Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

PRL w oczach Gutowskiej

Posted: January 24th, 2011 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Dialogi rodem z “Misia”, “Bruneta wieczorową porą” i “Samych swoich”? Plus doskonały klimat czasów Polskiej Republiki Ludowej? Tylko u Gutowskiej – Adamczyk w najnowszej powieści “Mariola moje krople!”.

Jest listopad 1981 roku. Działa tu i “Solidarność” i stary związek zawodowy. Bufetowa pędzi bimber i chowa się świnia na mięso. Aktorzy przygotowują równolegle antyrosyjski dramat i prokościelną “Pastorałkę”. Na wieść, że teatr odwiedzi delegacja radziecka, dyrektor postanawia wystawić “Streap-tease”, nie mając pojęcia, że w poważnej sztuce Mrożka nikt się nie rozbiera. Gafa goni gafę szykując wszystkich na wielki finał.

Widać wyraźnie, że autorka czuje się jak ryba w wodzie obnażając to nasze polactwo. Podziały na prawych i nieprawych obywateli, udawany katolicyzm i brak dystansu do siebie. Pomimo, że akcja dzieje się w 1981 roku jestem przekonany, że na niektóre sytuacje wpływ miały dzisiejsze wydarzenia w naszej ojczyźnie.

Autorka potrafi tworzyć bezbłędne dialogi, które wchodzą w pamięć. O ich kultowości będzie można mówić dopiero po ekranizacji powieści. Po “Cukierni pod amorem” kolejna książka Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk, która powinna doczekać się przeniesienia na duży ekran lub na deski teatru. Ponoć “jak zabić nastolatkę (w sobie)?”
może się podobać.

A i w tym wszystkim znajduje czas autorka na lekki romans, większą miłość – czyli to to lwice lubią najbardziej. Tygryski już mniej, ale dzięki krótkim rozdziałom docieramy do końca znajdując i smaczne kąski dla nas.

Godne polecenia.

“Mariola, moje krople!”, Małgorzata Gutowska – Adamczyk, Świat Książki, 2011.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Piękno i piekło

Posted: July 20th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , | No Comments »

Roberto Saviano powraca na polski rynek w książce “Piękno i piekło”. Książce, która dokumentuje obraz człowieka skazanego na śmierć przez mafię.

Nie ma autor łatwego życia. Śmierć czyha na niego częściej niż na statystycznego Kowalskiego. 24-godzinna ochrona, zmiany miejsca zamieszkania, brak przyjaciół i kogoś bliskiego to kara za wyjawienie tajemnic Camorry – ponoć najokrutniejszej mafii na świecie.

Nie może więc dziwić fakt, że Roberto w swoich tekstach powstałych od 2004 roku wałkuje przede wszystkim jeden temat – mafię. Pisze o powiązaniach, ludziach, wydarzeniach z camorrą związanych. Kreśli portrety bohaterów filmu na podstawie jego pierwszej książki. Wspomina koncert przeciwko tej organizacji.

Na całe szczęście nie poświęca się tylko temu. Pisze o spotkaniu z Messim (FC Barcelona). Czytamy doskonały reportaż o dochodzeniu do celu nawet pomimo niesamowicie ciężkiej genetycznej choroby. W mistrzowski sposób przedstawia nam to Saviano, który udowadnia, że nie tylko mafia jest jego oczkiem w głowie.

Dużo miejsca poświęca pisarzom. Debatuje o o Salmanie Rushdiem, Gustawie Herlingu-Grudzińskim, o zamordowanych dziennikarzach Enzu Biagim, Annie Politkowskiej i Giancarlu Sianim. Polskie nazwiska nie są przypadkowe – Saviano jest nimi wyraźnie zafascynowany. Czuć uwielbienie i chęć naśladowania ich drogi.

Taka mozaika lub, jak kto woli, przeplatanka tematów pięknych i piekielnych ma pewnie pokazać, że “zło dobrem zwyciężaj”, a nie myśl na jego temat za dużo. Czy ta recepta jest skuteczna? Książka i sam autor twierdzą, że tak. Rzeczywistość jest jednak inna…

Lekka lektura – idealna na plażę.

