Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

Wróbel debiutuje kryminałem

Posted: February 3rd, 2011 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , | No Comments »

Jan Wróbel znany z dobrej publicystyki przerzucił się na kryminałki. Krótkie opowiadania małego (wzrostem) człowieka robią duże wrażenie na miłośnikach i przygodnych czytelnikach tego gatunku. Nowa Agata Christie w spódnicy?

Pierwsze opowiadanie rozpoczyna się leniwie. Ot, mamy do czynienia z jakimś blogerem, który musi uzyskać ileś tam wejść i komentarzy na swoim blogu. Jego cięty język wywołuje w czytelniku salwy śmiechu. Opowiadanie bardziej przypomina komedię, gdyby nie żona blogera oskarżona o morderstwo.. Akcja przyśpiesza dążąc do zaskakującego wszystkich finału.

Podobną sytuację mamy z innymi opowiadaniami, w których będziemy szukali odpowiedzi na różne pytania.Na co zdecyduje się pewien rodzimy biznesmen, szukający idealnego sposobu, by zabić swą niewierną żonę? Jak policjanci załatwili sobie pieniądze na wyposażenie klubu sportowego? Co przydarzyło się sławnej angielskiej pisarce kryminałów w jej własnym mieszkaniu? Kogo i dlaczego zamierzają okraść dwie siostry z miasteczka Arde?

Widać dużą łatwość, z jaką autor pisze poszczególne sceny i dialogi. Świetne są u niego wstawki humorystyczne, które tylko dodają uroku każdemu opowiadaniu. Jak panna Marple Wróbel dąży do znalezienia sprawcy morderstwa. Jak Kuba Rozpruwacz nie waha się użyć każdej metody, by dopiąć zbrodniczego celu robiąc to zgrabnie i z pasją.

I te polskie klimaty – opisane wyraziście i z pasją. Jaka jest zbrodnia doskonała? Przekonajcie się sami!

“Zbrodnia doskonała”, Jan Wróbel, Świat Książki, 2011.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Tyrmand Warszawski

Posted: January 30th, 2011 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Wydawnictwo MG serwuje nam kolejną pyszną nowość. Tym razem w serii Biblioteka Wykształciucha możemy przeczytać Leopolda Tyrmanda “Tyrmand Warszawski”.

Pisze autor:

Wszystko, dziejące się poza Warszawą, było niedobre, nudne, niewłaściwe i pozbawione wdzięku. Tak samo wszystko, dziejące się w Warszawie, jest dobre, interesujące, właściwe i pełne czaru i uroku. Przykład – proszę bardzo: gdy w Łodzi pada deszcz w Wielkanocne święta, jest to tylko i wyłącznie winą Łodzi, bo tylko w takim mieście może w Wielkanoc padać deszcz. Gdy natomiast Warszawa ma nad sobą złą pogodę w każde święta, można, a nawet należy to wybaczyć. Bowiem winna jest pogoda, a nie miasto. Na pewno. A zresztą w Warszawie, na Wielkanoc musi być ładnie…

Teksty, które dostajemy do rąk są w podobnym klimacie. Wiara w miasto, w stolicę Tyrmanda jest wielka. Największa chyba, jak na ówczesne czasy. Z jaką pasją pisarz opisuje odbudowujące się budynki, szkoły i drogi. Pochwały ale i nagany dla budujących miasto do dzisiaj mogą być przykładem dialogu o rozwoju miast. Takie rzeczy tylko u Tyrmanda.

Bo któż inny mógłby napisać o Warszawiakach i tramwajach historię osobną? Kto potrafił szybko pokazać obrazki z życia autobusów i taksówek? Łatwość Tyrmanda w poruszaniu się w środowisku warszawskim godna jest podziwu. Szkoda, że musimy w tych artykułach obserwować nastrój spadający. Od euforii zwycięstwa po klęskę związaną z socjalizmem.

