Kontrowersyjny tytuł, ale książka mistrzowska. I nie chodzi tu o zabójczą tematykę , lecz o sposób, w jaki można o śmierci rozmawiać.
Tytuł książki to celowa prowokacja. Ojciec Joachim Badeni i przeprowadzająca rozmowę z 96-letnim dominikaninem Alina Petrowa-Wasilewicz polecają każdemu refleksję nad śmiercią w czasach, gdy z jednej strony stała się ona tematem tabu i można przeżyć życie bez głębszych przemyśleń nad nią, a z drugiej kwitnie cywilizacja śmierci wymierzona w bezbronnych, słabych, chorych, starych, słowem tych, którzy swoim istnieniem zakłócają błogie niemyślenie o śmierci.
Rozsądny człowiek nie powinien uciekać od przemyślenia śmierci. Śmierć własna to nie teoria, to wydarzenie, które nastąpi!
Jak przeżyć śmierć i nie umrzeć? Posłuchajmy o. Joachima…
Film przygotowany przez team Tomka Bagińskiego, promujący akcję społeczną „Pamiętaj o 13 grudnia” (akcja prowadzona przez Narodowe Centrum Kultury, Instytut Pamięci Narodowej, Wydawnictwo Literackie).Film na podstawie książki Jacka Dukaja „Wroniec” ilustrowanej przez Jakuba Jabłońskiego.
Wypowiedzi o książce objętej patronatem przez Fundację NAUTILUS, “Sztuka Przetrwania” Bena Shrerwooda. Oto “sekrety i fakty naukowe, które pozwolą ocalić Ci życie” – to podtytuł tej niezwykłej książki.
Wywiad z Julian Rose rolnikiem ekologicznym , prezesem ICPPC. Autorem książki” Zmieniając kurs na życie”, twórcą koncepcji odbudowy świata w oparciu o lokalne działania Renesans 21.
Młody nauczyciel angielskiego Johnny Smith uważa się za człowieka szczęśliwego. Ma ukochaną dziewczynę, jest lubiany przez uczniów i jest przekonany, że w życiu nie spotka go nic złego. Jednak pewnego dnia w wyniku groźnego wypadku samochodowego zapada w śpiączkę. Kiedy budzi się po prawie pięciu latach, z niepokojem odkrywa w sobie niezwykły dar – widzi przeszłość i przyszłość innych ludzi. Johnny potrafi przewidzieć dosłownie wszystko, niekiedy więcej, niżby sobie życzył… Niezwykły talent staje się dla niego przekleństwem…
Mroczna, alegoryczna wizja przyszłości Stanów Zjednoczonych. Stu wybranych chłopców wyrusza w doroczny morderczy marsz – meta będzie tam, gdzie padnie przedostatni z nich. Tu nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na zasady fair play, ponieważ gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Najwyższą z możliwych.
Szukasz pełnej humoru prozy fantasy? Lepiej nie mogłeś trafić – “Przenośne drzwi” Toma Holta zadowolą każdego konesera literatury.
Start w nowej pracy jest zawsze stresujący (zwłaszcza kiedy tak naprawdę jej nie chcesz). Gdy Paul Carpenter przychodzi do biura J.W. Wells & Co i od razu czuje się znudzony (jedynie nowa atrakcyjna koleżanka przyciąga jego uwagę), nawet nie ma pojęcia, w jakie wpadł tarapaty. Wkrótce odkrywa, że zarząd, który wypłacać mu będzie pensję, jest w rzeczywistości przykrywką dla niezwykle osobliwej “lewej” organizacji. Paul widzi, że dookoła dziwnie się dzieje, a w sobie (o zgrozo!) odkrywa niepokojące pokłady czarodziejskich talentów.
Gdyby był mądry i rozważny jak nakazują księgi przepowiadające wybranych otoczyłby się laskami i spijał drinki na ciepłej wyspie. Niestety, jak na nierozgarniętego Angola przystało dzięki magii pakuje się w nie lada kłopoty, z których trudno jest się wykaraskać.
O dziwo wydawnictwo Prószyński, które dawno nie gościło w moich rękach i nie zostało wsparte przeze mnie kupnem ich książki może się cieszyć faktem wydania takiej powieści (której już powinni zazdrościć inni wydawcy literatury fantasy).
Tom Holt ma dar do tworzenia opowieści trzymających w napięciu (jak w dobrej jakości thrillerze) a na dodatek okrasza to sporą dawką uniwersalnego (na szczęście nie angielskiego) humoru, który podoba się lecz nie powoduje totalnej chichawki. Dla jaj nazywa go ktoś następcą Pratchetta. Daleko mu do niego – na całe szczęście z takim stylem pisania może orać swoje poletko dalej bez obaw, że pozostanie bez środków do życia.