“Piękno i piekło”
Roberto Saviano
Czytelnik
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Gryź mała, gryź

Posted: July 20th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , , | No Comments »

Po “Krwiopijcach” i “Ssij mała, ssij” Moore raczy nas trzecią częścią przygód o wampirach rodem z San Francisco. Wampirach, które opinię o swoim rodzie kalają jak można najmocniej.

Abigail von Normal, pozbawiona radości życia, tajemnicza nastoletnia królowa nocnego San Francisco i zastępcza partnerka przypadkowego wampira Tommy’ego, powraca w trzecim tomie wampirycznej trylogii. Dowiedzcie się, co się stało z Jody, wampirem Floodem, olbrzymim kotem Chetem, Smerfetką, Zwierzakami. Autor serwuje nam dodatkowo parę ciekawych faktów z życia bohaterów, które uzupełniają ich dziurawe życiorysy znane z poprzednich książek.

Czegoś jednak w “Gryź mała, gryź” brakuje. Oprócz niesamowitej dawki wulgaryzmów mało jest tu humoru znanego z poprzednich części. Brak też pomysłu na naprawdę sensowne losy wszystkich bohaterów, którzy albo mogliby żyć szczęśliwie albo jeszcze piękniej umrzeć od sztucznego światła.

Książka wydaje się być napisana na siłę – byleby powstała trylogia, bo wampiry są na topie i dobrze się sprzedają. “Gryź mała, gryź” niszczy ten piękny obraz.

Włóczymy się po San Francisco pełnym zwyroli i odmieńców. To jednak słabsze i nudniejsze miasto niż w poprzednich książkach. Szkoda. Nie polecam.

“Gryź mała, gryź”
Christopher Moore
MAG
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Rick Mofina – SZEŚĆ SEKUND

Posted: July 3rd, 2010 | Author: | Filed under: TV Książki | Tags: , , , , , , | No Comments »

Kobieta, która straciła najbliższych i chce poprzez zemstę połączyć się z nimi w raju, zrozpaczona matka, która pragnie odzyskać swoje dziecko, uprowadzone z niewiadomego powodu przez męża, policjant, który nie może pogodzić się z przeszłością — te trzy zupełnie obce osoby los zetknął, aby mogły odegrać swoją rolę w planie zmiany historii świata. Zmiany, która ma się dokonać w sześć sekund. Czas ucieka, rozpoczęło się końcowe odliczanie. Zegar tyka nieubłaganie…

Te trzy historie tylko pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Powoli puzzle zaczynają do siebie pasować i układać się w jedną wspólną opowieść. Trzymająca w napięciu do ostatniej strony książka porusza bardzo aktualny obecnie problem terroryzmu.

Najbardziej znany thriller Ricka Mofiny, „Sześć sekund”, 30 czerwca pojawił się po raz pierwszy w Polsce. Powieść została już przetłumaczona na siedem języków. W 2009 roku została opublikowana w Kanadzie, USA i Wielkiej Brytanii, gdzie stała się bestsellerem. W tym roku pojawi się w 12 krajach; wiosną ukazała się w Niemczech, Danii i Finlandii. Jak dotąd, w krajach, w których wydano thriller „Sześć sekund”, sprzedano blisko ćwierć miliona egzemplarzy tej książki. Powieść zyskała uznanie recenzentów na całym świecie.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Helter skelter

Posted: May 1st, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , | No Comments »

Wydawnictwo Szafa zaserwowało mi ponad 600 stron opowieści o życiu Charlesa Mansona. Opowieści, która sama w sobie jest przykładem zezwierzęcenia w imię idei.

Helter

Vincent Bugliosi, główny oskarżyciel w sprawie Mansona i trzech działających na jego polecenie młodych zabójczyń, Susan Atkins, Patricii Krenwinkel i Leslie Van Houten relacjonuje nam przebieg całego procesu. Chwalebna to inicjatywa zważywszy fakt, iż akt było setki, a i sam proces trwał ponad 9 miesięcy (co na amerykańskie warunki jest czasem niezwykle długim).

