Czyta się w coraz większych głębiach tak, że czytanie każdego arcydzieła jest...

Psychowzroczność według Siegela

Posted: February 12th, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | 2 Comments »

Przełomy w nauce przychodzą nieoczekiwanie i … z początku trudno je zaakceptować. Kopernik udowadniając, że ziemia nie jest centrum wszechświata wprowadził ówczesnych (a może i obecnych także) w depresję, z której trudno ich było wyleczyć. Podobnie zrobił Siegel wprowadzając pojęcie psychowzroczności.

W skrócie jego teoria pozwala nam zrozumieć ważną dla mózgu zdolność empatii oraz rozumienia. Dlaczego współczujemy? Reagujemy w określonych sytuacjach? Pomagamy? Płaczemy na kiepskim filmie? Teoria Siegla zdaje się wyjaśniać nam te “nędzne” zachowania. Co więcej – pozwala nam nad nimi panować tak, by móc korzystać z życia w sposób jak najbardziej trzeźwy.

Właśnie – wgląd w umysł. Ten termin ogólny oznaczający ogół aktywności mózgu ludzkiego, przede wszystkim takich, których posiadania człowiek jest świadomy: spostrzeganie, myślenie, zapamiętywanie, odczuwanie emocji, uczenie się, czy regulowanie uwagi możemy kontrolować przez psychowzroczność. Oczywiście metoda nie działa od razu – wymaga długich ćwiczeń, dzięki którym dochodzimy do doskonałości.

Siegel zapewnia, że po nabyciu psychowzrocznych umiejętności jesteśmy w stanie zmienić sposób funkcjonowania umysłu i ukierunkować życie na integrację. Wiadomo wszak, że zdrowy duch to podstawa wszelkiego szczęścia.

Książka napisana językiem przystępnym, co pozwala nam dokładnie zapoznać się z teorią Siegela.

Warto posiadać.

Daniel J. Siegel, “Psychowzroczność”, Media Rodzina, 2012.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Steve Jobs – prawda współpracownika

Posted: January 1st, 2012 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Jay Elliot w książce “Steve Jobs – gdzie pada jabłko?” prawdopodobnie najpełniej kreśli obraz człowieka, którego każdy wynalazek traktowany był jako przełom w historii komputerów.

Poznali się, kiedy Jobs miał 25 lat. Jak twierdzi sam autor nigdy potem nie spotkał tak kreatywnego młodzieńca. Co go w nim najbardziej urzekło? Co sprawiło, że opuścił Intel? Przede wszystkim pewność siebie, pomysłowość oraz niezwykła wola zmiany świata. Widać było, że współtwórca Apple ma wizję i umie nią zarażać innych, a co najważniejsze, potrafi wprowadzić ją w życie.

Elliot dokładnie opisuje, w jaki sposób Jobs potrafił to robić. Zresztą jako jedna z najbliższych osób wielokrotnie przekonał się o skuteczności chociażby jego polityki kadrowej. Inwestowanie w talenty, wyszukiwanie najlepszych oraz skuteczna komunikacja wielu grup pracowniczych – to najważniejsze wyznaczniki jego polityki.

Ważną sprawą, o której szerzej pisze Elliot w swojej książce jest ewangelizacja. Nigdy nie byłoby sukcesu produktów Apple gdyby nie to, że Steve był ewangelistą głoszącym dobrą nowinę w postaci iPoda, iPada czy innych wynalazków. Oczywiście poprzedzone to było całkowitym nadzorem nad powstawaniem produktu, co jeszcze zwiększało jakość przypowieści oraz podnosiło wiarygodność ewangelisty Jobsa.

Pomimo, że miłośnik czarnego golfa i dżinsów miał również swoje wady, którymi wielu do siebie zraził trudno nie zgodzić się z Elliotem głoszącym nową erę w zarządzaniu firmami. Każdy prezes winien mieć chociaż 20 procent z tego, co miał Steve. Jeśli nie – przetrwanie na współczesnym rynku jest niemożliwe.

Polecam.

Jay Elliot, “Steve Jobs – gdzie pada jabłko?”, Bukowy Las, 2011.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Onegdaj w Krakowie

Posted: October 22nd, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , , | No Comments »

Kraków – magiczne miasto, które wielokrotnie opisywano na kartach różnych książek. Kraków jako główny bohater książki? Sprawdza się idealnie w książce “Onegdaj w Krakowie”.

