Szymon Hołownia ma kogoś, na kim może się wzorować. Peter Kreeft jest profesorem filozofii, autorem około 60 książek na temat Boga, wiary, teologii i filozofii. Teraz możemy czytać jego “Wszystko co chcielibyście wiedzieć o niebie”.
Profesor stara się nas przekonać, że niebo to nie taki abstrakt, jak może nam się wydawać. To nawet bardzo realne miejsce, do którego możemy trafić (trzeba się tylko dobrze postarać).
Kreeft pisze o aniołach, duszy i wszelkich niebieskich tajemnicach w sposób nazbyt skomplikowany. Pono na profesorze wzorował się Szymon Hołownia. Na całe szczęście nasz polski tłumacz spraw niebieskich ma więcej poczucia humoru i doskonały styl, który aż prosi się o czekanie na następną książkę.
Książka jako ciekawostka.
Peter Kreeft, “Wszystko co chcielibyście wiedzieć o niebie, a boicie się zapytać”, Znak, 2010.
Bernard Lecomte, chociaż nie jest historykiem, doskonale radzi sobie z odtwarzaniem najbardziej zagadkowych wydarzeń z Watykanem związanych.
Poruszamy się w watykańskich zagadkach wieku XX. Kto chciał zabić Jana Pawła II? Co zawierają tajemnice fatimskie? Dlaczego w czasie II wojny światowej ukrywano w Watykanie Żydów? Czy Pius XII rzeczywiście nie potępił nazizmu? To tylko niektóre z wielu pytań zadawanych przez autora w książce.
Lecomte odpowiada na wszystkie z pasją, przytaczając fakty, które nie są znane czytelnikom. Dowiemy się więc o kulisach soboru, korespondencji Jana Pawła II w sprawie antykoncepcji oraz o innych, niemniej ciekawych tajemnicach państwa watykańskiego.
Podobać się może wprowadzanie fabuły odtwarzającej te historyczne sprawy. Ma rację wydawca pisząc, że Dan Brown mógłby stworzyć kolejne książki czytając Lecomta – książki lepsze i oparte o historie prawdziwe. Może się doczekamy. Na razie mamy “Tajemnice Watykanu”.
Prawda o końcu świata jest coraz mocniej spychana na margines dyskusji w kościele. Powtórne przyjście Chrystusa tłumaczy nam ojciec Badeni w ostatniej rozmowie z Judytą Syrek.
Bernard Lecomte w rozmowie ze mną opowiada o najciekawszych momentach badania Watykanu. A wszystko to z okazji szykującego się wydania “Tajemnic Watykanu” w wydawnictwie ZNAK. Już 1 lipca
Jak dużo prawdy jest w tym, co napisał Dan Brown na temat Watykanu?
Dan Brown napisał powieść „Anioły i demony”, która przyjęła za kadr Watykan – miejsce pełne tajemnic, sekretów i wyobrażeń. Jednakże, autor nie szukał prawdziwości, nie bardziej niż w „Kodzie Leonarda da Vinci”, w którym opisywał on historię Kościoła katolickiego. Jego powieści zawierają dużo błędów historycznych, są kompletną fikcją. Jednak w naszych zsekularyzowanych społeczeństwach takie książki cieszą się dużym zainteresowaniem wielu czytelników, którzy nie wiedzą zbyt wiele na temat religii.
Watykan naprawdę jest miastem pełnym sekretów?
Jak wszystkie miejsca władzy: Zakazane Miasto, Kreml, czy też Biały Dom, Watykan skupia w sobie rzeczywiście wiele tajemnic. W 2000 roku wydarzyło się w tych miejscach wiele rzeczy. Ale tak naprawdę, ogrom z tych sekretów rodzi się przez złudzenia: Kościół od początku XX wieku stał się przejrzysty, mniej więcej tak, jak inne instytucje, z którymi można go porównać.
Jaka tajemnica Watykanu w przeciągu stu ostatnich lat stała się Panu najbliższa?