Jaka jeszcze jest Warszawa śladami złego? Czy ma coś do ukrycia? Czy widać coś nieodkrytego? Przekonajcie się sięgając po “Tyrmanda Warszawskiego”.

” Leopold Tyrmand – Tyrmand warszawski”, Wydawnictwo MG, 2011

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Historia pewnego nieciała

Posted: January 29th, 2011 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Książek dotyczących anoreksji jest na polskim rynku sporo. Myślę jednak, że Karolina Otwinowska jako pierwsza pokazuje nam punkt widzenia kulturowo bliski. Historia jej ciała, to także nasza zasługa.

Autorka przez dziesięć lat walczyła z chorobą, która co jakiś czas “zdobi” czołówki” gazet. Jej walka z chorobą przypomina starcie Dawida z Goliatem. Ciągły strach przed jedzeniem, przed przytyciem, przed otoczeniem, w którym trzeba trzymać linię. Anoreksja to nie palenie papierosów. To straszliwie skomplikowane połączenie myślenia, organizmu i innych czynników, które w końcu bardzo trudno rozwiązać. Autorka miała to szczęście, że udało jej się z tego wyjść. Myślę, że to także duża w tym zasługa otoczenia, które stanęło na wysokości zadania.

Więc aż trudno uwierzyć, że niektórzy mogą być zdolni do wykorzystywania choroby, by na przykład reklamować szpilki. Karolina Otwinowska daje nadzieję tym, którzy tkwią w “anorektycznym skafandrze”. Tym, którzy nie chcą przyznać się, że mają problem. “Jej się udało – uda się i wam” – powinno pisać na końcu książki.

I jeszcze listy do Pytona. Ważny element, który przerywa narrację. Pozwala nam jeszcze bardziej zgłębiać problem, duszę autorki, która walczy. Pewnie i dla niej jest to dobra terapia – zrzucanie balastu przez pisane właśnie. Plus zdjęcia …

Dobre pod względem językowym wydawnictwo, które, mam nadzieję, nie doczeka się kontynuacji.

“Historia mojego (nie)ciała”, Karolina Otwinowska, Świat Książki, 2011.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Najlepsze książki pod choinkę 2010

Posted: December 14th, 2010 | Author: | Filed under: Nowinki ze świata książki, Recenzje | Tags: , , , , , | 1 Comment »

Zbliża się ostatni przedświąteczny weekend. Ostatni czas, by sięgnąć po książkowe prezenty – niekoniecznie w papierowej formie. Oto lista kilkunastu najlepszych pozycji, które zadowolą miłośnika literatury oraz czytelnika dopiero co początkującego.

1. “Czarny sakrament. Prawdziwe historie opętań i egzorcyzmów” – zaczynamy ostro, jednak bardzo konkretnie. Autentyczne historie, które dla katolika są potwierdzeniem istnienia szatana, a dla ateisty potwierdzeniem olewania nauk medycznych w cywilizowanym świecie. No i najlepsze – w myśl amerykańskiej zasady – wiemy za co płacimy. Starczy nam na kilka wieczorów czytania.

2. “O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” – Murakami jest i pewnie będzie modny. Jednak ta książka obala mit pisarz skomplikowanego, o wielu możliwościach interpretacji. Ot, trzy paczki fajek się paliło – czas na zdrowy tryb życia. Zaraża bardziej i działa lepiej niż dieta Dukana. Gdy dotrzemy na ostatnią stronę z pewnością poczujemy się jak po dobrym maratonie.

3. “Sztuka pierdzenia” – Sztuka pierdzenia ukazała się we Francji w roku 1751. Wtedy wywoływała emocje prawie takie, jak Harry Potter w Watykanie. Teraz jest ciekawym przykładem tego, że mimo upływu lat nasza wiedza w niektórych dziedzinach stoi w miejscu (a może się cofamy?)

4. “Kapuściński non – fiction” – co ten Domosławski zrobił naszemu mistrzowi? – wołało wielu. Teraz na szczęście nastała cisza i można spokojnie samemu ocenić – Kapuściński wielkim reporterem był czy nie?

