Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

Wystąp gościnnie w książce o Mastertonie

Posted: February 10th, 2011 | Author: | Filed under: Nowinki ze świata książki | Tags: | No Comments »

Bardzo ciekawa inicjatywa – popieram, gratuluję i czekam na książkę :)

Jak zapewne wiecie, redakcja oficjalnej polskiej strony Grahama Mastertona jest na finiszu prac nad książką o naszym ulubionym autorze. Weszliśmy na ostatnią prostą, a metę już widać – jedyne co musimy teraz zrobić, to dopisać kilka stron i możemy oddać materiał Wydawnictwu Albatros. Aby wynagrodzić Wam czekanie na tą pozycję postanowiliśmy zorganizować unikatową formę konkursu z wyjątkowo cenną nagrodą.

Jeden z rozdziałów poświęcony będzie “temu pierwszemu razowi” z Grahamem Mastertonem. Dzięki niemu poznacie kilka interesujących opowiastek, za pomocą których znani polscy pisarze, redaktorzy i publicyści opowiedzą Wam jak trafili na twórczość Grahama Mastertona i co takiego sprawiło, że są fanami po dziś dzień. Również i Wy, Drodzy Czytelnicy, będziecie mieli okazję podzielić się wrażeniami ze swojego pierwszego razu z twórczością Mastertona. Jedyne co musicie zrobić to przesłać na nasze adresy mailowe pocztarus@wp.pl i mictlantecutli@op.pl swoją historię nie przekraczającą 1200 znaków bez spacji do dnia 14 lutego, a także podać swoje imię, nazwisko i wiek.

Najciekawsze według nas opowieści zostaną umieszczone w rozdziale “Ten pierwszy raz” i podpisane Waszym imieniem i nazwiskiem. To jedyna taka okazja, żeby zaznaczyć swoją obecność w jedynej na świecie, tak obszernej pozycji poświęconej twórczości i osobie Grahama Mastertona.

Dokładne informacje znajdziecie na stronie grahammasterton.blox.pl

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Dom, w którym czai się szkielet

Posted: February 22nd, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , | No Comments »

Podążając z zainteresowaniem przez twórczość Mastertona nie sposób nie poznać “Domu szkieletów”. Nieciekawy tytuł daje w miarę interesującą fabułę z doskonałym finałem.

dom

Kiedy John udaje się do swojej nowej pracy w agencji nieruchomości pana Vane’a w Streatham, nawet nie przypuszcza, co go czeka. Jedyny klient, jaki odwiedza tego dnia biuro, znika bez śladu wraz z wypożyczonym kluczem do posiadłości.

Nastolatek tak przejmuje się zniknięciem, że zaczyna prowadzić śledztwo. Okazuje się, że pan Vane ma mroczne tajemnice, które mrożą krew w żyłach i powodują utratę życia. A pierwsza praca miała być taka przyjemna…

Masterton ma wyobraźnię i zdolność łączenia faktów z przeszłości i teraźniejszości książki (co pokazał choćby w “Syrenie”). Druidzi według autora żyją nadal – ba mają we władaniu możnych tego świata i robią niesamowicie straszne rzeczy.

Jednak te druidyczne szkielety, które wciągają w ścianę ludzi konsumując ich i żyjąc dalej w ciemności ściany nie mają sensu. Ich bytowanie, które sprowadza się tylko do pozbawiania życia/konsumpcji/życia w ścianie wydaje się miałka i bezbarwna. Ale to szczegół, który nie wpływa na całość odbioru książki.

Ciekawa narracja, która lekkimi wstawkami historycznymi nie burzy nam tempa odbioru może się podobać.

W egzemplarzu z biblioteki znalazłem odręczne notatki czytelnika, który uwierzył, że w Anglii mieszkają druidzi (sic!) i przez to ten kraj to siedlisko wszelkiego zła. I choć Masterton znów nieciekawie przedstawia swoją ojczyznę, to i tak nie przebije “Autora widmo”. Polecam

“Dom szkieletów”
Graham Masterton
Albatros
2005

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Festiwal strachu

Posted: February 15th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , | No Comments »

Opowiadania Mastertona powstałe w latach 2000 – 2004, zebrane w jednym tomie.

festiwal strachu

Masterton przestrzega w nich m.in. przed korzystaniem z fast foodów, ukazuje kobietom koszty odchudzania się za wszelką cenę, przedstawia prawdziwe oblicze Świętego Mikołaja – a wszystko to w typowy dla siebie sposób: zaskakując, strasząc, bawiąc i ucząc.

