Piętnastoletni Joel właśnie skończył szkołę i zamierza zostać marynarzem. Nieoczekiwanie otrzymuje jednak tajemniczy list, w wyniku czego postanawia odnaleźć swoją mamę. Matka opuściła go, gdy był mały i od tej pory nie dała znaku życia. Chłopak wyrusza w wielką podróż w towarzystwie ojca, który zdaje się skrywać jakąś tajemnicę z przeszłości.
Czy dojdzie do spotkania? Czy wyprawa do Sztokholmu okaże się tylko fascynującą przygodą, a może wywróci świat Joela do góry nogami? Jaki będzie finał prywatnego śledztwa prowadzonego przez nastoletniego bohatera?
Zwięzły, hemingwayowski styl… Podróż na koniec świata, choć stanowi integralną część cyklu o Joelu, z powodzeniem można czytać jako odrębną, w pełni autonomiczną powieść.
„School Librarian Journal”
Opowieść o Joelu frapuje i wzrusza.
„School Librarian”
Henning Mankell (ur. 1948) to jeden z najpopularniejszych pisarzy szwedzkich, wybitny dziennikarz i człowiek teatru. Stał się sławny dzięki serii kryminałów, których bohaterem jest komisarz Wallander. Książki Mankella publikowane są w trzydziestu dziewięciu krajach. On sam mieszka na zmianę w Szwecji i Mozambiku. Zdobył wiele wyróżnień literackich, a ponadto Erich-Maria-Remarque-Friedenspreis za szczególne zasługi w obronie praw człowieka (2009). Odnosi także ogromne sukcesy jako twórca literatury dziecięcej i młodzieżowej, za którą został uhonorowany Nagrodą Astrid Lindgren (1996). Nakładem W.A.B. ukazało się dotychczas jedenaście jego powieści dla dorosłych, w tym książka spoza cyklu kryminalnego – Comédia infantil (2008), oraz cykl o nastoletnim Joelu: Pies, który biegł ku gwieździe (2008), Cienie rosną o zmierzchu (2009) i Chłopiec, który spał pod pierzyną śniegu (2009). Podróż na koniec świata to czwarta i ostatnia część opowieści o Joelu.
Szymon Wiesenthal przez większość ludzi uważany jest za skutecznego Jamesa Bonda z licencją na zabijanie. I choć brak informacji, by nazistów ścigał po trupach, to książka “Prawo, nie zemsta” pokazuje nam inny obraz tego człowieka.
Autor uniknął śmierci podczas II wojny światowej. Był w kilkunastu obozach koncentracyjnych. W czasie wojny zginęła cała jego rodzina. Te fakty powinny stworzyć z niego istotę żądną krwi i zemsty. Na całe szczęście dla Wiesenthala liczyło się przede wszystkim prawo.
Nie spodziewajmy się w książce opisów antyterrorystycznych akcji, szpiegowskich zagrywek czy innych tego typu zdarzeń. Wiesenthal wykonywał tytaniczną pracę, by dotrzeć do każdego z nazistów i postawić go przed sądem. A to mimo powszechnej wiedzy na temat ofiar II wojny światowej nie było łatwe.
Nawet Stany Zjednoczone utrudniały działania autora (o innych krajach nie wspominajmy). Biurokracja chroniła zbrodniarzy – chronili ich także znajomi i sympatycy systemów totalitarnych. Na całe szczęście jednak siła i zaangażowanie Wiesenthala postawiły sporą grupę nazistów przed sądem.
Trudno sobie wyobrazić, że w erze przedkomputerowej można było prowadzić takie śledztwa. Dziwi łatwość w komunikacji i przekazywaniu informacji. To również daje do myślenia ludziom, którzy nie wychodzą teraz z domu bez elektronicznych gadżetów.
Autor porusza również sprawy związane z Polską. Warte przeczytania i przemyślenia. Mimo, że czytamy o żmudnej robocie, wciągnie to każdego bez reszty. Polecam.