5. “Podróżnik WC” - pamiętam jak Cejrowski zarzekał się, że pisać nie lubi, nie chce i w ogóle pisanie odpada. Na szczęście dla nas możemy kowboja nie tylko oglądać ale i czytać. Rzadko lecz porządnie. I o to chodzi.

6. “Czarna bezgwiezdna noc” – Stephen King umie pisać – tu Ameryki nie odkrywam. Jego najnowszy zbiór opowiadań udowadnia, że najlepsze są dla niego zbiory opowiadań. Czytane na Kindle nie tracą nic ze swojej kingowatości.

7. “Trylogia Millennium – pakiet 3 książek” – dlaczego warto przeczytać Larssona? Nie trzeba chyba udowadniać. Ciekawiej byłoby napisać, dlaczego tych 3 książek mieć nie warto. Czekam na taką dyskusję.

8. “Stokrotki w śniegu” – opowieść wigilijna z XXI wieku. Doskonała rzecz – szkoda, że wywołuje emocje tylko raz w roku. Lepiej jednak czytać stokrotki niż po raz kolejny wałkować Dickensa.

9. “Baśnie dla dzieci i dla domu” – Bracia Grimm doczekali się porządnego wydania made by Media Rodzina. Coś takiego udowadnia, ze książka drukowana nie powinna umrzeć (przynajmniej od razu).

10. “Kobieta z wydm” - nie tylko Murakami w Japonii pisać potrafi. Abe Kobo jest dla niego mistrzem niedoścignionym. Jak można tak pięknie pisać o problemach z piaskiem? Do dzisiaj jestem pod wrażeniem.

11. “Przypadek Victora Frankensteina” - stary, poczciwy doktor i jego hybryda w nowej formie. Mniam.

12. “Twarz Hitlera” - początkowo książka dziwna. W miarę czytania sprawa wydaje się być niezwykle ważna. Na dodatek pisać o II wojnie bez utartych stwierdzeń? Okazuje się, że można. Trzeba poznać.

13. “Niespokojny człowiek” – wszyscy wielcy kiedyś odchodzą. Tak ma się i rzecz z Wallanderem. Jednak jakie to odejście! Długo jeszcze będę go wspominać.

14. “Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa” – Wallander swoją drogą jednak Holmes pozostaje postacią niedoścignioną. Ten szyk, pomysły i Watson! COŚ przez duże C.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Gdański kryminał urzeka

Posted: September 21st, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Dariusz Rekosz w “Siostrzyczce” pokazuje, że Trójmiasto – a Gdańsk w szczególności – to ciekawe miejsce na pisanie kryminałów.

Ciekawie robi się już czytając opisy zbrodni. Na terenie jednej z gdańskich pływalni znalezione zostają zwłoki mężczyzny. Jego twarz pozbawiona jest gałek ocznych, a za lewym uchem zmarły ma charakterystyczny tatuaż. Nadkomisarz Maciej Szwerman i młodszy aspirant Jerzy Woźniak rozpoczynają żmudne śledztwo, w którym nie ma jednej odpowiedzi. Jedynie poskładanie wszystkich puzzli umożliwi rozwikłanie zagadki tajemniczych morderstw.

Dariusz Rekosz jest w dobrej formie. Trójmiasto to dla niego idealna sceneria, która zapewnia mu pole do popisu. Poza tym swojskie klimaty dobrze sprawdzają się w takich opowieściach.

Jego policjanci – nadkomisarz i młodszy aspirant są niczego sobie. Mimo, że daleko im do Wallandera i nie są tak urodziwi jak Sherlock Holmes to w polskiej rzeczywistości dobrze się odnajdują. Braki kadrowe i finansowe nie są dla nich przeszkodą w znalezieniu mordercy żądnego krwi i zemsty. Choć mogliby wykazywać więcej optymizmu i pogody ducha, będą nam błąkać się w pamięci.