Szczególną uwagę zwraca opowiadanie o odchudzaniu. Chęć bycia chudą za wszelką cenę kończy się śmiercią i … tłustym żukiem w toalecie. Podobnie jak miłość, którą rozumie się jako całkowitą jedność. Takie uczucia według Mastertona są niszczącą siłą. Nie dziwi więc fakt, że opowiadanie, które właśnie o tym mówi kończy się zjadaniem męża przez żonę.

Upiory, duchy i strzygi również pojawiają się w tych opowiadaniach. Jednak są one uzasadnione naukowo – czy to psychologicznie czy też w inny racjonalny sposób. Dorosły facet ciągle słyszy krzyk dziecka. Dopiero po pewnym czasie dowiaduje się, że te duchy to jego traumatyczne wspomnienie z mrożącego krew w żyłach dzieciństwa.

Doskonały język Mastertona tylko dodaje temu wszystkiemu animuszu. Doskonały humor przeplata się z najwyższej jakości grozą, jaka panuje w każdej opowieści.

Która jest najlepsza? A która najgorsza? Myślę, że wszystkie trzymają poziom, który daje dużo radości. Polecam – choć opowiadania są dostępne tylko na bibliotecznej półce.

“Festiwal strachu”
Graham Masterton
2005

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Demon zimna by Graham Masterton

Posted: February 14th, 2010 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , , , , | No Comments »

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Demony Normandii by Graham Masterton

Posted: February 14th, 2010 | Author: | Filed under: Videoblog | Tags: , , , , , | No Comments »

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Anioł Jessiki

Posted: February 8th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , | No Comments »

Po przeczytaniu “Błyskawicy” badanie świata twórczości Mastertona jest coraz bardziej wciągająca. “Anioł Jessiki” udowadnia, że autor ma dar do tworzenia opowieści różnego rodzaju.

anioł jessiki

Osierocona przez rodziców Jessika zamieszkuje z dziadkami w starym domu. Tragiczne przejścia powodują, że zaczyna wierzyć w pełen magii świat wróżek, stając się w szkole obiektem drwin i prześladowań. Kiedy potrącona spada ze schodów i traci przytomność, po przebudzeniu zaczyna słyszeć głosy błagające o pomoc. Za tapetą z wyblakłymi śladami krwi odkrywa niezwykły świat. Próbując rozwikłać jego zagadkę, wpada w wir wydarzeń. Strzeże jej kamienny anioł.

Masterton przedstawia nam niesamowicie barwny świat, który przypomina znane nam z dzieciństwa baśnie i ludowe opowieści. Przechodzimy do niego przez tapetę, która sama w sobie stanowi magiczną mozaikę skrywającą tajemnicę domu Jessiki.

Ma autor wyobraźnię – nie ma co. Najlepsze jednak w tym wszystkim jest to, że historia Mastertona znanego jako pisarz opowieści grozy nie przeraża. W finale udowadnia, że niektóre uczucia dają nadzieję na lepsze jutro.

Doskonała narracja trzyma w napięciu do samego końca. Długie opisy stworzonej przez Mastertona krainy robią niebywałe wrażenie i wbrew pozorom nie nudzą

Masterton nie zamyka się w jednym gatunku. “Anioł Jessiki” pokazuje, że ma chłop talent, który niestety rozmienia na drobne. To jednak warto przeczytać.

“Anioł Jessiki”
Graham Masterton
wydawnictwo Albatros
2008

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Masterton nam niestraszny

Posted: February 5th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Graham Masterton znany jako twórca horrorów jest też ciekawym pisarzem kryminalnym z nutką harlequina. Świadczy o tym “Błyskawica”.

błyskawica

Akcja tylko z pozoru jest prosta. Bradley Winger ginie na słonym jeziorze Utah podczas próby ustanawiania światowego rekordu prędkości jazdy samochodem. Ktoś prawdopodobnie umyślnie zanieczyścił paliwo w zbiorniku pojazdu. Syn Bradleya, Craig, początkowo pragnie jedynie rozwiązać zagadkę śmierci ojca, ale zaraża się jego obsesją szybkości. Choć nie jest zawodowym kierowcą, decyduje sie pobić rekord i przekroczyć barierę tysiąca stu kilometrów na godzinę.

Masterton jako pisarz takich powieści? A jednak stało się, choć trzeba przyznać, że pisarz wychodzi ponad ramy gatunku, który sam sobie narzuca. Wątek kryminalny prowadzony jest poprawnie, choć główny sprawca wszelkiego zła bardziej przypomina postać rodem z dobrego horroru. Wątek miłosny dodaje akcji nutki dekadencji, co rusz atakując wyobraźnię ostrymi scenami erotycznymi.