Coś, co najbardziej mnie pasjonowało to Święty Całun z Turynu. Wierzyłem, że wszystko już zostało powiedziane na temat tego „fałszywego” stworzonego w średniowiecza i że technika węgla 14, użyta w 1988 roku, zakończyła wszystkie polemiki. Rozpocząłem moje dochodzenie bez entuzjazmu, ale odkryłem, że naukowcy z różnych dziedzin, a także pyłki, materiały, spektroskopia, archeologia itp. przechylały się coraz bardziej na stronę autentyczności tego kawałka lnu.
Dlaczego Mussolini stworzył Państwo Watykan?
Z powodów oczywiście politycznych: Mussolini wiedział, że nigdy nie będzie królował nad Italią, jeśli katolicy będą przeciwko niemu. Postanowił więc, nie bez zręczności, dać papieżowi to, czego ten się domagał – on i jego poprzednicy odkąd w 1870 eksmitowano Stany Papieskie – symboliczne terytorium, które osadzało swą suwerenność niezależnie od cywilnych Włoch. Traktat Laterański, podpisany w lutym 1929 roku, przypieczętował neutralność Kościoła wobec faszyzmu. Ta neutralność nie trwała zbyt długo, ale traktat ten jest nadal aktualny.
Czy ciężko jest prowadzić prace badawcze na temat Watykanu?
Nie bardziej, ani nie mniej niż w tych miejscach władzy, które cytowałem wcześniej – to zależy od tego, nad czym się te badania prowadzi! Trzeba oczywiście znać kilka osób, które wprowadzą Cię w arkana Świętego Miejsca. Trzeba też najpierw dużo przeczytać na temat, nad którym się pracuje, w przeciwnym razie, ryzykujesz że szybko się w nim zagubisz.
Czy trudno jest otrzymać pozwolenie na analizowanie dokumentów biblioteki watykańskiej?
Jeśli chodzi o dokumenty bieżące, to nie. Natomiast jest to trudne, jeśli chodzi o dokumenty, które figurują w archiwach od niedawna, bo Watykan ujawnia je, tak jak wszystkie inne kraje świata, po 50-ciu lub 70-ciu latach.
Możecie również pisać o postaci Jana Pawła II. Czy jest coś, na co chciałby Pan zwrócić uwagę, żeby bardziej zainteresować ludzi papieżem – Polakiem?
Pracowałem przez długie lata nad postacią Jana Pawła II. Ten mężczyzna był tak przejrzysty – przed i po jego wyborze – że czasami miałem wrażenie, że wszystko o nim wiemy. A jednak, znajdujemy zawsze jakieś nowe wyznania na temat tego papieża, który rządził państwem katolickim przez 26 lat i zmarł w wieku 84. W mojej książce, postanowiłem opowiedzieć o tym, o czym wiele osób nie wie – a mianowicie o tym, co zrobił on dla Solidarności.
Od 21 maja w kinach film na podstawie książki I love you Phillip Morris z Jimem Carreyem i Ewanem McGregorem w rolach głównych.
Steven Russell nazywany jest królem oszustów i mistrzem manipulacji. Należy do najbardziej przebiegłych i najinteligentniejszych (jego iloraz inteligencji wynosi 163) przestępców Ameryki. Prawdziwą sławę przyniosły mu jednak brawurowe ucieczki z więzień, dokonywane zazwyczaj w piątek trzynastego. Dzięki niezwykłej pomysłowości i umiejętności improwizacji raz wydostał się z więzienia w przebraniu lekarza, kiedy indziej zaś sam się zwolnił, podając się przez telefon za sędziego. Innym razem posunął się nawet do sfingowania własnej śmierci, byle tylko wydostać się zza krat. I pewnie pozostałby nieuchwytny, gdyby nie obsesyjna miłość do jednego ze współwięźniów – Phillipa Morrisa…
Jak doszło tego, że wychowany w bogobojnej rodzinie, grywający na organach podczas niedzielnych mszy, szanowany przez wszystkich mąż i ojciec, pracujący nawet przez pewien czas jako funkcjonariusz drogówki, Russell zaczął nagle wodzić za nos policję oraz FBI i stał się najbardziej poszukiwanym zbiegiem Ameryki? Zapraszamy do niezwykłej opowieści „o człowieku, który nie potrafi usiedzieć w więzieniu i jednocześnie nie umie trzymać się od niego z daleka”.