Jaki jest to miasto widziane przez pryzmat literatury? Jak wyglądał Kraków lat 70. i 80.? Przeniosą nas tam Bartłomiej Sienkiewicz (prawnuk noblisty) oraz jego żona, Berenika. Pierwsze miłości, pierwsze porażki, pierwsze lektury dają nam obraz tego, co działo się w Krakowie. Ciekawy jest taki obraz miasta, które autorów pobudza do życia. Praca magisterska napisana w miesiąc jest tego najlepszym przykładem.

Każde z autorów pisało ze swojego osobistego punktu widzenia, dzięki czemu otrzymujemy fantastyczny dwugłos męsko-damski. Widać, że mężczyzna i kobieta zwracają uwagę na różne sprawy. Wszystko to jednak łączy się w jedno – miłość do miasta, miłość do Krakowa.

I choć teraz autorzy nie mieszkają już w grodzie Kraka poprzez swoje wspomnienia zawsze do tego magicznego miasta wracają. I do powrotów zachęcają innych.

Piękna rzecz – polecam.

“Onegdaj w Krakowie”
Bartłomiej Sienkiewicz, Berenika Kluczykowska-Sienkiewicz
Wydawnictwo MG
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Duże zmiany w Merlinie

Posted: July 20th, 2010 | Author: | Filed under: e-book, książkowe ecommerce | Tags: , , , , | No Comments »

Sklepy nie spodziewają się problemów z uzyskaniem zgody od UOKiK na ich połączenie i już planują zmiany w ofercie

W piątek Empik Media & Fashion podał, że chce połączyć Empik.com z Merlin.pl. Powstanie największy w Polsce sklep internetowy. Jednym z głównych warunków zawieszających transakcję jest zgoda UOKiK. Pojawiają się już głosy, że pozycja firm może być zbyt mocna.– Pierwsze rozmowy z Merlinem przeprowadziliśmy około roku temu. Dawno zbadaliśmy ewentualną transakcją od strony udziałów i naszym zdaniem nie niesie ona żadnych zagrożeń zbytniej koncentracji rynku. Ten segment jest bardzo podzielony, a pozycja Empiku jest daleka od progu 40 proc. jego wartości – mówi „Rz” Maciej Dyjas, przewodniczący rady nadzorczej EM&F oraz prezes Eastbridge, jego głównego udziałowca.

– Rynek książki wart jest ok. 2 mld zł – z czego Empik odpowiada za 400 mln zł, a Merlin za ok. 30 – 40 mln zł. Jesteśmy na nim liczącym się graczem, ale daleko nam do dominacji, dlatego nie spodziewam się problemów ze strony władz antymonopolowych – mówi „Rz” Maciej Szymański, prezes EM&F.

Jego zdaniem sprzedaży internetowej nie można liczyć oddzielnie – to tylko jeden z kanałów dystrybucji, a nie oddzielny rynek. Jednak nawet gdyby UOKiK przyjął taką zasadę, także nie powinno być problemu. Z danych Euromonitor International wynika, że w 2009 r. udział Empiku w polskim e-handlu wynosił tylko 1,9 proc. ,a w przypadku Merlina 2,8 proc.

EM&F zgody na transakcję spodziewa się jesienią i przed świętami chce rozbudować ofertę Merlina o inne kategorie sprzedawane już przez grupę, jak zabawki, odzież czy kosmetyki, już stanowiące ok. 30 proc. jego sprzedaży. – Empik jest kojarzony z określonym asortymentem, nie planujemy w jego przypadku dużych zmian. Woleliśmy kupić inny sklep z mocną marką, który umożliwi nam realizację tego planu – dodaje Szymański.

Ale partnerzy firm są zaniepokojeni. – Empik zawęża swoją ofertę książek. Połączenie z Merlinem, który nie generował może wysokiej sprzedaży, ale pełnił ważną rolę informacyjną, trudno jednoznacznie ocenić

– mówi Aldona Zawadzka, wiceprezes Polskiej Izby Książki. Wydawcy zwracali już uwagę UOKiK na dominującą pozycję Empiku na rynku książki, ale urząd nie podzielił tych argumentów.

