Posted: January 25th, 2011 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: jakub żulczyk, książka, książki, nk, recenzja, zmorojewo | No Comments »
Po doskonałym “instytucie” czekałem na kolejną książkę Jakuba, która znów podniosłaby mi ciśnienie i ochotę na czytanie tego gatunku. Mamy “Zmorojewo”, które choć nie tak dobre i gdzieś obok wysokiej literatury potwierdza talent autora.
W roli głównej Tytus Grójecki – miłośnik horrorów i fantasy, który pomimo tak ciekawego hobby prowadzi normalne życie. Chodzi do szkoły, za którą nie przepada, nie posiada zbyt wielu znajomych,a rodzice nie do końca rozumieją swojego syna serwując mu codziennie mrożonki i zastępcze środki wychowawcze. Nawet na wycieczkę do Meksyku nie chcą go ze sobą zabrać.
W zamian jedzie do dziadków na Mazury. Na całe szczęście nie trąci tam myszką, bo w okolicy dzieją się rzeczy nadprzorodzone. Znikające miasto dostarczać będzie bohaterom (i czytelnikom) zabawy aż do samego finału.
Umie Żulczyk poruszać się po gatunkach. Najpierw “Instytut”, teraz “Zmorojewo”. Różni czytelnicy, inne wymagania i standardy. Jednak autor znajduje się w każdej sytuacji. Miesza znane nam polskie legendy z grami na playstation i dodaje ciut nowoczesnych opowieści grozy. Wychodzi z tego powieść, która momentami chłodzi krew nawet wytrawnego miłośnika creepystories.
Polskie klimaty w takich opowieściach to dodatkowy smaczek. Widać, że Mazury to region, w którym diabeł mówi dobranoc i jemu należy się miano polskiej stolicy horroru. Jeziora, lasy – lasy, jeziora i wszystko to dziewicze i pogrążone jeszcze czasem w średniowiecznym mroku. Czegóż chcieć więcej?
To ponoć początek przygód Tytusa pióra Jakuba Żulczyka. Mimo lat 26 czekam na kolejne, bo warto.
“Zmorojewo”, Jakub Żulczyk, Nasza Księgarnia, 2011.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: January 24th, 2011 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: książka, książki, malgorzata gutowska adamczyk, opinia, recenzja, świat | No Comments »
Dialogi rodem z “Misia”, “Bruneta wieczorową porą” i “Samych swoich”? Plus doskonały klimat czasów Polskiej Republiki Ludowej? Tylko u Gutowskiej – Adamczyk w najnowszej powieści “Mariola moje krople!”.
Jest listopad 1981 roku. Działa tu i “Solidarność” i stary związek zawodowy. Bufetowa pędzi bimber i chowa się świnia na mięso. Aktorzy przygotowują równolegle antyrosyjski dramat i prokościelną “Pastorałkę”. Na wieść, że teatr odwiedzi delegacja radziecka, dyrektor postanawia wystawić “Streap-tease”, nie mając pojęcia, że w poważnej sztuce Mrożka nikt się nie rozbiera. Gafa goni gafę szykując wszystkich na wielki finał.
Widać wyraźnie, że autorka czuje się jak ryba w wodzie obnażając to nasze polactwo. Podziały na prawych i nieprawych obywateli, udawany katolicyzm i brak dystansu do siebie. Pomimo, że akcja dzieje się w 1981 roku jestem przekonany, że na niektóre sytuacje wpływ miały dzisiejsze wydarzenia w naszej ojczyźnie.
Autorka potrafi tworzyć bezbłędne dialogi, które wchodzą w pamięć. O ich kultowości będzie można mówić dopiero po ekranizacji powieści. Po “Cukierni pod amorem” kolejna książka Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk, która powinna doczekać się przeniesienia na duży ekran lub na deski teatru. Ponoć “jak zabić nastolatkę (w sobie)?”
może się podobać.
A i w tym wszystkim znajduje czas autorka na lekki romans, większą miłość – czyli to to lwice lubią najbardziej. Tygryski już mniej, ale dzięki krótkim rozdziałom docieramy do końca znajdując i smaczne kąski dla nas.
Godne polecenia.
“Mariola, moje krople!”, Małgorzata Gutowska – Adamczyk, Świat Książki, 2011.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: December 20th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: book, książka, książki, miliarderzy z przypadku, recenzja, w.a.b | No Comments »
Facebook jest bardziej rozpoznawalny niż Bóg chrześcijański. Jednak po lekturze “Milarderów z przypadku” trzeba powiedzieć sobie jasno – powstanie książki twarzy ma korzenie niesamowicie gnuśne i nie do przyjęcia.