Najnowsza książka Marka Krajewskiego Erynie rozpoczyna nowy cykl kryminałów, w którym akcja przenosi się do przedwojennego Lwowa. Oficjalna premiera książki przypada na 20 maja.
Również 20 maja w sieci pojawi się elektroniczna wersja powieści Erynie.Będzie można ją nabyć nie tylko w największych polskich sklepach z eBookami ale również w wersji na iPada, za pośrednictwem darmowej aplikacji eGazety.pl, dostępnej w AppStore. Zarówno Erynie jak i Śmierć w Breslau w wersji elektronicznej będą kosztowały jedynie 27,90 zł.
Dzieci z łódzkiego przedszkola nr 220 świetnie znają Misia Paddingtona. Zobacz reportaż z wizyty naszej kamery w tym przedszkolu – zabawy i lekcja angielskiego, czytanie książek i robienie nietypowego tortu urodzinowego. Wszystko z Misiem Paddingtonem!
“Trans w Hawanie” jest opowieścią niesamowicie nudną. Można by rzec, że z Padury uciekło życie.
W centrum Hawany zostają znalezione zwłoki młodego mężczyzny ubranego w czerwoną suknię. Znany już nam Mario Conde przystępuje do prowadzenia śledztwa. Żar leje się z nieba, co uniemożliwia myślenie. Afera zahacza o artystyczne kręgi kubańskiej stolicy, które nie były jeszcze tak szczegółowo opisane w literaturze.
Porucznik Mario Conde trzyma klasę. Gliniarz o marzycielskiej duszy oprowadza nas po uliczkach Hawany. Pokazuje nam Kubę, jakiej nie poznamy nawet podczas wycieczki w tamte rejony. Przy okazji pośle w naszym kierunku jakąś złotą myśl, która zapadnie w pamięć. Nie może być inaczej, gdyż porucznik wolałby być pisarzem. Jego poetycka opowieść jest jednym z jaśniejszych punktów omawianej opowieści.
Niestety, trans spowodowany upałem nie przysłużył się książce. Nawet krew lejąca się na kolejnych stronach nie posuwa nas do uważnego śledzenia losów biednych bohaterów. Biednych, bo bez duszy są ci bohaterowie Padury w “Transie w Hawanie”.
Jednak nawet i te nieudane postaci cieszą się, gdy słyszą o rewolucjach, demokracji i innych przyjaznych człowiekowi systemach władzy. Może tak “długa” niewola rzuca się również na pisanie kryminałów, które wiernie oddają szare realia życia na Kubie? Kto wie…
Warstwa językowa – bez zarzutu. Jednak kryminał z tego marny.
Co to jest FTP i HTTP? Kto stworzył pierwszą stronę? I jak wyglądały pierwsze początki stosunków międzyludzkich w sieci? Opowiada Tomasz Bienas w książce “Internet”.
W prosty i przystępny sposób nasz kochany Bienas wyrzuca z historii internetu rzeczy szczegółowe i przedstawia zarys ogólny tego, co działo się z internetem. Wszak każdy użytkownik sieci winien wiedzieć, co, gdzie i kiedy.
Dowiemy się więc od Bienasa, jak wysłać maila tak, by był dobrze napisany (nie łamał zasad netykiety). Autor przekona nas do IRC’a, jednak od razu wspomnij, że lepsze są czaty w przeglądarkach (nie trzeba ściągać oprogramowania).
Do tego dostajemy mnóstwo screenów, które pokazują pierwsze wyglądy czy to wirtualnej polski czy innych “sławnych” serwisów. Ciekawa sprawa, gdy porównamy to z obecnym wyglądem tych stron. Autor mocno chwali także zakupy w sieci pokazując znany i istniejący do dzisiaj (wbrew paru innym wspomnianym w książce projektom) Amazon.
Książeczka jest stara, ale na tym polega jej urok. W momencie, gdy nie śniliśmy o facebook’u, nasza klasa była tylko na zdjęciu w albumie, a gadu gadu było przez telefon