem. Podobnie zresztą jak ogórkowa zapiekanka z krewetkami, które po przyrządzeniu rozpływają się w ustach nawet największych wrogów śliskich i ohydnych morza owoców.
Dlaczego kupować książkę tylko o zapiekankach? Ano dlatego, że w przeciwieństwie do innych przepisów nauczą się je robić zarówno żeńskie jak i męskie pierwiastki każdego domu. Dzięki temu na wielu polskich stołach zagoszczą dania z owocami morza, ryżem, serem czy składnikami, które przyjdą nam do głowy. Żegnaj kotlecie mielony! Zapiekanki nadchodzą!
“Pyszne zapiekanki”, Świat Książki, 2012.
Posted: April 28th, 2012 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: book, książka, książki, reka flauberta, renata lis, sic, wydawnictwo sic | No Comments »
Ręka Flauberta to książka o mężczyźnie, który urodził się w Normandii w roku 1821 i po pewnym czasie, w tajemniczych okolicznościach, zajął się rzemiosłem skrajnie niebezpiecznym i trudnym: został pisarzem.

Nic dziwnego, że autorka – Renata Lis, chwalona jest za tę książkę jak ostatnio żaden pisarz w Polsce. Widać wyraźnie, że jej praca – polegająca głównie na badaniu niewydanych w Polsce pism autora oraz szczegółów jego życia nie poszła na marne.
Zaczynamy więc o ręki, która do końca życia szpeciła bohatera książki. Jeden wypadek zaważył na tym, że znający francuskiego pisarza kojarzą go właśnie z tym szczegółem z paszportu, w którym widniał taki oto zapis: „znak szczególny: oparzenie na prawej ręce”.
Widzimy słynną wypchaną papugę, która do dzisiaj znajduje się w Muzeum Medycyny w Rouen. Tam też oglądać można jedną izbę, która w całości poświęcona jest autorowi “Salambo”. Należy jednak wcześniej zorientować się, czy opiekunowie tego miejsca mają zamiar je otworzyć. Przebywając w tym mieście dwa razy natrafiałem na zamknięte drzwi i jakikolwiek brak informacji o przyczynie.
Wróćmy jednak do Flauberta Renaty Lis. Bowiem jak w każdej próbie odtworzenia życia pisarza mamy do czynienia do pokazywania go wedle swoich teorii, opinii i przemyśleń. Jest więc autor “Pani Bovary” pracoholikiem, który namiętnie kocha kobiety i widzi upadek cywilizacji. Przeciwnik całkowitego oddania się we władanie maszynom daje do myślenia – czy postęp, nawet obecny, może być prowadzony po trupach?
Kolejne rozdziały książki to uzupełniające się eseje pokazujące nam pisarza, jakiego nie znamy. I choć on tylko do dzisiaj jest równie popularny co kiedyś, to w Polsce wiedza o nim dawkowana jest stopniowo. Dlatego warto przeczytać pierwszą tak pełną książkę Renaty Lis.
Renata Lis, “Ręka Flauberta”, Sic!, 2012.
Posted: April 26th, 2012 | Author: admin | Filed under: Nowinki ze świata książki | No Comments »
Wydawnictwo Studio Emka od 20 lat dostarcza czytelnikom literaturę biznesową i motywacyjną na najwyższym poziomie. Ta prywatna oficyna wydawnicza jest doskonałym przykładem sprawnie prowadzonej firmy rodzinnej. Jej właściciele Klara Molnar i Jacek Marciniak są małżeństwem, które wie jak pasję przekuć w sukces zawodowy.
Od początku naszą siłą był konkretny pomysł na profil wydawnictwa – wieloletni sukces wydawnictwa tłumaczy jego właściciel Jacek Marciniak – Rozwijaliśmy się razem z gospodarką wolnorynkową, elastycznie reagując na zmieniające się potrzeby naszych czytelników. Na początku dostarczaliśmy im głównie literaturę biznesowo – motywacyjną, dzięki której łatwiej im było odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a wraz z ich wzrastającymi potrzebami pojawiły się publikacje głębiej analizujące zagadnienia ekonomiczne i biznesowe.
Właściciele wydawnictwa to osoby otwarte na świat i ludzi dlatego w ofercie proponowanych przez nich książek, oprócz tych spełniających wytyczne głównego nurtu, znajdziemy wiele innych ciekawych gatunków literackich. Przykładem są tomiki poezji czy publikacje poświęcone wybitnym osobistościom jak ostatnio wydana biografia wielkiego Polaka, założyciela UNICEF, Ludwika Rajchmana.