źrodło

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Zmrok czai się wszędzie

Posted: July 20th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , | No Comments »

Wampirze opowieści w dużej ilości mogą wywoływać już tylko parodię gatunku. Proszę państwa – oto “Zmrok”.a

W ponurym miasteczku Switchblade pozornie nic ciekawego się nie dzieje. Ot, parę bójek i to wszystko. Pewna (nie mylić z piękną) licealistką Belle Goose zaczytana w mrocznych opowieściach o wampirach postanawia znaleźć swojego celem konsumpcji i przejścia na ciemną stronę mocy. By, oczywiście, pić, grabić i chodzić spać wraz ze wschodem słońca.

Dziewczę w swych poszukiwaniach jest nieustępliwe więc koniec końców znajduje tajemniczego Edwarta Mullena. To on ma przeprowadzić ją przez wszelkie próby aż do zostania królową ciemności. Coś jednak idzie nie tak :)

Imiona i nazwiska, a także inne miejsca łudząco przypominające pewną sagę nie są przypadkowe. Harvard Lampoon udowadnia, że można się z pozornie “poważniej” Meyer śmiać tak, że aż uszy trzęsą.

Żarty językowe, sytuacyjne i karykaturalne przedstawienie postaci – to tylko niektóre z rzeczy, jakie czekają na czytelników w “Zmroku”. I jeszcze ta smakowita okładka. Zarówno autor jak i wydawnictwo stworzyli coś unikalnego na wydawniczym rynku. Miast wydawać kolejną pseudo wampirzą powieść postanowili celnie wypunktować ten szał.

Saga Meyer już nigdy nie będzie taka sama. Wyśmiana do końca przez Lampoona. Polecam.

“Zmrok”
Harvard Lampoon
Świat Książki
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Twórcy i ofiary ery internetu

Posted: July 3rd, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , | No Comments »

Jaka jest dokładna historia Apple? Dlaczego firma przeżywała wzrost, by potem z hukiem upaść i znów wzbić się na wyżyny? Tłumaczy Kieran Levis w “Twórcach i ofiarach ery internetu”.

Twórcy

Opowieść o Jobsie i Woźniaku nie jest jedyną, a książka nie jest poświęcona jabłuszkowej firmie. Mamy doskonały przykład Nokii, o której mało kto wie, że była na krawędzi bankructwa. A teraz święci triumfy. Podobnie z innymi markami.

Jak im się to udało? Jakie cechy mieli ludzie, którzy pociągnęli firmy w stronę sukcesu? Jak udaje się utrzymać firmy na szczycie? Kieran Levis dokładnie analizuje wszystkie aspekty ich działania. Rzadko zdarza się, że ktoś decyduje się na druk tak potrzebnych analiz. Potrzebnych do zrozumienia, co czyni internetową inwestycję opłacalną i zdolną przetrwać na rynku.

Historia lubi się powtarzać. Tak jak w przypadku rewolucji przemysłowej mamy zwycięzców i pokonanych. Na szczęście ci ostatni nie popełniają samobójstw, a dalej starają się zabłysnąć. Pamiętajmy jednak, o czym zresztą wspomina autor, że “wysokiej śmiertelności (firm internetowych) nie da się uniknąć”. W tym biznesie trzeba być twardym.

Brawa dla Muzy, która wydała najświeższą pozycję o sieci właśnie, co rzadko zdarza się u nas.

Nic innego – tylko czytać i stawać się twórcą ciekawych e-projektów.

“Twórcy i ofiary ery internetu”
Kieran Levis
MUZA S.A.
2010

PS.
oczywiście książka i autor nie dają 100 procent szans na sukces :)

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Oto Polska właśnie!

Posted: June 5th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , | No Comments »

“Ranczo” wywołało powtórne zainteresowanie gminami, w których dzieją się niekiedy rzeczy lepsze niż w dużych metropoliach. Przemek Jurek dokłada przezabawną cegiełkę do tego “strasznego” obrazu.

Oto Polska właśnie

Gdzieś w Polsce amatorski deathmetalowy zespół Exterminator gra ku chwale swoich ideałów. Bez pieniędzy i perspektyw na przyszłość robią to, co lubią. Niestety, nie samą pasją żyje człowiek, więc czasem potrzebne są i pieniądze. Okazją ku temu jest propozycja, by grać support przed zespołem Kombii. Marcyś – mistrz zamieszania – przyjmuje propozycję wójta wikłając się w szereg zabawnych sytuacji. Począwszy od zmiany repertuaru po kampanię wyborczą i na innych sprawach kończąc. Co z tego wyniknie?