Manson w latach sześćdziesiątych był liderem sekty, której ogłosił się liderem i pieszczotliwie określał ją “rodziną”. Jej członkowie w roku 1968 dopuścili się morderstwa na ówczesnej żonie Romana Polańskiego, Sharon Tate, ich nienarodzonym jeszcze dziecku oraz kilkorgu przyjaciołach. Jak doszło do morderstwa, które wstrząsnęło Ameryką? Co spowodowało fakt, iż Manson zszedł na złą drogę? Stara się wyjaśnić autor “Helter Skelter”.

Momentami książka przynudza, bo niektóre procesy czy wypowiedzi nie są pasjonujące. To jednak nie wina autora, a samego Mansona, który na siłę stara się stworzyć aurę tajemniczości i werbować swoich wyznawców do “Rodziny”.
Znakomita literatura faktu, która obnaża człowieka kreującego się na guru.

Mocna książka, którą trzeba czytać powoli i dokładnie. Okaże się, że jedna z ikon współczesnej kultury nie jest tak ciekawa, jak ją malują. I nie warto jej naśladować, co zresztą potwierdzają słowa samego autora: ” Na szczęście po dziś dzień nie powtórzyły się tak demoniczne zbrodnie jak te, za które odpowiedzialny jest Manson. Możemy mieć tylko nadzieję, że nie stanie się tak w przyszłości.”

Mocna rzecz – warto przeczytać.

HELTER SKELTER. Prawdziwa historia morderstw Mansona
Vincenta Bugliosiego i Curta Gentry’ego
wydawnictwo Szafa
2010

więcej informacji na stronie wydawnictwa: www.wydawnictwoszafa.pl

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Zbieracz jak perfumiarz

Posted: April 19th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , | 3 Comments »

“Zbieracz truskawek” przypomina głównego bohatera “Pachnidła”. Lektura jednak przynosi nam więcej korzyści niż czytanie Suskinda.

zbieracz truskawek

Nagie ciało dziewczyny znajdują dzieci bawiące się w lesie. Obcięto jej włosy. Została zgwałcona. Szeroko otwarte oczy przeraziły tego, kto znalazł ciało. Oczy te wyrażają również ogromne zdziwienie. Miasteczko,z którego pochodziła dziewczyna jest przerażone. Podobnie media, które piszą o psychopatycznym mordercy. Na pogrzebie ofiary Jeff publicznie deklaruje, że znajdzie mordercę.

To wywołuje nieuchronny upadek elementów układanki. Zaczyna się pościg, w którym albo morderca zostanie ujęty, albo ścigająca zginie.

Monika Feth miesza kryminał z dobrej jakości thrillerem. Do tego miejscami wrzuca opowieść grozy z zaskakującym finałem. Pozorny misz masz ma swój głęboki sens. Ciekawa jest również opowieść z perspektywy kilku osób. Widzimy tę samą sytuację oczyma młodszych i starszych. Sama narracja również się zmienia. To dodatkowy atut książki.

Te wszystkie zabiegi nie ułatwiają czytania. Zabawa jest jednak przednia. Morderca ma coś z bohatera “Pachnidła”. Zbrodnia jest bo występuje brak miłości. Jednak w “Zbieraczu truskawek” sprawa jest jeszcze bardziej “wyuzdana.
Żeby dowiedzieć się, o co chodzi – polecam przeczytać.

Gratuluję znów dobrego wydawniczego nosa Naszej Księgarni. Polecam.

“Zbieracz truskawek”
Monika Feth
WNK
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Jaka jest przyczyna śmierci Mozarta?

Posted: March 29th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , | No Comments »

Wielu przyjmuje, że wielki kompozytor umarł z powodu reumatycznej gorączki. Są jednak tacy ludzie, jak autor “Spisku Mozarta”, którzy twierdzą inaczej.

spisek mozarta

Scott Mariani w posłowiu do książki napisał, że ma własne zdanie. Mniemam, że wierzy w plotki o otruciu kompozytora. To nie jest najważniejsze. “Spisek Mozarta” stanowi doskonałą książkę, która zajmie nam czas pomiędzy malowaniem jajek a pieczeniem mazurków.