Utrzymanie wysokiego poziomu publikowanych przez wydawnictwo tytułów możliwe jest dzięki rodzinnemu charakterowi firmy – jak tłumaczy właścicielka Klara Molnar – kameralność firmy pozwala nam również zachować radość z jej prowadzenia. Podział obowiązków pomiędzy mnie i mojego męża wynika z naszych naturalnych predyspozycji, które cenimy i szanujemy u siebie nawzajem.
Przez 20 lat Studio Emka sprowadziła do Polski wielu interesujących autorów zagranicznych. Wśród nich warto wymienić choćby takie nazwiska jak Jack Welch, Dale Carnegie, Norman V. Peale, Spencer Johnson, Anthony Robbins, Napoleon Hill, David Ogilvy, Peter Lynch, Jeffrey Gitomer, Lee Iacocca, Edward de Bono, Anna Politkovskaya, Tomáš Sedláček, Mika Brzeziński czy Adam Fergusson. Wiele z tytułów ich autorstwa, jak “Kto zabrał mój ser” S. Johnsona, „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” D. Carnegiego, „Winning znaczy zwyciężać” J. Welcha czy “Ekonomia dobra i zła”, T. Sedláčka na stale wpisało się na listy najlepiej sprzedających się książek.
Wydawnictwo promuje również polskich twórców. Dzięki jego działalności ukazać się mogły tak wartościowe tytuły, jak “Droga ważniejsza niż cel” Sławomira Lachowskiego, “Biznes po prostu” Leszka Czarneckiego, „Gra o jutro 2” Andrzeja i Stefana Bratkowskich, „Wolni i zniewoleni” Roberta Kroola, “Finanse po zawale” Paula H. Dembińskiego, „W zgodzie ze sobą” Joanny Heidtman, czy „Poznaj swój głos” Anety Łastik.
Posted: April 24th, 2012 | Author: admin | Filed under: Nowinki ze świata książki | No Comments »
“Dress Code. Tajemnice męskiej elegancji” to błyskotliwa i praktyczna książka, która powinna stanąć w biblioteczce każdego przedstawiciela płci męskiej. Jej autor, Krzysztof Łoszewski był projektantem mody ekskluzywnej belgijskiej marki Olivier Strelli. Od dziesięciu latprowadzi zajęcia dotyczące męskiej elegancji. Wykłada m.in. w Szkole Stylu Moniki Jaruzelskiej.
Dress Code to nie styl, to kodeks ubierania się, który mówi o nas samych – podkreśla Łoszewski. I nie chodzi według niego o to, żeby kupować tylko drogie ciuchy. Dobrze ubrany mężczyzna nie musi być obwieszony markowymi ubraniami, ale musi wiedzieć jaką długość powinien mieć mankiet jego koszuli.
Konkretne rady zawarte w publikacji skierowane są więc do szerokiego grona czytelników, przydatne bez względu na zasobność portfela. Znawca tematu wprowadza płeć męską w tajniki dobierania odpowiedniego stroju do okazji, czy niewymuszonej elegancji, uczy wiązania krawata. Książka dzieli się na rozdziały, które w uporządkowany sposób prezentują zasady dotyczące poszczególnych części garderoby. Reguły ubierania się przedstawione są wszechstronnie, z uwzględnieniem wielu elementów. I tak przy wyborze odpowiedniej marynarki lub koszuli brany jest pod uwagę nie tylko styl czy sytuacja, ale także typ sylwetki .
Obok tekstu, w ramkach, przejrzyście umieszczono informacje o tendencjach, których należy w ubiorze – a nawet zachowaniach z nim związanych – unikać. Czy dress code pozwala na zdjęcie marynarki? Jak dobrać krawat? Na te i wiele innych pytań odpowiada Łoszewski.
Książka bogata jest w kolorowe fotografie, stanowiące czytelną ilustrację prezentowanych wzorów ubioru, uczy, jak wykorzystać stosowny strój jako metodę efektownej autoprezentacji. Pomocne sugestie pozwalają sprawić, by mężczyzna poczuł się komfortowo. Wraz z dobrym samopoczuciem poprawia się również skuteczność jego działania na polu zawodowym i prywatnym.
Posted: April 19th, 2012 | Author: admin | Filed under: Nowinki ze świata książki | Tags: polskie wydawnictwo muzyczne | No Comments »
PWM po raz kolejny bierze udział w akcji “Książka i Róża” organizowanej w ramach Małopolskich Dni Książki. W dniach 23 i 24 kwietnia będzie można kupić publikacje dla dzieci i dorosłych z rabatem 10%. Ponadto przy każdym zakupie Klienci zostaną obdarowani różami. Księgarnia PWM (Kraków, al. Krasińskiego 11a) będzie otwarta w godzinach od 10:00 do 18:00.