Przemek Jurek , znany czytelnikom „Przekroju” jako twórca „Kinoteatrzyku Przemka Jurka”, nie ma sentymentu do polskiej wsi. Spokój i idylla jest mu obca – w polskiej wsi dzieje się więcej niż przypuszczamy. Jest więc “wielka” polityka, “ogromne” talenty i mnóstwo zmarnowanych szans.

Jest wójt, który wszystkich chce mieć w garści, jak i ludzie, dla których liczy się posłuch garstki mieszkańców. Można wysnuć (trafny zresztą wniosek), że wydarzenia ze stolicy są następstwem tego, że wybieramy do sejmu i senatu takich właśnie, jak bohaterowie “Kochanowa i okolic”.

Spora dawka humoru słownego i sytuacyjnego dopełnia dzieła pokazania polskiej wsi takiej, jaka jest naprawdę. I mimo reform i unijnych pieniędzy się nie zmieni. A może to i dobrze?

“Kochanowo i okolice”
Przemek Jurek
Grasshopper
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Kobiety rządzą światem

Posted: June 5th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , | No Comments »

Małgorzata Kursa nie tworzy głupawej opowieści z rozlewiskiem w tle. Miłość wplata w ciekawą kryminalną opowieść, która trzyma czytelnika w napięciu do samego końca.

Babska misja

Lokalna redakcja, w której głównym newsem jest kolejna sesja rady miasta czy problemy burmistrza nagle zamienia się w centrum wydarzeń. Najpierw ktoś włamuje się do jej siedziby, potem policja znajduje zwłoki na osiedlu domków jednorodzinnych. Kto zabił? Zagadkę postanawiają rozwiązać dwie przyjaciółki od serca – Monika i Lukrecja.

Jak zwykle w przypadku, gdy do takich zadań stają kobiety robi się niezwykle ciekawie. Już panna Marple narobiła zamieszania w świecie detektywów. Starsza pani zadawała niedyskretne pytania i wściubiała nos w sprawy, które winna omijać z daleka. To jednak dzięki temu do dziś czyta się opowieści o jej przygodach z zapartym tchem. Podobnie jest w wypadku “Babskiej misji”.

Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Obserwujemy więc, jak detektywki szukają śladów zbrodni i zbrodniarza. Z uporem maniaka starają się wyprzedzić policję, która, mówiąc kulturalnie, działa opieszale. W ogóle policją nie ma się co przejmować. Ona musi być i basta. Daje jednak naszym bohaterkom obiekt zainteresowań w postaci Łukasza Szczęsnego, który jest obiektem westchnień tabunu kobiet.

Małgorzata J. Kursa pisze wesoło i nienudnawo. Umiejętnie łączy miłosne intrygi z kryminalną zagadką. Tworzy też finał, który nie razi banałem.

Kolejne udana książka wydana przez wydawnictwo Grasshopper.

“Babska misja”
Małgorzata J. Kursa
Grasshopper
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Opowieść o sławnym Frycku

Posted: May 25th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , | No Comments »

Rok Chopinowski obfituje w wydawnictwa mniej lub bardziej czczące postać Fryderyka Chopina. “Jaśnie Pan Pichoń” zasługuje na uwagę ze względu na formę i styl, w jakim podane są informacje na temat kompozytora.

Jaśnie Pan Pichoń

Zaczynamy więc w czasie, kiedy do Żelazowej Woli przyjeżdża Mikołaj Chopin. Guwerner zakochuje się (z wzajemnością) w Justynie. Potem następuje ślub, szczęśliwe narodziny i (prawie) beztroskie życie Frycka i jego krewnych. Obserwujemy rozwój jego talentu. Podziwiamy pierwsze wydania jego utworów, kolejnych nauczycieli, którzy nie mogą już przekazać mu wiedzy.