Gdzieś w tym wszystkim jest chęć bicia rekordu prędkości. “Błyskawica” wywołuje (nie)zdrowie chęci bicia rekordów nawet u ludzi, którzy nie interesują się tym na co dzień. Właśnie w odniesieniu do tej sytuacji widać dobrą warstwę psychologiczną, jaką stworzył Masterton. Postaci są krwiste i unerwione tak, że czytanie pochłania nas bez reszty.

Dobra książka w wykonaniu Mastertona. Czekam jednak na jego opowieści grozy – takie powieści pasują do niego tylko od święta.

“Błyskawica”
Graham Masterton
Albatros
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Ciało i krew

Posted: September 28th, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , | No Comments »

Masterton w najgorszej możliwej formie pokazuje dlaczego czasem warto dać sobie siana z pisaniem właśnie w “Ciało i krew”.

ciało i krew

Pragnąc uratować dzieci od straszliwego przeznaczenia, ojciec ścina im głowy sierpem. Lisa i George odziedziczyli bowiem geny tajemniczych istot, pół-ludzi, pół-roślin, które w dawnych czasach nachodziły rolników, oferując im urodzaj – za cenę seksu z ich kobietami. Niepokornych czeka okrutna śmierć, która polega na wyjadaniu przez potwory ich wnętrzności po uprzednim odcięciu i przymocowaniu głowy.

Miało być mrocznie, a jest komicznie. Mordercze świnie, liście które zabijają i 30 srebrników dających życie wieczne to za mało, jak na Mastertona. Niestety autor się nie popisał i wypuścił gniota jakich mało.

Akcja plącze się sama w sobie i pewno autor wie, o co mu w kilkudziesięciu miejscach chodziło. Język jest zagmatwany a seksualne opisy Mastertona zeszły już do poziomu, gdzie nic nie puka (seks ze świniami). Bardziej to obrzydliwe niż nowatorskie – szkoda.

Legendy czeskie o Zielonym Janku nie trzymają się kupy, jednak bajka o przeszczepianiu fragmentów mózgu człowieka świni jest już poza wszelkim kanonem.

W skrócie nic ciekawego, w całości prawie 500 stronnicowej również. Masterton nie wspiął się tutaj na wyżyny horroru – ba nie wspiął się na wyżyny czegokolwiek więc nie warto poświęcać 30 złotych na taki shit. Nie polecam.

Ciało i krew
Graham Masterton
wydawnictwo Albatros
2008

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Walhalla

Posted: July 9th, 2009 | Author: | Filed under: Różności | Tags: , , , , , , , , | 1 Comment »

Czyli kolejna książka Grahama Mastertona, która tym razem podoba się bez bicia.

Zamożny adwokat Craig Bellman decyduje się kupić podupadłą wiejską rezydencję zbudowaną przed laty przez ekscentrycznego milionera, znanego z umiłowania do hazardu oraz wyjątkowej mściwości. Pomimo iż dom zdecydowanie nie podoba się jego żonie Effie, a wkrótce ginie w nim w tajemniczych okolicznościach inspektor budowlany, nic nie jest w stanie odwieść Bellmana od przyjętego postanowienia.

Effie dostrzega, że mąż zmienia się psychicznie i fizycznie, upodabniając do pierwszego właściciela domu. Wkrótce potem ktoś uśmierca niewierną kochankę i nielojalnego wspólnika Craiga oraz bandytów, którzy napadli i okaleczyli go na nowojorskiej ulicy. Odciski palców wykluczają Bellmana z grona podejrzanych, choć inne dowody wskazują, że to właśnie on jest sprawcą…

Tyle o akcji, więc przejdźmy do sedna. Zdarzenie goni zdarzenie i nic nie jest nudne (jak to miało niestety miejsce w poprzednich czytanych przeze mnie powieściach Grahama). Na całe szczęście gdzieś w niebyt odeszli jego ulubieni indianie ustępując miejsca Norwegom i legendom Skandynawii (mniam) oraz hazardowym szatanom (równie smakowite). Chociaż szczerze przyznam, że morderstwa nie są tak ciekawe, jak zapowiada wstępniak wydawcy.

Doskonały język (znów brawa dla tłumacza) i ciekawa narracja nie pozwalają się nudzić. Dialogi na całe szczęście mają coś wspólnego z rzeczywistością, chociaż teoria bytów psychologicznych nie przekonuje. Cóż – książek doskonałych na razie brak.