Obserwujemy więc młodego badacza tematu Mozarta, który zostaje zamordowany. Jego siostra – znana śpiewaczka operowa w oficjalną wersję – samobójstwo nie wierzy i prosi o pomoc swojego znajomego. Ben – major z SAS podejmuje się wyjaśnienia zagadki, która z każdą stroną robi się coraz bardziej zagmatwana.

Mariani tworzy nowego Bourne’a. Choć nasz Ben nie ma zaników pamięci i nie zna wyrafinowanych sposób zabijania z paru opresji wychodzi bez szwanku. Szybki, przebiegły i doskonale orientujący się w obsłudze sprzętu, jaki ratuje mu życie ma także coś z Jamesa Bonda. Ciekawa postać.

Mariani nie nakręca intrygi ponad siły czytelnika. Sypie konkretami, nie przedłuża scen walki i agonii, na dodatek pięknie finalizuje sprawę. Oszczędnie gospodaruje językiem, co tylko wzmaga nastrój niepewności i zaskoczenia. Dobrze, że obeznany jest w świecie dóbr luksusowych, które obowiązkowe są w tego typu przygodach.

W tle oczywiście muzyka Mozarta i echa Browna, który wolnomularstwo skrzywdził. Mariani przeciwnie – pokazuje jego siłę i misję.

Doskonałe. Czekam na trzecią jego książkę, która jeszcze w tym roku ukaże się nakładem wydawnictwa MUZA.

Scott Mariani
“Spisek Mozarta”
MUZA
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Kwiaty Koranu też są piękne

Posted: March 13th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , , , | No Comments »

Moda na Schmitta za sprawą jego nowej książki znów ożywa. Warto więc wrócić do początków jego obecności na polskim rynku wydawniczym. Na początek “Pan Ibrahim i kwiaty Koranu”.

pan Ibrahim

Kiedy mały Momo podkrada smakołyki w sklepie pana Ibrahima, nawet nie podejrzewa, że stary Arab, który tak naprawdę wcale nie jest Arabem, stanie się wkrótce jego przyjacielem i duchowym przewodnikiem. Nie podejrzewa, że ten człowiek tak zmieni jego życie. Nie podejrzewa, że może być tak bardzo szczęśliwy. Ale po kolei…

Momo jest wyznania mojżeszowego. Ibrahimowi bliżej jest do Koranu. Te dwie religie, które za bardzo nie pałają do siebie miłością w książce Schmitta stanowią tylko tło do właściwego sensu opowieści. Można być szczęśliwym i będąc Żydem i będąc Muzułmaninem. Poza tym nie każdy Żyd to złodziej, a Muzułmanin to terrorysta.

Takie utarte schematy tylko utrudniają nam życie, co pokazuje przykład Momo. Maska, którą zakładamy; poza, którą przybieramy winny być jedyne i prawdziwe – nasze. Inaczej ciężko z tego życia się cieszyć, o lekkości bytu nie wspominając.

Schmitt ma lekkie pióro, które czyta się z przyjemnością. Analiza ludzkiego bytu zarówno widoczna w słowach jak i ukryta gdzieś pomiędzy kropką i przecinkiem robi wrażenie. I nie ma racji dziennikarka “Przekroju” porównując autora “Oskara i pani Róży” do Coehlo. Emmanuel to zupełnie inna – wyższa półka. I w myśli i w słowie i w …. (właściwe wpisać).

Wyśmienita literatura.

“Pan Ibrahim i kwiaty Koranu”
Eric Emmanuel Schmitt
Znak
2004

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Optymistyczna Wachowicz – Makowska

Posted: February 12th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

“Czas nadziei” nie jest arcydziełem literatury światowej, jednak historia, którą ukazuje z pewnością spodoba się każdemu z nas.