Przychody wydawców książek w 2009 roku spadły zaledwie o 1,7 proc. i wyniosły 2,86 mld zł. Przypomnijmy, że rok wcześniej wzrost sprzedaży sięgnął blisko 12 proc., a łączny przychód wyniósł wówczas 2,91 mld zł. Należy to uznać za sukces – zarówno ze względu na czynniki zewnętrzne, czyli obawy (i oszczędności!) społeczeństwa w związku z trawiącym część świata kryzysem, jak i z uwagi na okoliczności rynkowe, głównie perturbacje na rynku dystrybucji.
“Niech będzie przeklęty ten, co wymyślił wojnę” – napisał Marlowe. Powiadam – niech będzie przeklęty, bo woja wciąga niesamowicie.
Tytuł wydaje się lekko traktować o wojnie. “W tył zwrot i w nogi!” to dobre zakończenie kawału o żołnierskich potyczkach niż dobrego podręcznika dla strategów. A jednak pozory mylą. Joseph Cummins przekazuje nam ogromną wiedzę z zakresu strategii poszczególnych etapów historii.
Widzimy więc, jak ważną rolę wśród Mongołów odgrywali łucznicy. Rzymianie z kolei wykonywali gliniane bomby z pszczołami i rzucali w kierunku wroga. Poznajemy tajniki akrebuza, który stanowił ważną broń w historii militariów.
Oczywiście nie samymi ciekawostkami żyje człowiek. Mamy i strategie, które dały zwycięstwo. Strategie przemyślane, bez słabych punktów i punktów wyjścia dla przeciwnika. Są jednak i takie, które cechuje odwaga, śmiałość i efekt zaskoczenia. Tu mam na myśli niesamowity rozdział o wodzu Shaka – przywódcy Zulusów, który gromił swoich przeciwników.
Masa ciekawych map, fotografii i rycin wzbogaca publikację, która oprócz walorów literackich jest też doskonałym (i ciekawym) podręcznikiem historii dla każdego. Tak powinno się wykładać o przeszłości.
Edytorski majstersztyk z przesłaniem i sporą dawką wiedzy. Polecam.
“W tył zwrot i w nogi!”
Joseph Cummins
Świat Książki
2010
Najbardziej przerażająca powieść Kinga. Tytułowe To stanowi metamorfozę tkwiącego w ludziach zła. Niestety, wydane w 2009 roku polskie tłumaczenie powieści jest zabójstwem na pięknym dziele Stephena K.
Takiej ilości literówek nie widział jeszcze świat (no może poza Świadectwem – Stanisława Dziwisza). Czcionka i papier książki nie ułatwiają lektury – co jednak w przypadku tak dobrej powieści można przeżyć. A tyle czasu trzeba było czekać na polską wersję “It”… Szkoda, że Albatros wpisał się w linię złych wydawców, którzy mają gdzieś edytorską stronę książki.
Sama powieść soczysta i wyśmienita. To czai się w kanałach Derry. To porywa, zabija i przeraża mieszkańców. I podobnie jak w przypadku “Desperacji” grupa dzieci wygrywa ze złem. Niestety To powraca (mocniejsze, silniejsze). Dorosłe już dzieci muszą znów wskrzesić w sobie siłę, jaką miały, kiedy wygrały po raz pierwszy.
Jeśli ktoś poszukuje nietypowych motywów dziecięcych King i jego “To” idealne. Chociaż klaun po przeczytaniu książki zaczyna budzić tylko negatywne skojarzenia.
Jeżeli nie wiesz o co chodzi ze spamem typu: “wolne .eu” czy “.pl dla każdego” sięgnij po książkę Macieja Dutko.
Domeny internetowe to pierwsza książka w nowej serii KRÓTKO I NA TEMAT, a zarazem pierwsza w Polsce publikacja w tak wyczerpujący sposób przedstawiająca najważniejsze zagadnienia dotyczące adresów internetowych. PWN ma dobry pomysł, jednak szukanie innych pozycji z tej serii to sztuka trudniejsza niż znalezienie wolnego adresu, na którym da się zarobić
Dutko zna się na rzeczy. Pisze krótko, zwięźle poruszając kwestie przydatne w domenowej grze. Czy domena może być Twoja, czy może ci zostać odebrana? Na większość pytań dostajemy zgrabną odpowiedź. Czasem jednak temat jest zbyt obszerny, by można było krótko i na temat.