Dobre na wakacyjny wypad; trochę gorzej z czytaniem podczas jesiennych wieczorów. Pieniądze jednak na książkę wydane nie zostaną zmarnowane.

Walhalla
Graham Masterton
wydawnictwo Amber
2008

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


“Uchwycić moment” Joe McNally – recenzja

Posted: July 9th, 2009 | Author: | Filed under: Różności | Tags: , , , , , | 2 Comments »

Radosław Przybył – redaktor merytoryczny książki “Uchwycić moment” omawia publikację Joe’go McNally oraz przedstawia praktyczne zastosowanie zawartych w niej wskazówek.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Wendigo

Posted: July 3rd, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Czyli Graham Masterton nie jest tak do końca pisarzem wybitnym.

Mieszkająca pod Minneapolis agentka nieruchomości Lily Blake pada ofiarą nocnego napadu. Ktoś uprowadza jej dzieci. Lily ledwie uchodzi z życiem. O porwanie podejrzewa byłego męża. FBI jest bezradne. Kobieta decyduje się, więc zwrócić o pomoc do prywatnego detektywa. Ten z kolei wciąga w sprawę szamana Siuksów. Wezwany na pomoc duch – Wendigo – pomoże odnaleźć dzieci, pod warunkiem, że Lily doprowadzi do zwrotu indiańskich ziem zagarniętych pod zabudowę. Kiedy pojawiają się pierwsze ofiary, Lily zaczyna żywić wątpliwości, co do słuszności działań upiornego sojusznika. Wendigo łaknie zapłaty i nikt – ani nic – nie jest w stanie go powstrzymać…

Motywy indiańskie u Masterona są równie częste co jego podobne i bardzo fizyczne opisy robienia kolejnego loda głównemu bohaterowi. Niemniej jednak – o ile lody są jeszcze przyjemne, o tyle indiańskie szamany i inne bzdety psują powieść od pierwszej strony.

Duchy ratujące dzieci – nowe i dobre, jednak patrząc na całość ogólnie nieprzekonujące. Duchy indiańskie też słabe, co nie znaczy, że ktoś/kiedyś nie ukręci z tych motywów dobrego horroru. W tym wypadku niestety tak nie jest.

Sztuczność dialogów oraz sytuacji bije po oczach (i mózgu) więc spokojnie można darować sobie powieść nadal dobrego autora i sięgnąć po coś innego. Po co się wk…?

Wendigo
Graham Masterton
wydawnictwo Amber
2007

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Ciemnia

Posted: June 30th, 2009 | Author: | Filed under: Różności | Tags: , , , , , , , , | No Comments »

Czyli znów Masterton nie porywa, aczkolwiek nie napisał totalnego gniota.

Dwójka uczniów ginie spalona żywcem podczas randki w domku plażowym. Grozę sytuacji podkreśla fakt, że spaliło się jedynie łóżko, na którym leżeli, zaś dom pozostał nietknięty. Na ścianie utrwalił się fotograficzny wizerunek umierających. W mieszkaniu, które Jim wynajmuje od kolegi z pracy, ma miejsce podobne zdarzenie – w płomieniach staje kotka Jima. Wydaje się, że istnieje związek między tym wypadkiem, a XIX-wiecznym portretem tajemniczego mężczyzny, dagerotypisty Roberta Vane’a, który wisi w mieszkaniu. Jim stara się dowiedzieć czegoś więcej o Vanie. Okazuje się, że był on podejrzewany o wzniecanie pożarów, a nawet morderstwa. Tymczasem ktoś dybie na życie Jima, mają miejsce kolejne dziwne zdarzenia…

Tyle wydawca. Sama akcja może i ciekawa (nie ma to jak ludzie – aparaty fotograficzne wysysające złą stronę człowieka, by siać chaos i zniszczenie) jednak na tym pomysł się kończy. Dodajmy do tego jeszcze niesamowite zdolności Jima do widzenia duchów – jednak to za mało, by przyciągnąć skutecznie uwagę.

Historia rozwija się szybko, choć zdecydowanie wieje nudą. Zwęglone ciała, krew nie leje się w ogóle, a przerażenie i strach widać tylko na okładce (zresztą słabiutkiej). Dialogi są pompatyczne i niesamowicie sztuczne, co rzadkie jest u Mastertona. Cóż – pisać samych arcydzieł nie potrafi chyba i on.

Książka z 2004 roku więc trudno będzie ją dostać (na całe szczęście). Zainwestujcie lepiej w inne – ciekawsze pozycje.

Ciemnia
Graham Masterton
wydawnictwo Amber
2004

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Szary diabeł

Posted: June 27th, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , | 3 Comments »

Czyli Masterton, jaki mi się podoba.