Warto zauważyć, że talent nie przesłania Fryckowi człowieczeństwa. Miły, uprzejmy i skrupulatnie pracujący na sukces stanowi postać, z którą być może młodzi czytelnicy zechcą się utożsamiać. A jeśli nie – z pewnością będą znać szczegóły z życia naszego kompozytora. Dobre i to …

Autorzy kończą szczegółowy opis na wyjeździe Frycka … Potem dostajemy już wiadomość mocno skrótową. Szkoda, bo temat warty jest dokładnego przedstawienia w tak ciekawej formie. Można było przywołać mniej lub bardziej znane anegdoty z dorosłego życia kompozytora. Można było napisać coś więcej o chorobie, która nękała go przez prawie całe życie…

Edytorski i graficzny przykład dobrze wykonanej roboty długo będzie jeszcze cieszył oko. I czasem zastanowię się tylko, jakby brzmiała ta książka przygotowania na iPada – z fragmentami utworów, z pięciolinią do tworzenia własnych kompozycji, z animacją? Wróćmy na ziemię – przeczytajcie “Jaśnie Pana Pichonia”.

“Jaśnie Pan Pichoń”
Anna Czerwińska-Rydel , Józef Wilkoń
Bernardinum
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Sieciowy klub samobójców

Posted: May 15th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , | No Comments »

Mimo, że “Klub samobójców” nie jest książką nową, to nadal pozostaje aktualną satyrą na otaczający nas świat. Z samobójstwami w tle.

Klub samobójców

Zaczynamy od Michała, który pracując na Wydziale Prawa UG nie ma dużych możliwości rozwoju. Mała kasa, małe perspektywy pchają go ku błogim objęciom sieci, gdzie czeka na niego czat pt.: “Klub samobójców”. W swoim zainteresowaniu mroczna tematyką nie jest sam.

Magda, Maciej czy doktor Wolniewicz to osobniki, którym coś w życiu nie wychodzi. Sprawy mniejsze lub większe kumulują się. Magda zamiast żyć spokojnie w Polsce, woli w Anglii prowadzić bujne życie erotyczne ze smutnym finałem. Maciej chce być znanym polskim (nie trójmiejskim) pisarzem, a doktor W. …

Koziarski jak dobry psycholog analizuje przyczyny i fazy samobójczych działań. Miesza w to doskonale internet, który stał się najlepszym schronieniem desperatów od wielu lat. Operując sarkazmem i dużą dawką humoru zachowuje jednak umiar w opisywaniu dość ciężkiego tematu tak, by nikogo nie urazić.

Dobra książka na weekend.

“Klub samobójców”
Daniel Koziarski
Prószyński i s-ka
2008

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Opowieść o tej złej czarownicy

Posted: May 15th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , | No Comments »

Choć rynek nadal wypluwa kolejne opowieści o wampirach, “Wicked” daje nadzieję na nową jakość strzyg i upiorów, które mogą nas straszyć z kart książki i ekranów kin przy okazji nie ogłupiając.

Wicked

Gregory Maguire czerpie z mitu o Krainie Oz. Klasyczna opowieść mówi nam tylko o tym, że Dorotka triumfuje nad Złą Czarownicą z Zachodu. Zło przepada – dobro zwycięża. Wszyscy są szczęśliwi i idą do domu. Jednak autor “Wicked” stawia przed sobą zadanie ambitniejsze. Przedstawia nam historię złej czarownicy – od czasu narodzin, aż do czasu jej tragicznego zejścia.

Opasłe tomisko to zbiór przygód, które jeżą włosy na głowie. Miejsce, jakie tworzy autor nie jest krainą mlekiem i miodem płynącą. Do Oz znanego nam z dzieciństwa dużo tej szkaradzie brakuje. Wszystko jednak ma swój cel. Gregory Maguire oprócz stworzenia kawałka dobre literatury pokazuje nam, że człowiek zły nie rodzi się od razu taki. Ewolucja, czynniki zewnętrzne spowodowały powstanie potwora, który przecież mógł być dobrą czarownicą. Historia chciała inaczej.

Oczywiście pamiętajmy, że poruszamy się w świecie wymyślonej (acz niezłej) bajki. Dlatego warto zwrócić uwagę na talent autora do tworzenia i misternego budowania takiego świata. Podobny jest w tym do naszej Basi Kaczyńskiej.

Opasłe tomiszcze przeraża, jednak to tylko pozory. Dobra zabawa gwarantowana. Polecam.