Wśród książek objętych rabatem znajdą się następujące pozycje:
- 12. tom (w-ż) “Encyklopedii Muzycznej PWM” pod redakcją Elżbiety Dziębowskiej, wieńczący jedno z najbardziej ambitnych przedsięwzięć Polskiego Wydawnictwa Muzycznego
- “Gitara dla początkujacych. Wyjątkowy i przystępny samouczek do nauki gry (+CD)” Arthura Dicka, dzięki któremu każdy może zagrać solówkę na tym instrumencie
- “Historia jazzu w Polsce” Krystiana Brodackiego, przybliżajaca w popularnonaukowym stylu polskie losy jazzu
- “Mistrzowie i przyjaciele” Krzysztofa Meyera, czyli książka o osobach, które zaważyły na życiu tego znanego kompozytora
- “Opowieści nutą malowane” Doroty Skwark oparte na kanwie najsłynniejszych librett, przenoszące dzieci w magiczny świat oper, baletów i operetek
Szczegółowe informacje: www.pwm.com.pl
Posted: April 18th, 2012 | Author: admin | Filed under: Nowinki ze świata książki | No Comments »
Nexto, ponad rok po premierze pierwszej wersji aplikacji mobilnej, prezentuje kolejną odsłonę Nexto Readera 2.0, na system Android. Program przede wszystkim przeszedł mocny lifting designu, dodana została obsługa eprasy, możliwość wgrywania własnych pozycji do biblioteki i wiele innych funkcji.
Najnowsza wersja Nexto Reader na Androida to aplikacja z której nie tylko jestem dumny, ale także z przyjemnością sam korzystam i wierzę, że wszystkim przypadnie ona do gustu – zapewnia Bartłomiej Roszkowski, prezes zarządu NetPress Digital, spółki prowadzącej Nexto.pl. – Dodaliśmy możliwość wgrywania własnych ebooków, co powinno ucieszyć posiadaczy kolekcji literatury. Jednak największą zmianą jest możliwość dodania do konta karty kredytowej i kupowania pozycji zaledwie jednym kliknięciem! Nie ma prostszej i szybszej metody nabywania książek.
W kwestii wyglądu warto wspomnieć o zmianach, dzięki którym aplikacja jest w pełni dostosowana pod tablety i nie ma różnicy w jej działaniu w porównaniu do smartfonów. Natomiast wgrywanie własnych książek jest bardzo intuicyjne i nie sprawi nikomu trudności, a tytuły od razu są dostępne do użytku w bibliotece.
Opcja płatności jednym kliknięciem już od jakiegoś czasu funkcjonuje na naszej stronie internetowej i zbiera bardzo pochlebne opinie od użytkowników. Dlatego postanowiliśmy ją zaimplementować także do aplikacji mobilnej, dzięki czemu nie trzeba przechodzić przez wszystkie etapy składania zamówienia, a książka jest dostępna do czytania w przeciągu kilku sekund.
Posted: April 17th, 2012 | Author: admin | Filed under: e-book, kindle, Nowinki ze świata książki | Tags: amazon, bank, kindle, mbank | No Comments »
Nowoczesny mol książkowy również w banku znajdzie coś dla siebie. Posiadacze kart kredytowych World MasterCard MultiBanku mogą teraz wziąć udział w konkursie, w którym nagrodą jest nowoczesny czytnik e-booków Amazon Kindle 4.
Konkurs, w którym można wygrać czytnik e-booków, to kolejna atrakcja dla posiadaczy karty World MasterCard. W ramach programu World MasterCard Rewards klienci za każdą zrealizowaną transakcje bezgotowkową otrzymują punkty, które wymieniają na nagrody.
Aby wziąć udział w konkursie wystarczy złożyć wniosek o kartę World MasterCard, dokonać nią transakcji bezgotówkowych na łączną kwotę min. 300 zł oraz wysłać SMS ze zgłoszeniem w jednym z podanych terminów: 30 kwietnia, 14 maja lub 31 maja 2012 r.
Czytnik Amazon Kindle 4 trafi do 300 osób, które w powyższych dniach jako pierwsze wyślą SMS-a oraz spełnią warunki konkursu.
- Badania jasno pokazują, że rynek tabletów i czytników e-booków rośnie w zawrotnym tempie. Co kwartał na całym świecie przybywa ponad 10 mln użytkowników tego sprzętu (dane za IDC, 4 Q 2011 r.) – tłumaczyEwelina Filipiak, odpowiedzialna za wdrożenie konkursu. – Wiemy też, że wśród klientów MultiBanku jest znaczne grona osób szczególnie otwartych na nowe technologie, dlatego sądzimy, że ta nagroda przypadnie im do gustu – dodaje Filipiak.