Ciekawie wymyślona opowieść, która nie zawiedzie wyrafinowanych miłośników kryminałów oraz Trójmiasta.

“Siostrzyczka”
Dariusz Rekosz
Funkybooks
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Zmrok czai się wszędzie

Posted: July 20th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , | No Comments »

Wampirze opowieści w dużej ilości mogą wywoływać już tylko parodię gatunku. Proszę państwa – oto “Zmrok”.a

W ponurym miasteczku Switchblade pozornie nic ciekawego się nie dzieje. Ot, parę bójek i to wszystko. Pewna (nie mylić z piękną) licealistką Belle Goose zaczytana w mrocznych opowieściach o wampirach postanawia znaleźć swojego celem konsumpcji i przejścia na ciemną stronę mocy. By, oczywiście, pić, grabić i chodzić spać wraz ze wschodem słońca.

Dziewczę w swych poszukiwaniach jest nieustępliwe więc koniec końców znajduje tajemniczego Edwarta Mullena. To on ma przeprowadzić ją przez wszelkie próby aż do zostania królową ciemności. Coś jednak idzie nie tak :)

Imiona i nazwiska, a także inne miejsca łudząco przypominające pewną sagę nie są przypadkowe. Harvard Lampoon udowadnia, że można się z pozornie “poważniej” Meyer śmiać tak, że aż uszy trzęsą.

Żarty językowe, sytuacyjne i karykaturalne przedstawienie postaci – to tylko niektóre z rzeczy, jakie czekają na czytelników w “Zmroku”. I jeszcze ta smakowita okładka. Zarówno autor jak i wydawnictwo stworzyli coś unikalnego na wydawniczym rynku. Miast wydawać kolejną pseudo wampirzą powieść postanowili celnie wypunktować ten szał.

Saga Meyer już nigdy nie będzie taka sama. Wyśmiana do końca przez Lampoona. Polecam.

“Zmrok”
Harvard Lampoon
Świat Książki
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Palikot – jaki jest naprawdę?

Posted: July 16th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , | 2 Comments »

Czerwone i Czarne wydaje perełki, które uzupełniają lukę na rynku wydawniczym. Wydawnictwo udowadnia, że o polskiej polityce można czytać i nie musi być to twórczość politycznych blogerów. Proszę Państwa – “Ja Palikot. Z Januszem Palikotem rozmawia Cezary Michalski”.

Poznajemy najbardziej wyrazistego polskiego polityka od podszewki. Cezary Michalski dokładnie wypytuje Palikota o dzieciństwo w Biłgoraju, młodość naznaczoną wyrzuceniem z liceum. Poznajemy historię (choć niepełną) rodziców i krewnych polityka, by dotrzeć do czasów robienia biznesu i wejścia do polityki.

Czytając “Ja Palikot” można dojść do wniosku, że Janusz przed PO był naprawdę dobrym człowiekiem. Dopiero polityka zrobiła z niego potwora, który musi działać, udowadniać, pytać. Robi to w “słusznej sprawie”, która czasem doprowadza do pasji najwyższe władze partii – Tuska, Grasia i innych. Chociaż czasem jego akcje podobają się wyżej wymienionym. Na przykład “małpki”.

Czytamy o niepolitycznych zainteresowaniach przewodniczącego Komisji Przyjazne Państwo. Inwestowaniu dużych pieniędzy w terytoria.com.pl. Wykupieniu praw autorskich od Rity Gombrowicz. Zainteresowaniu winami i Witoldem Gombrowiczem właśnie. Poza tym inne drogie hobby.

Michalski wraz z Palikotem ujawniają także, jak robi się w Polsce politykę. Ciekawy to obraz, chociaż wątek jest słabo rozwinięty. Cóż, “Anatomii władzy” na razie nic nie przebije.

Reasumując – mocna rzecz. Trzeba przeczytać.