Ten obecnie jeden z najpopularniejszych portali społecznościowych (pół miliarda aktywnych użytkowników, sto milionów osób zapisanych w ciągu ostatniego pół roku) to jednocześnie prężnie działające przedsiębiorstwo warte miliony dolarów.
Zanim jednak facebook stał się stroną obowiązkową dla każdego z użytkowników, był skromną stroną internetową znaną tylko nielicznym studentom Harvardu, służącą głównie do oceny atrakcyjności studentek (Hot or not). Studentki zresztą nie były zachwycone tym, że ktoś ukradł ich fotografie…
Spuścmy zasłonę milczenia na wstepowanie do bractw, picie i pierwsze stosunki seksualne, które przewijają się w książce. Przejdźmy do rzeczy, która jako jedyna czyni tę książkę wartą przeczytania – kto jest twórcą serwisu?
Czy człowiek w sandałach, miłośnik płatków i swoich kręconych włosów? A może grupa studentów, która zleciła mu wykonanie takiego serwisu. Wszelkie poszlaki wskazują na to, że Mark Zuckerberg pomysł sobie przywłaszczył. I jeszcze oszukał swoich wiernych wspólników. O czym świadczą zresztą ugody zawarte z ludźmi zamieszanymi w projekt facebook.
Ben Mezrich odtwarza dialogi i sytuacje, które towarzyszyły powstawaniu facebooka. Choć czasem czyni to nieudolnie i nudnawo pokazuje nam obraz sytuacji.
Czy kiedyś dowiemy się, jaka jest prawda? Pewnie nie, jednak ziarno zostało zasiane. Dla wyjaśnienia – Mark Zuckerberg nie brał udziału w tworzeniu książki.
“Miliarderzy z przypadku Początki Facebooka. Opowieść o seksie, pieniądzach, geniuszu i zdradzie”, Ben Mezrich, W.A.B. 2010.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: December 13th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: Cyberseks Skuteczna walka z uzależnieniem Autorzy: David L. Delmonico Elizabeth Griffin Patrick Carnes, media rodzina, recenzja | No Comments »
Pomimo, że technika poszła do przodu, a różnego rodzaju chaty nie są tak popularne cyberseks ma się dobrze. Dla jednych to przygoda jednorazowa, dla innych problem, z którym muszą się zmierzyć. Książka “Cyberseks. Skuteczna walka z uzależnieniem” jest jednak dla wszystkich zainteresowanych tematyką sieci.

Jak przystało na dobry poradnik zaczynamy od historii z życia wziętych. Kilkanaście przykładów pokazuje, że schemat zainteresowania cyberseksem jest prawie taki sam. Zaczyna się od chwil spędzonych przy stronach erotycznych. Potem przychodzi ochota na chaty, spotkania w realu i ucieczkę w inne – mocniejsze uzależnienia.
Cieniutka jest granica pomiędzy brakiem a popadnięciem w uzależnienie. Autorzy dają dokładny opis pierwszych objawów charakteryzujących ten problem, który wbrew pozorom, dotyka coraz więcej osób.Dlaczego tak się dzieje i jak z cyberuzależnieniem walczyć? Czy trzeba przestać używać sieci, czy należy podjąć inne działania? Odpowiedź znajduje się w książce.
Pomimo, że przykłady w większości odnoszą się do chatów czy IRC’a to jednak książka nadąża za rozwijającą się techniką. I choć dla wielu książka może wydać się śmieszna, to stanowi pierwszą taką pozycję na rynku. Warto przeczytać.
Cyberseks. Skuteczna walka z uzależnieniem. David L. Delmonico Elizabeth Griffin Patrick Carnes. Wydawnictwo Media Rodzina. 2010.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: December 6th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: książka, książki, rea, recenzja, sherlock holmes | No Comments »
Mało znane mi wydawnictwo Rea popełniło dziełko warte każdych pieniędzy – pokaźny tom przygód Sherlocka Holmesa.