Mieszające się z popkulturą motywy literackie (gnomy, smoki, wróżki czy trolle) oraz polskie akcenty (Kazimierz Susłowicz – ponoć olbrzym) dodają całej opowieści pikanterii i zdecydowanie przemawiają za tym, by wspierać finansowo wydawcę oraz autora. Magiczne mikstury oraz niespodziewane wydarzenia rodem z horroru – to tylko epizodyczne – lecz ważne w całej narracji akcenty, które proszą o
Przednia zabawa gwarantowana – ja czekam na kolejne jego opowieści.
W ramach cyklu Pora Prozy odbyło się we wrocławskiej Kapitałce spotkanie autorskie z Jasiem Kapelą. Rozmowę o książce “Stosunek seksualny nie istnieje” prowadził Karol Pęcherz
Premiera albumu odbędzie się w drugiej połowie października b.r. Na płycie „Kalambury” znajdą się utwory napisane do wierszy znanych polskich poetów: m.in. Bolesława Leśmiana, Danuty Wawiłow, Stanisława Wyspiańskiego, Tadeusza Gajcego czy Władysława Broniewskiego. Będą to m.in. piosenki „Notes”, „Znój”, „Pożałuj mnie!” i „Wiersz o szukaniu”. Wraz z zespołem wykonują je zaproszeni goście – Katarzyna Nosowska i Artur Rojek.
- „Z poezją związani byliśmy od samego początku – występując na imprezach poetyckich, ilustrując muzyką festiwale literackie, komponując dla teatru czy słuchowisk radiowych. Nagranie takiej płyty jak „Kalambury” było więc kwestią czasu” – mówią członkowie zespołu Pustki. – „Przy pracy nad tym materiałem zależało nam jednak, żeby zabrzmiał świeżo i nie był jedynie składanką starych i nowych kawałków(…). Powstała płyta, z której jesteśmy bardzo zadowoleni. Większość utworów to premierowe kompozycje, a zamieszczenie kilku starszych kawałków w nowych wersjach pozwoliło ocalić je od zapomnienia i zebrać razem fajne piosenki, które porozrzucane były na niezależnych składankach i kompilacjach. Traktujemy Kalambury jako specjalny prezent dla naszych fanów, który podsumowuje w jakiś sposób naszą dziesięcioletnią działalność a jednocześnie pokazuje najnowsze oblicze Pustek”.
Zespół Pustki tworzą: Radek Łukasiewicz (gitara, śpiew), Grzegorz Śluz (perkusja), Barbara Wrońska (śpiew, klawisze) oraz Szymon Tarkowski (bas ).
Więcej informacji: www.pustki.pl www.myspace.com/pustkimusic, www.kulturalnastrefa.pl
Czy wyobrażasz sobie, że przez chociażby przez jeden dzień mógłbyś żyć dosłownie według zasad biblii? Czytając choćby Księgę Przysłów możesz już odłożyć takie plany na półkę. Niemniej znalazł się facet (A.J. Jacobs), który postanowił 365 dni postępować, tak jak głosi pismo.
A.J. Jacobs jest Żydem ateistą – a dokładnie – parafrazując jego początkowe słowa z książki – ma w dupie fakt, czy siła wyższa rządzi tym światem czy nie. Jego poprzedni projekt – jak stać się najmądrzejszym człowiekiem na świecie (czytając encyklopedię) cieszył się powodzeniem, więc rzucone przypadkiem zdanie o wujku, który rygorystycznie przestrzega nakazów pisma musiało pchnąć nietypowego dziennikarza na tak anielski pomysł.
Jacobs zapuszcza brodę, przypina frędzle, dnie w róg, każde zdanie kończy stwierdzeniem: “jeśli Bóg pozwoli” i je koszernie. Ze wszystkich biblii, które zdobył (a przygotowanie do eksperymentu robi wrażenie – szczególnie biblia hip hopowa czy wodoodporna) dosłownie realizuje każde napisane w biblii zdanie.
Od Jacobsa obrywają ortodoksyjni (i nie) Żydzi, amisze i inni, którzy za przewodnik po życiu obrali sobie biblię. Mimo, że miało być przestrzeganie całej świętej księgi (stary i nowy testament) Jacobs obraca się w 99 procentach w Starym Testamencie, co czyni książkę ciężko zrozumiałą dla gojów. Widać, ciągnie Jacobsa do korzeni (a miało być obiektywnie).
Niektóre zdarzenia śmieszne, inne nudne – ale pewno taka miała być ta książka. Dobrze napisana, chociaż tylko kolejne fakty dosłownego rozumienia słowa bożego zmuszają do czytania. Można, ale nie trzeba czytać – większość informacji o książce dostępna na youtube. Miłego oglądania.
A.J. Jacobs
Rok biblijnego życia
wydawnictwo literackie
2009
W ramach 5 edycji Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania w klubie festiwalowym “Literatka” we Wrocławiu odbyła się kolejna edycja The Battle of 7 Words tym razem w wersji short story.
Dawid Juraszek zaprasza do wzięcia udziału w konkursie organizowanym przez Magazyn Esensja. Do wygrania 4 egzemplarze debiutanckiej powieści fabrycznego sinologa “Xiao Long. Biały Tygrys”. Szczegóły: http://esensja.pl