“Wicked”
Gregory Maguire
INITIUM
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Sprawy dla małych myślicieli

Posted: May 15th, 2010 | Author: | Filed under: Różności | Tags: , , , , , , | No Comments »

Literatura dla dzieci to poważna sprawa. Szczególnie, jak się ma zostać ojcem. Czytając jednak “Tajemnicze sprawy” Marii Ewy Letki stwierdzam, że powaga się nie przydaje. Dziecku trzeba takiej zabawy, jaką oferuje nam autorka.

Bajkizbajki

52 strony naszpikowała Maria Ewa Letki 13 opowieściami, które przekonają nawet największych niedowiarków. No bo jak można sobie spokojnie rozmawiać z pradziadkiem Tadziem, który dawno opuścił ziemski padół? Czy to w ogóle możliwe, żeby kot miał do powiedzenia coś więcej niż miau? Na dodatek rządzi psami i czasem ma pomysły, na które nie wpadł Leonardo da Vinci? W “Tajemniczych sprawach” wszystko jest możliwe.

Opowieści nie są nudne. Autorka ma wyczucie co do rzeczy, które mogą zafascynować naszą pociechę. Więc niektórzy bohaterowie przypominają popularnych dziś bohaterów, zachowując jednocześnie nasz krajowy koloryt. I cieszyć się należy z faktu, że wracamy do korzeni, a nie powielamy wzorów z zachodu.

Książka ciekawie przedstawia się też jeśli chodzi o warstwę edytorską. Rysunki, zgięcia, papier – to wszystko dobrane jest z taką pieczołowitością, że rodzice pociech 7+ będą jeszcze długo wspominać tak dobry zakup. Poza tym ten delikatny dreszczyk, którego pragną dzieci. Jak się bać, to z “Tajemniczymi sprawami” Marii Ewy Letki.

I po co nam e-książka? Niby bardziej interaktywna, jednak nie da nam tak estetycznej radości, jak to wydanie wykonanie przez Bajki z bajki.

Polecam książkę jak i stronę www wydawnictwa (o której zresztą wkrótce).

“Tajemnicze sprawy”
Maria Ewa Letki
Bajki z bajki
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Ostatni, wierny czytelnik

Posted: April 29th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , , | No Comments »

Stary bibliotekarz w meksykańskiej mieścinie stara się pokazać, że czytanie książek daje odpowiedź na wiele pytań.

Ostatni czytlenik

W pewnym meksykańskim miasteczku nikt już z biblioteki nie korzysta. Jest jednak stary bibliotekarz, który stara się, by pamięć o książkach, by ich życie nie polegało tylko na leżeniu na półce. W studni znajduje zwłoki dziewczyny, której nie zna. Jak zginęła? Kto jest mordercą? A może mordercy nie ma? Na te pytania nasz bohater szuka odpowiedzi właśnie w książkach.

Kiedy masz jakieś wątpliwości – idź do biblioteki – mówi jeden z bohaterów Harrego Pottera. Podobnie stara się postępować autor “Ostatniego czytelnika”, który pokazuje, że książka posiada jeszcze jakąś wartość w coraz trudniejszym świecie. Pieczątka z napisem cenzura jest w coraz częstszym użyciu, czytelnik rasowy zaś zaczyna powoli wymierać.

Temperatura powieści jest bardzo wysoka. Przebywamy wszak w Meksyku, a i wydarzenia, które oglądamy nie należą do najlżejszych. David Toscana ma coś z Borgesa oraz Eco, którzy na bibliotekach zęby zjedli. Dobrze, że autor “Ostatniego czytelnika” motyw ten podchwycił w świecie, gdzie coraz częściej mówi się o e-bibliotece.

Chociaż stara ta biblioteka, a książki już butwieją łza się w oku kręci. Taka książka – stary druk i drukarska farba dają najwięcej satysfakcji. Dobrze, że autor swoim pisaniem to udowadnia. Wątek kryminalny dodaje tylko pikanterii całemu pisaniu.

Najlepsza (jak na razie) książka o książce i bibliotece roku 2010.

Polecam.

David Toscana
“Ostatni czytelnik”
Świat Książki
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Powrót do korzeni Eco

Posted: April 25th, 2010 | Author: | Filed under: Recenzje | Tags: , , , , , , , , | No Comments »

Czy mamy jeszcze kłopoty z kulturą masową? Czy pojęcie to istnieje w dzisiejszym języku? Warto odpowiedzieć na te pytania zanim sięgniemy po arcyciekawą propozycję wydawnictwa W.A.B.