Opowiadania o genialnym detektywie-amatorze, który potrafił rozwikłać najbardziej skomplikowane zagadki kryminalne nigdy jeszcze nie były tak blisko siebie. Najlepszy cały owoc twórczości sir Arthura Conana Doyle’a zebrało wydawnictwo Rea w jednym tomie. Dzięki temu zabiegowi możemy prześledzić drogę ekscentrycznego (ale i skutecznego) Holmesa, który detektywem (coraz lepszym) się stawał.
Mamy wszystkie opowiadania o Sherlocku Holmesie. To pierwsza pozycja na rynku, która Wydawnictwo zadbało, by pokaźne dzieło dało się czytać. Rozwiązania edytorskie pozwalają cieszyć oko dobrze wydanym produktem. To ważne w świecie wydawniczym, który po premierze filmu “Sherlock Holmes” zasypywał rynek czymkolwiek – byle w tytule znalazło się słowo Sherlock. Choć gabarytowo księga wszystkich dokonań robi straszne wrażenie – takie treści po prostu tego potrzebują.
Jaka jest recepta detektywa na sukces? W ściganiu przestępców pomaga Sherlockowi Holmesowi sztuka dedukcji, znajomość psychologii, chemii, prawa, literatury sensacyjnej, policyjne kroniki wypadków oraz nieodłączna fajka, a czasami gra na skrzypcach. Dodajmy do tego jeszcze Watsona, który obowiązkowo musi wysłuchiwać metod dedukcji oraz stanowić kontrast dla znakomitych umiejętności. Takie rzeczy nigdy się nie nudzą.
Chociaż czytałem opowiadania o angielskim detektywie już parę razy, często do nich powracam. Z “Księgą wszystkich dokonań Sehrlocka Holmesa” wydaną przez wydawnictwo Rea będą to regularne odwiedziny pod adresem Baker Street 221b.
Polecam.
Sir Arthur Conan Doyle
“Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa”
wydawnictwo Rea
2010
więcej informacji o wydawnictwie znajduje się po tym adresem.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: November 29th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: 1q84, book, haruki murakami, książka, książki, muza s.a., recenzja | No Comments »
Na święta oprócz masy książek wydawanych na szybko, są takie, o których dyskutować będziemy jeszcze długo i gęsto. Jedną z nich jest “1Q84″.