“Ja Palikot. Z Januszem Palikotem rozmawia Cezary Michalski”
Cezary Michalski
Czerwone i Czarne
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Uwierzcie w koniec świata

Posted: June 27th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , | No Comments »

Prawda o końcu świata jest coraz mocniej spychana na margines dyskusji w kościele. Powtórne przyjście Chrystusa tłumaczy nam ojciec Badeni w ostatniej rozmowie z Judytą Syrek.

Read the rest of this entry »

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Bajki online w Cyfrowej Bibliotece Narodowej

Posted: May 31st, 2010 | Author: | Filed under: e-book | Tags: , , , | No Comments »

Równo 450 książek dla dzieci, wszystkim i całkowicie za darmo, udostępnia dziś w Internecie Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona. Na wirtualnej półce znaleźć można m.in. opowieści o kapitanie Nemo Juliusa Verne, Sindbadzie Żeglarzu Bolesława Leśmiana i Pimpusiu Sadełko, spisane przez Mruczysława Pazurka (pseudonim Marii Konopnickiej).

Z okazji Dnia Dziecka zestaw ten uzupełniono o dwie powieści i osiem krótszych utworów popularnej współczesnej autorki i badaczki literatury dziecięcej, prof. Joanny Papuzińskiej, takich jak powieść Czarna łapa, czy opowiadania i wierszowane bajki: Nasza mama czarodziejka, Chwilki dla Emilki, Śpiące wierszyki i inne.

Dziecięca kolekcja Polony to wirtualne kopie klasyków literatury dziecięcej, w pięknie ilustrowanych wydaniach z końca XIX i początku XX wieku. Dostępne są na stronie www.polona.pl całkowicie za darmo. Większość kolekcji to
utwory klasyczne, niechronione już prawem autorskim. Wyjątkiem są właśnie teksty Joanny Papuzińskiej, która zgodziła się na ich publikację w CBN Polona. Prof. Papuzińska udostępniła także swoją autobiografię oraz teksty
krytycznoliterackie, które Polona opublikuje w późniejszym terminie.

Kolekcja Literatura dla dzieci i młodzieży w CBN Polona: http://www.polona.pl/dlibra/collectiondescription2?dirids=21

Joanna Papuzińska – ur. 1939, profesor zwyczajny, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, poetka, pisarka, krytyk literacki, autorka wielu rozpraw dotyczących literatury dziecięcej. Odznaczona m.in. Medalem Polskiej Sekcji
IBBY za całokształt twórczości dla dzieci i młodzieży oraz Orderem Uśmiechu.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Konkurs na dobrą powieść

Posted: April 20th, 2010 | Author: | Filed under: Nowinki ze świata książki | Tags: , , , , | No Comments »

Wydawnictwo Drzewo Laurowe zaprasza do udziału w konkursie na dobrą powieść.

Konkurs na Dobrą Powieść obejmuje trzy kategorie: powieść realityczną, pamiętnik, bajka – dla dzieci i dla dorosłych. Przy czym nadesłane Dzieło powinno być inspirowane lub odwoływać się w treści do “dobrych” wartości, w tym: Wiary, Nadziei i Miłości.

Gotowy tekst należy przesłać na adres email: redakcja[at]skryby.pl wyłącznie w formie elektronicznej, z dopiskiem w temacie: Konkurs na Dobrą Powieść – wybrana forma (powieść, pamiętnik, bajka).

Więcej informacji znajduje się tutaj.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Odwołane spotkania

Posted: April 12th, 2010 | Author: | Filed under: Nowinki ze świata książki | Tags: , , , | No Comments »

W związku z sobotnią tragedią wydawnictwa odwołują spotkania autorskie.

W związku z sobotnią tragedią i żałobą narodową wydawnictwo Świat Książki odwołuje wszystkie spotkania autorskie zaplanowane w tym tygodniu. Nie odbędą się spotkania z Arturem Domosławskim zaplanowane pomiędzy 12 a 15 kwietnia w Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu oraz spotkanie z Ingą Iwasiów zaplanowane na 13 kwietnia w Warszawie.