Image and video hosting by TinyPic

Akcja samej powieści nie jest skomplikowana. Zainspirowana faktami, wciągająca i sprawnie napisana powieść obyczajowa, której bohaterką jest lekarka-pediatra z jednej z warszawskich przychodni. Jej życie upłynęło na samotnym opiekowaniu się chorą matką i pracy zawodowej.

Taki stan jest niewątpliwie depresyjny, jednak w tunelu zaczyna tlić się światełko. Pomimo wieści o chorobie decyduje się na spełnianie marzeń. Wyjeżdża do Rzymu, gdzie dzieją się rzeczy, o których nasza bohaterka nigdy nie marzyła.

Jolanta Makowska jest autorką kilkunastu książek. Nie pomylę się jednak, gdy powiem, że ta właśnie zasługuje na najwyższą uwagę. Historia opisana jest na faktach, a bohaterowie są prawdziwi do szpiku kości.

Autorka lekkim piórem ukazuje nam sytuacje/miejsca/zdarzenia z którymi nietrudno identyfikować się nam w świecie XXI wieku. Samotność głównej bohaterki, która nie ma rodziny jest uniwersalna. Przyczyniło się do tego wszak nasze społeczeństwo, które doktor Stanisławę mijało codziennie gdzieś na ulicy. I choć dawała ona z siebie wszystko, to dopiero wycieczka do innego kraju odmieniła jej los.

Lekkie pióro Wachowicz – Makowskiej sprawia, że książka czyta się sama. Ciekawie jest, gdy właśnie takie historie tworzą Polacy. Dodajmy to tego ładunek optymizmu i już jest ciekawie.

Pozytywna powieść na początek roku. Ciekawe, czym jeszcze zaskoczy nas wydawnictwo Bernardinum?

“Czas nadziei”
Jolana Wachowicz – Makowska
wydawnictwo Bernardinum
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Być jak boski Steve?

Posted: January 23rd, 2010 | Author: | Filed under: Różności | Tags: , , , , | No Comments »

Po przeczytaniu przereklamowanej książki “Być jak Steve” nasuwa się parę ciekawych wniosków.

byc jak steve jobs

Nie można odmawiać Steve’owi Jobsowi wkładu w rozwój nowych technologii. iPod, iTunes, mac booki zmieniły nudne korzystanie z komputera w styl życia, który wielu zadowala. Twarda ręka i dbanie o szczegóły plus szczególna moc przekonywania pozwoliły wyciągnąć Jabłuszko z finansowego dołka.

„Ludzie nie wiedzą, czego chcą, dopóki im tego nie pokażesz”.

Steve w książce Kahneya jawi się jako guru gurów, którego każde słowo/fraza/opowiastka jest przyczyną do napisania długiej i chwalącej go rozprawy. Gdzieś jednak pojawiają się nagłe i nietłumaczone zwolnienia pracowników. Wychodzi na jaw upór, który nie pomaga konkurować Apple z innymi (metody schładzania komputerów). Parę projektów nie ogląda światła dziennego (i do końca nie wiadomo dlaczego).

Nareszcie ktoś nieśmiało napisał o wadach pana w czarnym golfiku. Kultowa osoba ma wady? Oczywiście i szkoda, że samemu Jobsowi trudno się do nich przyznawać. W kulcie super produktów pojawiają się ryski, które wątpiącym pozwolą jeszcze bardziej wyznawać swój pesymizm. Niestety ślepo wierzący nadal będą potulnie dawać się wciągać w gierkę zwaną Apple.

Wydaje się, że autor chciałby pisać całą prawdę o panu SJ jednak mit, jaki wykształcił się w świecie nie powala mu na to. Szkoda, bo ochów i achów mamy wiele, a krytycznej oceny żadnej. Czekać więc wypada na kolejną – miejmy nadzieję, dogłębniejszą książkę.