Autor rozwija jednocześnie dwa wątki – rozdziały o numerach nieparzystych opowiadają historię kobiety imieniem Aomame, a rozdziały o numerach parzystych historię mężczyzny imieniem Tengo. Oboje w dzieciństwie się znali i wszystko wskazuje na to, że znów spotkają się dwadzieścia lat poźniej. Trudno jest jednak to przewidzieć wiedząc, że wątki, zdarzenia i sytuacje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Co więcej ani bohaterowie ani my sami nie zdajemy sobie sprawy z tego, co jest w tej opowieści prawdziwe, a co stanowi fikcję nad fikcjami.
Murakami odwołuje się (jak zwykle) do znanych nam mniej lub bardziej muzycznych utworów. Nie skąpi nam odwołań literackich (“Rok 1984″ Orwella) oraz paru innych chwytów znanych nam z poprzednich jego dzieł.
Aomame i Tengo są jak ogień i woda. Pozornie odpychający duecik pozwala nam delektować się literaturą magiczną, której jeszcze długo nic nie będzie dorównywać. Chcemy ostrości – daje nam go ta zabójcza kobieta. Delikatna literatura to Tengo.
Jak zwykle czuć wielką pracę, jaką wykonał Murakami. Nic nie jest tu przypadkowe. Szkoda tylko, że jest tego tak mało. Szkoda…
Doskonała rzecz. Polecam.
“1Q84″, Haruki Murakami, MUZA S.A., 2010.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: November 29th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: książka, książki, recenzja, Rita E. Taeuber, skandal? sztuka!, świat książki | No Comments »
Pytanie zawarte w tytule prześladowało twórców i krytyków artystycznej muzy przez wieki. Dzisiaj o skandale trudniej, dlatego też książka “Skandal? Sztuka!” dobrze wpisuje się w gusta ludzi, którzy żądni są prawdziwych skandali.

Weźmy pierwszy przykład z książki. Michał Anioł i jego dzieło w Kaplicy Sykstyńskiej. Na parę dni przed śmiercią tego artysty wielu domagało się zniszczenia dzieła, inni zaś chcieli zamalowania nieprzyzwoitych i godzących w chrześcijańskie uczucia elementów dzieła. Jezus Michała Anioła to bardziej mitologiczny bóg. Podobnie z innymi bohaterami dzieła. Skandal dla ówczesnych. Sztuka dla współczesnych.
Podobnych przykładów autorzy książki znajdują mnóstwo. Od średniowiecza do czasów współczesnych istnieje problem odbioru sztuki. Dla jednych odkrywcza, dla innych obrazoburcza. Jak jednak temu zapobiec? Ani autorzy,ani artyści nie znajdują na to pytanie odpowiedzi. Po prostu sztuka (szczególnie ta nowa) związana jest ze skandalem. Tak ma być i basta!
Oprócz doskonałych reprodukcji obrazów mamy zgrabnie napisane rozdziały. Proporcje pomiędzy tekstem a obrazami zostają zachowane. Chciałbym więcej zdjęć dzieł uznanych przez autorów za skandaliczne. Temat wszak został niewyczerpany i zasługuje na jeszcze większy i dokładniejszy album.
Idealny prezent na gwiazdkę dla miłośników sztuki i dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej.
“Skandal? Sztuka!”, Ute Schueler /Rita E. Taeuber, Świat Książki, 2010.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: November 29th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: książka, książki, malgorzata gutowska adamczyk, recenzja, wydawnictwo ikar | 1 Comment »
Gdy ma się 18 lat – pragnienie posiadania przynajmniej 30 jest bardzo duże. Z kolei gdy dobija się tego wieku – człowiek zaczyna marzyć o nastu latach. Co jest grane i czy można z tym powalczyć? Odpowiada Małgorzata Gutowska – Adamczyk w swojej najnowszej książce “Jak zabić nastolatkę (w sobie)…?”

Mamy wyjazd wakacyjny szczęśliwej rodziny, dwójkę dzieci i małżeństwo trochę już przestarzałe. Mąż chce odpoczywać, żona z kolei zostaje trafiona strzałą Amora gdy spostrzega Banderasa. Chłop ma się czym pochwalić, jednak by bałamucić mężatki? Nie wypada. Zauroczenie wywołuje wiele ciekawych sytuacji, które prowadzą do mądrego finału a’la Małgorzata Gutowska – Adamczyk.
Nie wiem, skąd autorka wzięła pomysł na napisanie tak krótkiej ale i pasjonującej opowieści. Czy główna bohaterka ma dużo czy mało z autorki? Nieważne – dobrze, że historia podoba się nawet mi – mężczyźnie lat 26. Więc o rzesze reszty czytelników jestem spokojny.
Jak zwykle w przypadku Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk mamy porządną dawkę dobrego humoru wyrażoną w doskonałych dialogach i przednie opisanych sytuacjach. Trzeba również powiedzieć, że autorka idealnie analizuje sytuacje kobiet (i mężczyzn) po 40-tce.
Więcej oczywiście zdradzać nie muszę. Czegóż można chcieć więcej?
“Jak zabić nastolatkę (w sobie)…?”, Małgorzata Gutowska – Adamczyk, Oficyna Wydawnicza Ikar, 2010.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: November 29th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: book, kardynal jozef glemp, książka, książki, milena kindziuk, recenzja, świat książki | No Comments »
Kardynał Józef Glemp na stałe wpisał się w obraz kościoła katolickiego w Polsce. Wielu pewnie jednak nie wie nic o jego życiu, które choć pełne zakrętów, zaprowadziło go na drogę kapłańską.