Akcja powieści jest niesamowicie wciągająca. W Richmond dochodzi do serii okrutnych zbrodni, których policja nie potrafi wyjaśnić. Sprawca posługuje się niewidzialną szablą, nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Aby rozwikłać zagadkę, detektyw Decker będzie musiał poznać tajemnice magicznej religii z Czarnego Lądu.

Masterton daje w “Szarym Diable” to, co ma do zaoferowania najlepszego. Wartka akcja, która nie kończy się kulminacją w połowie książki, której reszta to samo dopowiedzenia. Doskonałe rozeznanie tematu magii i wierzeń czarnego lądu zasługuje na szczególną uwagę bo jest to motyw niewałkowany przez wszystkich. No i ten thrill przechodzący po plecach, gdy zło czai się na kolejnej karcie powieści – prawdziwy majstersztyk.

Oczywiście wśród ochów i achów są i rzeczy, które w Mastertonie i jego stylu przestają się podobać. Opisy seksualnych orgii były dobre, ale z czasem się już przejadły. Brak im finezji – każde bara bara u Mastertona ma taki sam wstęp, początek i zakończenie. Kobiety mogą czuć się obrażone, bo autor zawsze traktuje je jako narzędzie. Ale cóż, taki urok Grahama.

Niektóre motywy (jak zmarła kochanka detektywa) trącą myszką, gdy pojawiają się okryte kocem lub głowa eksploduje im podczas rozmowy. Na całe szczęście takich kwiatuszków nie ma zbyt wiele, więc można spokojnie i bez nerwów dotrzeć do niezłego finału.

Jak zwykle język oraz styl powieści są najmocniejszą stroną całego przedsięwzięcia. Brawa dla tłumacza oraz samego autora, który w oryginale robi jeszcze większe wrażenie.

Pomimo lat paru, które minęły od wydania tej książki w Polsce nadal dobra i niesamowicie wciągająca. Tak tworzy się pomnik opierający się sile czasu.

Polecam.

Szary diabeł
Graham Masterton
wydawnictwo Albatros
2004

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Szatańskie włosy – podcast

Posted: June 25th, 2009 | Author: | Filed under: Videoblog | Tags: , , , , | No Comments »

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Szatańskie włosy

Posted: June 25th, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , | No Comments »

Czyli jak Masterton umie pisać nowele bez polotu.

Kelly O’Sullivan jest uczennicą w salonie fryzjerskim słynnego stylisty, Simona Crane’a. Ale praca okazuje się mniej efektowna, niż sobie wyobrażała. Jej obowiązki obejmują m.in. sprzątanie salonu i wynoszenie toreb z włosami do piwnicy. Któregoś dnia odkrywa na swoim ramieniu kilka różnego koloru włosów, które nie dają się w żaden sposób usunąć. Potem w jej otoczeniu zaczynają dziać się jeszcze dziwniejsze rzeczy: w zagadkowych okolicznościach giną ludzie – stylista, z którym Crane kiedyś się poróżnił, kobieta, która odmawiając sprzedaży mieszkania, uniemożliwiła mu rozwój biznesu. Kelly niespodziewanie nabiera magicznej wręcz siły…

To tym trzykropku następują rzeczy, od których włosy nie jeżą się na głowie, a człowiek spokojnie kończy sobie tę krótką nowelkę Mastertona. No właśnie – nowelkę? Bo powieścią tego nie nazwiemy, a i do najlepszych książek tego autora sporo jednak brakuje.

Szkoda, że tak dobra okładka i niska cena nie idą w parze z treścią opowieści. Nuda, brak polotu i sztampowe zakończenie to główne zarzuty, jakie stawiam Mastertonowi w tym wypadku. Jak widać, nie wszystko można napisać idealnie, więc jeśli tak się stanie powinno się książkę wyrzucić do kominka. Niestety, w tym wypadku wrzucono je na księgarskie półeczki.

Dobry język nie zrekompensuje nam czasu poświęconego na sto i ciut ciut stron słabej opowieści. Nawet włosy i fryzjerzy, którzy chcą rządzić dzielnicą nie będą nas przerażać. Pomysł dość dobry, jednak w pewnym momencie autor zapomniał, że pisze o czymś szatańskim. A szkoda – miało przerażać, a śmieszy.

Jeśli macie do wyboru inne książki – wybierajcie śmiało. A tę zostawcie spokojnie na półce do zwrotów.

Nie polecam.

Szatańskie włosy
Graham Masterton
wydawnictwo Amber
2008

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.