W związku z brakiem informacji o blogu autora (aktualności na jego stronie brak również) mniemam, że wiedza ta przekazywana jest na szkoleniach, których gęsto i często Dutko udziela. Szkoda, bo zawsze warto książkę o sieciowej tematyce kontynuować tu właśnie. Przykładem świeci Gołębiewski z nofuturebook.pl. Tacy spece jak Dutko winni o tym wiedzieć.
Warto przeczytać, jeśli jesteśmy mocno zainteresowani. W innym wypadku samouczek metodą prób i błędów okaże się przydatniejszy.
Maciej Dutko
“Domeny internetowe”
wydawnictwo PWN
2008
10 listopada br. w księgarniach pojawi się najnowsza powieść Dmitrija Strelnikoffa „Nikołaj i Bibigul”.
7 listopada br. autor będzie podpisywał pierwsze egzemplarze swojej nowej książki na Targach Książki w Krakowie (ul. Centralna).
Oparta na kulturze trubadurów, która narodziła się w Prowansji w szczytowym okresie średniowiecza, ta panoramiczna, fascynująca powieść, w przepiękny sposób odmalowuje alternatywną wersję średniowiecznego świata, tego samego, w których rozgrywa się akcja wielu innych powieści Kaya.
Wydawnictwo Grasshopper ogłasza konkurs na powieść lub blog z gatunku literatury kobiecej i współczesnej. Jeśli nieobce Ci są sekrety kobiet i współczesne problemy – ten konkurs jest właśnie dla Ciebie.
Prosimy o zapoznanie się z REGULAMINEM konkursu. REGULAMIN KONKURSU LITERACKIEGO NA TEKST Z GATUNKU LITERATURA KOBIECA LUB WSPÓŁCZESNA
1. Organizatorem konkursu jest Wydawnictwo Grasshopper sp. z o.o. 2. Przedmiotem konkursu jest powieść lub blog z gatunku literatura kobieca lub współczesna.
3. Nadesłane przez uczestników konkursu teksty nie mogą być wcześniej publikowane ani nagradzane oraz muszą być utworami autorskimi.
4. Prace konkursowe należy przesyłać do dnia 30.11.2009 na adres mailowy:
olena.suchanowa@grasshopper.fm
W temacie maila prosimy wpisać: „Konkurs – literatura kobieca” lub „Konkurs – literatura współczesna”.
5. W przypadku bloga prosimy o przesłanie adresu bloga lub pliku z wybranymi tekstami publikowanymi na blogu.
6. Wraz z tekstem prosimy o przesłanie danych osobowych i kontaktowych uczestnika konkursu, które wykorzystane zostaną jedynie na potrzeby konkursu (imię, nazwisko, telefon). 7. Prace konkursowe zostaną ocenione przez zespół redakcyjny Wydawnictwa Grasshopper. 8. Ogłoszenie wyników nastąpi na stronie internetowej wydawnictwa Grasshopper do 31 stycznia 2010 roku.
9. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej drogą mailową.
10. Zwycięzcy zostaną nagrodzeni wydaniem konkursowego tekstu oraz medialną promocją autora i książki.
11. Zgłoszenie tekstu do konkursu oznacza zgodę na jego publikację przez Wydawnictwo Grasshopper.
12. Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do publikacji wybranych tekstów. 13. Organizatorowi przysługuje prawo przerwania, zmiany terminów lub unieważnienia konkursu bez podania przyczyny oraz do niewyłaniania zwycięzcy.