Szanowni Państwo, w związku z tygodniem żałoby narodowej odwołujemy dzisiejszy wieczór autorski Grażyny Plebanek w Obiekcie Znalezionym oraz spotkania z Julią Franck w Krakowie, Szczecinie i Warszawie. O nowych terminach spotkań poinformujemy Państwa niebawem.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Bóg jest czy go nie ma?

Posted: April 9th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , | No Comments »

Pytanie postawione na wstępie od lat wzbudza dyskusję, która zazwyczaj przybiera zły obrót. Kończy się albo świętą wojną albo wieszaniem na krzyżu. A można – jak Patrik Lindenfors – podejść do tematu bardzo spokojnie.

Boga nie ma

Mamy 3 duże religie. Chrześcijanie nigdy nie uwierzą w bogów hinduskich. Ci szanują wyznawców Chrystusa. Muzułmanie to cięższy temat. Dzisiaj na świecie trudno znaleźć osoby, które wierzą, że Zeus i Rea istnieją naprawdę. A kiedyś było przecież inaczej…

Dlaczego wierzy się w Bogów? Czy to wymówka, a może niewidzialny przyjaciel? Jaki związek ma postrzeganie Boga, jako artysty z widzeniem jego skromnej osoby jako rzemieślnika i kreatora? Staruszek czy młody “bóg”? A może boga nie ma?

Patrik Lindenfors przyjął postawę, która spodoba się każdemu, niezależnie od tego, czy wierzy w boga czy w krzesło. Daje nam materiał, który zmusza do myślenia. Nie narzuca określonej religii czy proponuje całkowitej niewiary. Metodą pytanie – odpowiedź pozwala nam na dojście do swojej własnej prawdy.

Oczywiście czyni to z humorem, który pozwala czytać tą książkę jako doskonałą rozprawę o religii dla każdego.

Trzeba przeczytać!

Boga przecież nie ma!
Patrik Lindenfors
Czarna Owca
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Cela Konrada

Posted: April 6th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

To, co zdarzyło się w celi Konrada , zdecydowało na długie lata o stylu polskiej literatury. Przyszło nam prześledzić w wybranych fragmentach – najczęściej w scenicznych , niekiedy też w literackich przejawach – długą drogę od “Ja mistrz!” do “JA JA JA!” Gombrowicza, od “Daj mi rząd dusz” po “Dajcie mi człowieka”

cela konrada

Zbigniew Majchrowski zabiera nas w niełatwą podróż po wszystkich przedstawieniach tego dramatu, które warte są omówienia. Widzimy więc Wyspiańskiego i jego pomysły na interpretację dramatu, z którego kreśli ostro kolejne ważne słowa. Jak wyrazić kolejne pojawiające się w dramacie postaci? Czy gałąź również powinna być grana? To tylko niektóre wyzwania, jakie interpretatorom zostawił wieszcz.

Przechodzimy do Grotowskiego, który postanowił zająć się “Celą Konrada” w sposób ubogi. Tu występują inne problemy, ale też inne pomysły na pokazanie tego, co pokazać się z utworu Mickiewicza powinno.

Oczywiście nie samym teatrem człowiek życie. Zbigniew Majchrowski patrzy na celę Konrada z szerszej perspektywy. Nawiązania w literaturze, filmie i innych sztukach warte są poruszenia. Z wrodzoną ciekawością i niesamowitą erudycją pisze więc autor o ciekawostkach, których próżno szukać we wcześniejszych opracowaniach.

A sama cela Konrada? Ma się ponoć dobrze (oprócz tego, że została przeniesiona w inne miejsce ;) ) Książka stara, jednak nadal aktualna.

Zbigniew Majchrowski
“Cela Konrada”
Słowo/Obraz Terytoria
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Jak żyć szczęśliwie w obcym kraju?

Posted: April 3rd, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , | 2 Comments »

Andrzej Olkiewicz pokazuje, jak ciężkie jest życie emigranta.