“Być jak Steve Jobs. Jeśli chodzi o pomysły, wszystko jest dozwolone”
Leander Kahney
wydawnictwo Znak
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Po zachodzie słońca…

Posted: January 12th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje, Videoblog | Tags: , , , , , , | No Comments »

Najnowszy zbiór opowiadań mistrza horroru, Stephena Kinga, zawiera 13 krótkich tekstów, w tym wiele nowych, nigdy dotąd niepublikowanych.

po zachodzie słońca

Niewielka wyrwa w otaczającej nas rzeczywistości potrafi sprawić, że świat staje się przerażającym i zadziwiającym miejscem. Po zmroku, po zachodzie słońca to, co oczywiste, staje się inne, nierozpoznawalne i niepokojące. Poznaj obsesje dręczące “Gingerbread Girl” i dwóch sąsiadów, którzy bez reszty zaangażowani w spór o ziemię, trafiają do naprawdę paskudnego miejsca. Przeczytaj o człowieku, który chciał interweniować w przypadku przemocy domowej i starszych ludziach, którzy w poszukiwaniu sposobu na przerwanie monotonii codzienności, posunęli się ciut zbyt daleko, o głuchoniemym autostopowiczu pomagającym pewnemu kierowcy uporać się z romansem jego żony oraz niewidomej dziewczynie, której pocałunki mają niezwykłą moc. Granica pomiędzy życiem a śmiercią, realnością a szaleństwem, zaciera się z każdą kolejną stroną…

Książka do nabycia w merlinku :)

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Cztery pory roku według Kinga

Posted: January 12th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje, Videoblog | Tags: , , , , , , , , , | No Comments »

Oprócz Skazani na Shawshank w tomie znajdują się mini powieści Zdolny uczeń, Ciało i Metoda oddychania.

cztery pory roku

SKAZANI NA SHAWSHANK Andy odsiaduje karę dożywotniego więzienia za podwójne morderstwo, którego nie popełnił. W Shawshank rządzą sadystyczni strażnicy, a dyrektor więzienia to hipokryta i oszust. Ale Andy jest sprytniejszy od każdego z nich. Lata, jakie przyjdzie mu spędzić w celi, wykorzysta na przygotowanie misternego planu zemsty tak zaskakującego, że zmyli nawet najbliższych mu współwięźniów…
ZDOLNY UCZEŃ Todd Bowden wpada na trop hitlerowskiego zbrodniarza, który pod przybranym nazwiskiem ukrywa się w amerykańskim miasteczkiem. Trzynastoletni chłopak okaże się bardzo pojętym uczniem oprawcy z Auschwitz…
METODA ODDYCHANIA Emlyn McCarron opowiada historię niezwykłego porodu, jaki przed laty odebrał w Wigilię Bożego Narodzenia. Porodu, który zaczął się śmiercią pacjentki w wyjątkowo drastycznych okolicznościach…

więcej o książce tutaj

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Horror zwany klasycznym

Posted: December 19th, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , | No Comments »

“Miasteczko Salem” to doskonałe antidotum na niedoskonałe powieści o wampirach, jakie ostatnimi czasy opanowały rynek.

miasteczko salem

Właściwie wszystko zaczyna się od pisarza – Ben Mears wraca do Salem, by opisać historię, która przytrafiła się mu w dzieciństwie. W tym samym czasie ktoś kupuje nawiedzony domek, z którym związane są wspomnienia Bena. Straker przywozi skrzynię zamkniętą na wiele kłódek. Co kryje? Oczywiście zło, które powoli zaczyna wykańczać miasto…

W “Miasteczku Salem” King jest w formie wyśmienitej. Nie ma tu rzeczy, które mogłyby w jakiś sposób zdenerwować czytelnika. Rozpoczynamy lekturę w czasie, gdy nad Salem unosi się piękne słońce. Z czasem jednak robi się coraz ciemniej. Nosferatu sieje się gęsto nie zważając na wiek i płeć (dzieciaki jako wampiry opisane mistrzowsko). Dodajmy do tego jeszcze księdza, który przegrywa ze złem i mamy powieść idealną.

King idealnie stopniuje napięcie. Mimo objętościowej masy, jaką stanowi ta książka każde słowo jest potrzebne, by jak najlepiej wypełnić sobie miejsca nie do określenia. Salem – w każdym umyśle inne – ma jednak parę mndo, które będą dla wszystkich wspólne. To mocny atut książki.