Życzymy sukcesów
Redakcja Grasshopper
Jeżeli Twoje szafy są przepełnione książkami, jeżeli dopuściłeś do tego by półki uginały się pod ciężarem makulatury a z każdego wolnego kąta spozierały na Ciebie zakurzone okładki zrób coś z tym! Oglądaj nasz serial a w kilka tygodni poradzisz sobie z książkami, które zalęgły się w TWOIM DOMU!
Film jest oparty jest na opowiadaniu Julie Powell “Julie and Julia: 365 Days, 524 Recipes, 1 Tiny Apartment Kitchen”. Powell nie przepadała za swoja pracą sekretarki i postanowiła w ciągu roku zrealizować wszystkie 524 przepisy z książki kucharskiej Julii Child “Mastering the Art of French Cooking”. Swoje doświadczenia w kuchni zaczęła spisywać w formie bloga. A ten z kolei posłużył wydawcom do opublikowania tych perypetii w formie książki.
Dexter to kolejny z serii bohaterów, którzy w dzień są wzorem do naśladowania, a w nocy zamieniają się w bezlitosnych sędziów, którzy krwawo rozprawiają się ze złoczyńcami. Tych jest sporo, więc Dexter ma roboty od groma. Coś jednak przestaje się zgadzać. Nagle znika gdzieś mroczne “ja”, a naszego bohatera zaczyna ścigać Obserwator. Czy to koniec bohatera?
Dexter wszystkim bardziej znany jest jako tytułowy główny bohater serialu (który kiedyś puszczał TVN jak zwykle po 22 w myśl zasady – bo wtedy puszcza się rzeczy dobre). Oczywiście wcześniej były książki, które jednak pojawiają się dopiero po emisji serii serialu.
Jak zwykle okazuje się, że literatura bierze górę nad filowym dziełkiem. Wewnętrze głosy drugiego “ja” Dextera wywołują niesamowity thrill, który towarzyszy nam podczas całej lektury. Rzadko zdarza się by książka była wciągająca – kartka po kartce możemy zaznajomić się ze studium zbrodni idealnej – zbrodni, która przecież nie istnieje. Przy Dexterze nawet bohaterka Kathie Reichs jest nic nie znaczącym koronerem.
Doskonałe tłumaczenie (co cieszy biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z Amberem) pozwala delektować się kawałkiem dobrego thrillera.
Na wakacje – jak znalazł.
Dylematy Dextera
Jeff Lindsay
wydawnictwo Amber
2009
Co ma wspólnego muzyka ze stosunkami kobieta – mężczyzna? Od zarania dziejów wiadomo, że sporo. Teraz swoje trzy grosze dorzuca do tej wiedzy tajemnej Łukasz Śmigiel.
Muzykologia to obyczajowa komedia o tym, jak pokolenie dzisiejszych dwudziestoparolatków postrzega miłość i przyjaźń, a także historia o sile muzyki, magii radia oraz imprezowym życiu młodych mieszkańców wielkiego miasta, przed którymi świat stoi otworem, a życie zdaje się nie mieć końca. Główny bohater uwikłany w uczuciowy trójkąt, jest typem niepoprawnego romantyka i pechowca, któremu w ostatnim tygodniu roku cały świat nagle wali się na głowę..
Łukasz Śmigiel dobrze wypadł przy okazji swoich “Demonów”, przy “Muzykologii’ udowadnia, że nie jest mu obca także powieść obyczajowa z śmiesznymi wstawkami w roli głównej. Chociaż i tak wolę jego debiutancką powieść bardziej.
Suniemy przez różne muzyczne gusta zapodawane na antenie (i nie tylko) pewnego radia wykupionego przez bogatego Włocha. Najczęściej leci Collins, jednak nie ma tu reguły. Wham czy Michael Jackson ze swoim “Bad” również znaleźli w “Muzykologii” swoje miejsce. Ok, jest i Mech – polish band, ale może to i dobrze dla książki, że polskiej muzyki tu jak na lekarstwo.
Oczywiście muzyka nie leci tak sobie – jest przede wszystkim przypasowana do bohaterów. Cipek kojarzy się z Don’t believe in her. Muzyka pozwala na przypominanie (i zapominanie) kochanych kobiet, przyjemnych sytuacji/miejsc/wrażeń. Szkoda, że do książki nie dołączono składanki z utworami wspomnianymi w książce – można by przy tym odlecieć.