Olkiewicz

Myślałem, że czasy pierwszych emigracji (porozbiorowych czy popowstaniowych) dawno już minęły. Niestety autor udowadnia, że tradycja trzyma się nieźle.

Sam udowodnił, że można osiągnąć sukces w obcym kraju. Wyjechał do Szwecji wiedząc, że nie ma szans na powrót. Imał się różnych zajęć zgodnie z sentencją od pucybuta do milionera. Oczywiście, by zarabiać godziwie skończył studia w Szwecji przy okazji pomieszkując w paru innych, niemniej ciekawych krajach. Niestety, autor jest miłym wyjątkiem na tle opisywanej reszty naszych rodaków.

Główne wady emigracji? Przede wszystkim brak dystansu i umiejętności przystosowania się do nowego środowiska. Brak dystansu objawia się w dosłownym przyjmowaniu paru negatywnych opinii i rozlewaniu ich na całe społeczeństwo. Z kolei przystosowanie to język, którego warto używać nawet gdy w okolicy znajdują się polscy bracia i siostry.

Andrzej Olkowicz na swoim przykładzie pokazuje, że warto poznać i wprowadzać w życie słowo asymilacja. Oczywiście warto pamiętać o Polsce i jej dorobku. Gdy jednak decydujemy się mieszkać w innym kraju, trzeba zakasać rękawy i wiedzieć, kto jest tego kraju premierem, a kto popularnym pisarzem.

Autor rozpisuje się także naukowo i poetycko o tak zwanej duszy. Ona również stanowi duże wyzwanie dla emigranta. Czy ma cierpieć, smucić się? Czy te emocje da się wyeliminować? Przekonamy się, czytając uważnie Olkiewicza.

Niby Olkiewicz pisze o rzeczach podstawowych, a jednak warto je znać. Potem może być wstyd na cały świat. Że znów Polak, że znów coś zrobił nie tak … Emigranci – obecni i przyszli do lektury.

“Jak żyć szczęśliwie w innym kraju. Niezbędnik emigranta.”
Andrzej Olkiewicz
Czarna Owca
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.


Gorączka latynoskiej nocy

Posted: March 25th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Artur Domosławski to nie tylko wredny autor biografii o Kapuścińskim. To także doskonały reporter z Ameryki Łacińskiej, której nie znamy.

goraczka latynoamerykanska

“Gorączka latynoamerykańska” i porównania do Kapuścińskiego są na miejscu. Doskonała warstwa językowa, która ubiera piękne opowieści. Jednak Domosławski nie skupia się na sobie i swoich przygodach. Oczywiście, wspomina mimochodem, że siedział gdzieś i spotkał bohatera. Na tym jednak kończy się obecność autora w reportażu. Dalej jest już czysta forma dobrego reportażu.

Fidel Castro jest oczywiście najczęściej pojawiającą się na stronach “Gorączki” postacią. Fidel powołujący się na Jana Pawła II, a z drugiej strony Fidel, który gnębi każdego sprzeciwiającego się jego woli. Komunizm, który nie zdał egzaminu. Przepaści pomiędzy bogatymi a biednymi. I wiele innych problemów porusza Domosławski ucząc nas Ameryki Łacińskiej (i Kuby), jakiej nie znacie.

Oczywiście nie samą Kubą żyje człowiek. Są i inne kraje i obyczaje Ameryki. Najciekawszy jednak jest Fidel wraz ze wszystkimi cechami charakterystycznymi. Broda, uniform i parę innych rzeczy tworzą postać, którą jedni wielbią, a inni nienawidzą. Nienawiść jest uzasadniona, a uwielbienie? Wszak nie każdemu dyktatorowi udaje się utrzymać władzę przez tak długi czas.

Doskonały język i cechy reportażu dodają książce smaku. Nie jest mdła nawet przez chmurę dymu z cygar. Kuba jakiej nie znacie, a poznać musicie.

“Gorączka latynoamerykańska”
Artur Domosławski
Świat Książki
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.