W.A.B

Leszek Bugajski w swojej recenzji książki “Apokaliptycy i dostosowani” zwraca uwagę na fakt, iż trudno dopasować to dzieło Eco do tego, co dzieje się w świecie kultury. Kultura masowa nigdy nie jest taka sama. Ewoluując utrudnia życie badaczowi, który decyduje się wydać o niej książkę.

Mamy więc “Apokaliptyków i dostosowanych” w kilkadziesiąt lat po ich oficjalnej premierze. Trzydziestoparoletni Eco tworzy dzieło rewolucyjne jak na tamte czasy. Pisze o kiczu, pisze o micie Supermana, pisze o horrorze. Wątek goni wątek. Pojęcie numer jeden tworzy nowe pojęcie numer dwa. Definicje zmieniają się, ulegają poprawieniu.

Eco pisze ciekawie, choć teoretyczne podejście do kultury jest niesamowicie trudne. Wszak zwierz ten epatuje milionami kolorów, odcieni, które nie ułatwiają zadania. Umberto pozostaje na straży pisania łatwego o sprawach naukowych. To mu się chwali.

Największy jednak szok przeżyli ludzie, którzy czytali, że mass media pozwalają lepiej odbierać kulturę. Promują ją, a przez to czynią ją dostępniejszą dla ogółu. Stwierdzenia te, do dzisiaj są aktualne i chyba nikt już nie zarzuca mediom kalania dziedzictwa najstarszych ksiąg i opowieści. Wprost przeciwnie – daje pole do popisu.

Pozycja obowiązkowa dla teoretyków i praktyków komunikacji. Jak i zwykłych szaraczków, którzy chcą wiedzieć więcej.

Tytuł: Apokaliptycy i dostosowani
Autor: Umberto Eco
Kraj/Rok: Włochy 2010
Wydawnictwo: W.A.B.

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts


Ameryka XXI wieku

Posted: April 19th, 2010 | Author: | Filed under: Różności | Tags: , , , , , , , , | No Comments »

Albatros w kwietniu serwuje nam “Uciekiniera” – powieść Kinga, która pokazuje nam Amerykę XXI wieku.

Uciekinier

Przerażająca wizja Ameryki ze zdegradowanym środowiskiem naturalnym, wyraźnym podziałem na dwie klasy społeczne (biednych oraz bogatych) i wszechobecną telewizją Free Vee. Ben Richards należy do biedaczków, którzy stracili pracę bojąc się o swoje zdrowie. Mieli wybór – albo dobre samopoczucie, albo silne rakotwórcze promieniowanie w fabryce.

Praca skończyła się pobiciem kierownika. Córka Bena choruje na zapalenie płuc. Jedynym ratunkiem są pieniądze – a te ojciec zdobyć może uczestnicząc w programie “Uciekinier”. Wypadki następujące po sobie nie malują się w jasnych barwach.

Aby przeżyć Richard musi uciekać się do coraz bardziej drastycznych środków. Musi zabijać, kraść, porywać. Musi zniszczyć swoje człowieczeństwo. Jak zakończy się ten zabieg?

Stephen King w “Uciekinierze” pokazuje wizję, która w czasie wydawania (lata 80) mogła przerażać. Media, które mają zgubny wpływ na człowieka? Media, które szukają przede wszystkim taniej sensacji? Scenariusz zaczął sprawdzać się szybciej niż przewidział to autor (akcja dzieje się w 2034 roku).

Stephen King ciekawie stopniuje napięcie, które doprowadza nas do finału całej ucieczki. Ciekawie opisuje aspekty techniczne takiego pościgu. Pamiętajmy, że pisze to w latach, które nie przewidywały tego typu reality show.

Oczywiście czasami przesadza zarówno z nadmiarem środków stylistycznych jak i staraniu się poszerzeniu książki. Amerykanie muszą jednak mieć opasłe tomiska – inaczej się to nie sprzedaje.

Piękny (choć naciągany) finał. Na szczęście King w dobrej formie.

Stephen King
“Uciekinier”
Albatros
2010

admin

W skrócie: Szczęśliwy mąż i ojciec zafascynowany światem literatury i nowych technologii.

More Posts