Miłość i nienawiść, przyjaźń, która wszystko znosi ubrana w doskonałe słowa oraz wyróżniający się styl tylko sprzyja przyjemnej lekturze. Motyw pracy radiowca (czy jest tak naprawdę?) tylko dodaje uroku w miarę ciekawej narracji.
Dobre rzemiosło pozwalające poznać ciekawostki ze świata muzyki (vide końcowy załącznik) idealnie nadają się na wieczór zalany deszczem z “wind of change” włączonym na całą parę.
Polecam
“Muzykologia”
Łukasz Śmigiel
wydawnictwo Grasshopper
2009
Wydawnictwo Sic! nawiązało współpracę z kwartalnikiem KRONOS, dzięki której będzie on dostępny w większej ilości księgarń na terenie całej Polski.
Najnowszy numer jest już w sprzedaży!
W podwójnym tomie kwartalnika KRONOS (1-2/2009) Czytelnik znajdzie pierwsze polskie przekłady kluczowych ustępów ostatniej filozofii Schellinga. W dziale Eseje zgromadzone zostały natomiast teksty współczesne, konfrontujące myśl Schellinga z różnymi nowoczesnymi ideami: od Habermasa do Heideggera, od Baudrillarda po Badiou, od Derridy do Jonasa. Kontrapunktem dla tych rozpraw są teksty filozofów rosyjskich (w XIX stuleciu Schelling stał się na chwilę narodowym filozofem Rosjan), a przede wszystkim – zamykający tom wybór fragmentów Ojcze nasz Augusta hr. Cieszkowskiego, dzieła niewznawianego od lat osiemdziesięciu. Dla polskich mesjanistów Schelling był najważniejszym punktem odniesienia. Wracając do Schellinga, wracamy zatem także do naszej własnej, niesprawiedliwie zapomnianej tradycji filozoficznej. Jeśli chcemy myśleć po polsku, a nie tylko imitować zagraniczne mody, musimy tę tradycję krytycznie przemyśleć.
Zapraszamy do Empików, salonów prasowych RUCH S.A. oraz dobrych księgarń.
What The Kids Are Eating of the Day: Ruled not good enough by America’s largest fast-food chains, the so-called “pink slime” — meat and meat by-products treated with ammonia — is still A-OK by U.S. Department of Agriculture standards.
McDonald’s, Burger King, and Taco Bell were all persuaded to stop using ammonia-treated meat after the practice of rinsing dog-grade meat with ammonia to wash away harmful bacteria was brought to the attention of consumers by celebrity chef Jamie Oliver.
“We’re taking a product that would be sold in its cheaper form for dogs,” said Oliver on his TV show Food Revolution. “After this process, we can give it to humans.”
But a USDA spokesman said there were no plans to stop using pink slime as part of the national school lunch program.
“The U.S. Food and Drug Administration as well as the Food Safety and Inspection Service considers ammonium hydroxide as ‘generally recognized as safe,’” said the spokesman, Aaron Lavallee. “FSIS reviewed the suitability of Beef Products Inc.’s use of ammonium hydroxide in order to assess its effectiveness in performing the intended technical purpose of use, at lowest level necessary, and to ensure that the product is not adulterated or misleading to consumers.”
However, since ammonia beef falls outside the jurisdiction of federal labeling requirements, parents have no way of knowing what exactly is being served to their kids.
ACTA jest bardzo dobre, popieram, i będę głosował za ACTA natychmiast, jak tylko pojawi się w parlamencie. Ci młodzi ludzie nic nie rozumieją. Demonstrują z symbolami Polski Podziemnej. Ludzie ginęli na gestapo, w Oświęcimiu ginęli pod tymi symbolami! Jeśli ktoś w takiej sprawie wynosi symbole Polski Podziemnej to jest idiotą i nie należy z nim w ogóle dyskutować