Milena Kindziuk dotarła do wielu źródeł, które dają nam pełen obraz kardynała. Sam bohater nie ułatwiał zadania autorce. Mało mówi o swoim życiu prywatnym, czy to w wywiadach, czy podczas spotkań z przyjaciółmi. Na szczęście autorka wykonała kawał pracy, by dowiedzieć się na przykład, jakie oceny miał kardynał w podstawówce i dlaczego z muzyki miał tylko ocenę dostateczną.
Równie ciekawa była droga kapłańska Józefa Glempa. Przerwany romans z polonistyką, a potem seminarium dla wielu nie było zaskoczeniem. Już od wczesnego dzieciństwa Józef Glemp wykazywał się pobożnością, czego przykładem jego pamiętnik fragmentarycznie przytaczany w książce.
Całość ozdobiona jest materiałem fotograficznym, który dopełnia treści książki. Na szczególną uwagę zasługują zdjęcia pradziadków kardynała z początku wieku oraz rodziców. Chciałoby się, aby takie zdjęcia zachowywały się częściej.
Rozdziały przeplatane są fragmentami wywiadów, które dopełniają pogodnego wizerunku kapłana. Zawsze blisko ludzi, zawsze otwarty. Czy tacy kapłani jeszcze istnieją?
Biografia potrzebna.
“Kardynał Józef Glemp”, Milena Kindziuk, Świat Książki, 2010.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: November 29th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: beata lipov, book, dzieciaki szykuja swieta, książka, książki, recenzja, świat książki | No Comments »
Ech, co to były za święta, kiedy wraz z rodzicami przygotowywaliśmy ozdoby choinkowe, kręciliśmy mak czy robiliśmy masę ekstra gwiazdkowych rzeczy. Poradnik Beaty Lipov pozwoli wskrzesić w wielu domach dobra tradycję samodzielnego wykonywania elementów tego czasu.

Co będzie nam potrzebne do zabawy? Wystarczą nożyczki, klej i… zawartość domowych szuflad. Autorka tłumaczy krok po kroku jak i co wykonać, by powstały papierowe śnieżynki, bombki-karczochy, choinki z piórek, gwiazdy betlejemskie z bibułki. Rodzice – nie bądźcie przerażeni! Nei trzeba być plastykiem, by wykonać te ozdoby.
Autorka nie skupia się tylko na robótkach ręcznych. Dzieci mogą też pomóc w kuchni w “wyczarowaniu” babeczek z bałwankiem, czy choinki z piernika. Tu też możemy rozszerzyć zakres naszych prac.
Moim ulubionym fantem proponowanym przez autorkę są bombki – karczochy. Oczywiście każdy może modyfikować prezentowane przez Beatę Lipov konstrukcje tak, by uzyskać rzeczy najlepsze dla siebie.
Doskonałe zdjęcia ułatwiają całą zabawę. Świetna książka – doskonale nadająca się na mikołajki – dla mamy i dla dziecka.
“Dzieciaki przygotowują święta”, Beata Lipov, Świat Książki, 2010.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: November 23rd, 2010 | Author: admin | Filed under: Lektury szkolne, Recenzje | Tags: book, dziecko rosemary, książka, książki, recenzja, roman polanski | No Comments »
Ira Levin stworzył książkę, która jest mniej popularna niż film na jej podstawie. Dlatego warto tę pozycję wskrzesić z cmentarzyska literatury.