Motyw wampira, który powoli wysysa życie z miasteczka nie jest nowy. Jednak ten sequel robi wrażenie. I mimo kilkunastu lat, jakie upłynęły od premiery jest nadal świeżutki.

Polecam.

Stephen King
“Miasteczko Salem”
Prószyński
2009

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Jego tak zwane życie

Posted: December 16th, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , | No Comments »

Cześć! To ja. Cameron Wolfe. Nieudacznik. Ktoś, kto nie ma kumpli. Ani dziewczyny. Ani forsy. Ktoś, kto ma kapitalne pomysły, z których nic nie wychodzi. Ktoś, kto chciałby być kimś. Ale czuje się nikim…

cameron

Fragment pierwszej książki Zusaka nie robi na mnie wrażenia. Wyrwany z kontekstu jest przykładem jakiegoś tam pamiętniczka, którego w podobnej formie tworzą miliony chłopców na świecie. A jednak ten pamiętniczek zyskał sobie miliony fanów pozwalając autorowi na stworzenie “Posłańca” czy “Złodziejki książek”. Dlaczego?

Powodów jest kilka. Przede wszystkim Cameron Wolfe i cała reszta rodziny jest bardzo typowa. Nie są bogaci (choć nie klepią strasznej biedy). Nie są intelektualistami (choć się starają). Nie są idealni, ale to właśnie sprawia, że tylu ludzi zaczytuje się w tej opowieści. Wszak zawsze lepiej poczytać o kimś, kto ma gorzej.

Nie ma tu wielkiej przygody, jest zwyczajność, przeciętność i nijakość. Jest przepaść dzieląca bohatera od otoczenia, osamotnienie i rozczarowanie. Nie ma wiary w siebie, miłości, perspektyw ani nadziei. Jest jednak działanie głównego bohatera, który chce nadać sens swojemu tak zwanemu życiu. Wysiłki i skutki warto sobie poobserwować.

Minimalna dawka australijskiego humoru nie przypada do gustu. Co nie znaczy jednak, że nie jest śmiesznie. Warto przeczytać i zobaczyć, jak rozwijał się pisarski nos pana od ‘Posłańca’.

Polecam.

Markus Zusak
Moje tak zwane życie
“Amber”
2003

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Kobiety XXI wieku

Posted: December 1st, 2009 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , | No Comments »

Martyna znana jest z robienia rzeczy nietuzinkowych. Zdobywanie korony świata, udział w rajdach zarezerwowanych dla mężczyzn – to dla niej betka. Ale czy na świecie są podobne kobiety? Wojciechowska odnalazła je na krańcu świata.

kobiety

Książka składa się z reportaży pokazujących fascynujące miejsca, i kulturę. Martyna Wojciechowska przemierzyła kulę ziemską w poszukiwaniu bohaterek do swojego najnowszego programu Kobieta na krańcu świata.. Odnalazła je między innymi w najbiedniejszej dzielnicy boliwijskiego La Paz, na argentyńskiej pampie, rajskiej plaży Zanzibaru i w pływającym domu na zatoce Ha Long.

Kobiety, które przedstawia autorka są niezwykłe. W świecie, gdzie rządzi kult macho czy też mężczyzna rządzi niewiastą nie jest im łatwo żyć. One stanowią wyrwę w tym uporządkowanym dla samców środowisku.

Nie jest oczywiście łatwo. Szykany, ból czy odrzucenie – to niektóre przykrości spotykające kobiety. Jednak one – element rządzący w XXI wieku nadają ton powolnym zmianom, jakie zachodzą w ich krajach.

Całość napisana lepiej niż wszystkie książki Pałkiewicza. Dodajmy do tego jeszcze żywe foto – i za dość wysoką cenę otrzymujemy książkę idealną.

Zdecydowanie warto.

Martyna Wojciechowska
“Kobieta na krańcu świata”
wydawnictwo National Geographic
2009

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.