Mało znany aktor Guy Woodhouse i jego żona Rosemary wprowadzają się do jednego z mieszkań, z czego oboje są bardzo zadowoleni. Szczególnie Rosemary, która zajmuje się porządkowaniem po przeprowadzce i zakupem nowych mebli. Oczywiście para została od razu powitana przez sąsiadów – Castavetów.
To trochę zwariowani starsi państwo. Guy szybko znalazł wspólny język z Romanem, jednak Rosemary pozostała nieufna wobec wścibskiej Minnie. Wszystko potoczyłoby się całkiem zwyczajnie, gdyby nie jeden wieczór i poczęstunek, przygotowany przez Minnie.
Dziwna potrawka z myszą w nazwie powoduje, że Rosemary zostaje zgwałcona przez diabła. Ciąża i późniejsze wypadki nie wskazują, że finał zaskoczy nawet najbardziej wybrednego czytelnika.
Nazywane przez wielu horrorem, “Dziecko Rosemary” bardziej przypomina doskonałą literaturę psychologiczną. Budowane napięcie, zwroty akcji i sytuacje powodują, że można tę książkę czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Jej odbiór za każdym razem będzie inny – na inne rzeczy zwrócimy uwagę.
Nie sposób nie wspomnieć tu o filmowej adaptacji Romana Polańskiego, który idealnie oddał istotę książki.
Doskonała literatura – bez względu na porę roku.
Dziecko Rosemary – Ira Levin
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: November 18th, 2010 | Author: admin | Filed under: Nowinki ze świata książki | Tags: jacek rebacz, ksaizki, książka, recenzja, supenova | No Comments »
W dniach 25.11- 2.12.2010 we Wrocławiu odbędzie się Międzynarodowy Festiwal Kryminału. Spotkania autorskie, prelekcje, panele, warsztaty literackie, filmy to tylko niektóre punkty bogatego programu. Wśród gości Jacek Rębacz, twórca serii Zakopane, trzykrotnie nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru, którego ostatni kryminał Zakopane. Osiem deszczowych dni wzbudził liczne olbrzymie zainteresowanie i wywołał liczne dyskusje.

30 listopada (wtorek) o 21.00. Literaci kontra zawodowcy – Marta Mizuro, Jacek Rębacz, Robert Ostaszewski i Marcin Wroński oraz policjanci. Poprowadzi Irek Grin. Przestrzeń Muzyczna PUZZLE, Kamienica Artystyczna, Przejście Garncarskie 2, II p.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: November 17th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: andrzej kasperek, back in the ddr, książka, książki, recenzja, słowo obraz terytoria | No Comments »
Późny debiut Andrzeja Kasperka może się podobać. Jak napisał Paweł Huelle: “Siłą tej prozy jest realizm niepozbawiony nostalgii i głębokiej refleksji o przemijalności wszystkiego: ludzi, rzeczy, całych światów.” Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.

Kasperek przedstawia nam Żuławy ze swojego dzieciństwa. Magiczny świat rodem z Miłosza czy Schulza wciąga nas do końca.
Oglądamy więc matkę Andrzeja, która robi mu śniadanie. Mleko i czerstwy chleb, jakiego nigdzie dzisiaj nie znajdziemy. Ojciec, który palił papierosy pewnie od urodzenia, aż do śmierci. Koledzy przeglądający świerszczyki i lata spędzone w wojsku pod znakiem Teresy Orlowski. Teresa Orlowski i Bruce Lee, młodzieńcze epifanie i pokątne wtajemniczenia erotyczne, melancholijne Żuławy i bojaźliwo-zuchwały Gdańsk, druga wojna światowa i Marzec `68, PRL i DDR.
Te i inne opowieści pokazują nam czasy, do których wielu wraca z sentymentem. To DDR, do którego wielu chciało uciec. To sytuacje, które bliskie są każdego z tamtego pokolenia. Bez względu na czas i miejsce, w jakim się znajdowali.
Wzrusza matka autora, która do końca poświęca się dziecku. Autor nie wstydzi się jej przytulać in publico, ona oddaje mu wszystko, co ma. Ukrywa swój ból do końca. Prawdziwa matka Polka.
Piękna narracja przeplatana cytatami. Warto – bezwzględnie!
“Back in the DDR”, Andrzej Kasperek, Słowo/Obraz Terytoria, 2010.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: November 17th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: godzina detektywow, jurgen thorwald, książka, książki, recenzja, znak | No Comments »
Po “Stuleciu detektywów” mamy okazję do przeczytania dalszych informacji na temat początków zawodu detektywa. Proszę Państwa – oto “Godzina detektywów”.

Czym byłyby osiągnięcia wybitnych detektywów i policjantów bez żmudnej pracy specjalisty kryminologa i biegłego sądowego? To dzięki ich badaniom możliwe stało się rozwiązanie skomplikowanych zagadek kryminalnych na podstawie tak znikomych śladów, jak niedopałek papierosa, włosy w dłoni ofiary czy grudka ziemi na butach mordercy.
Jürgen Thorwald w swej klasycznej już książce odsłania przed nami tajemnice najbardziej przełomowych odkryć w dziedzinie kryminalistyki z początku XX wieku. W znany sobie sposób przekazuje nam wiedzę na temat rozwiązania zagadek morderców w Paryżu czy Berlinie.
Możemy podziwiać pomysłowość i kierunek dedukcji naszych dziadków. Co by było, gdyby nie ich odkrycia. Dzisiaj bylibyśmy w czarnym punkcie.
Wybitna klasyka. Polecam.
Jürgen Thorwald, “Godzina detektywów”, Znak, 2010.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts
Posted: November 17th, 2010 | Author: admin | Filed under: Recenzje | Tags: handlarze czasem, książka, książki, recenzja, świat książki, tomasz jachimek | No Comments »
Tomasz Jachimek, znany szerszej publiczności, jako pan ze “Szkła kontaktowego” błysnął wydając nakładem Świata Książki “Handlarzy czasem”. Teraz w całej okazałości możemy podziwiać nietuzinkowe poczucie humoru gościa z Trójmiasta.

Książka Jachimka to oryginalna powieść fantastyczno-obyczajowa z akcją w dzisiejszej Polsce, choć początek nie jest fascynujący. Ot – cała rodzinka namiętnie gra w grę wujka Franciszka. Ten szalony wynalazca, tworzy maszynę do… kupna i sprzedaży czasu. Ci, którzy mają go za dużo mogą go sprzedać tym, którzy mają go za mało! Wynalazek rewolucjonizuje świat, chcą korzystać z niego wszyscy, biznesmeni i bezrobotni, starzy i młodzi. Czy przez to staną się szczęśliwsi?
Sytuacje i postaci zawierają w sobie porządną dawkę dobrego humoru, który rozśmieszy każdego. Tomasz Jachimek ma lekkie pióro i dar analizy polskiego społeczeństwa. Oj, każdy obywatel naszego państwa znajdzie te negatywne cechy, jakie wytyka autor w swoim dziełku.
Lenistwo, zabieganie i pozorny pracoholizm to tylko część zarzutów stawianym nam – Polakom. Oczywiście wszystko po to, byśmy się poprawili i wrócili na dobrą drogę.
Ciekawy pomysł na książkę – warto przeczytać i czekać na następną pozycję Jachimka. Oczywiście kupujmy “Handlarzy czasem”, by nasz autor mógł spokojnie zająć się pisaniem. Co mu dobrze wychodzi.
“Handlarze czasem”, Tomasz Jachimek, Świat Książki 2010.
W skrócie:
Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.
More Posts